Strona główna

Mapa strony

Moje publikacje





Z powojennych dziejów Wrocławia

Kongres intelektualistów w 1948 r.

Warunki życia w mieście 1955-1956

Wrocław 1956 r. - prezentacja książki

Wydarzenia Października 1956

Sprawa Chełchowskiego



Na stronie

Historia Rosji i ZSRR

Konflikt rosyjsko-czeczeński

System represji w ZSRR

Historia GUŁagu

Masowe deportacje w ZSRR

Deportacje Polaków do ZSRR

Polacy w Kazachstanie

Wschodnie losy Polaków

Kresy Wschodnie

Przesiedlenia Polaków z ZSRR

Dzieje myśli politycznej

Z najnowszych dziejów Polski

Z dziejów Wrocławia



Stanisław Ciesielski, Wrocław 1956, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 1999, ss. 191.




Zakończenie

Najbardziej aktywną częścią społeczeństwa wrocławskiego w 1956 r., osobliwie jesienią, była młodzież. Ona w każdym razie nadawała w dużej mierze ton masowym, publicznym wydarzeniom. Przez nią organizowane były komitety rewolucyjne, które odegrały poważną rolę i w poszczególnych zakładach czy instytucjach, i w całym mieście. Wynikało to z naturalnej wrażliwości młodych ludzi, podatnych na uniesienia chwili i z roli młodzieży w strukturze społeczeństwa. Wrocław był miastem młodym w sensie demograficznym, wielkim ośrodkiem akademickim i przemysłowym, w którym dużą część młodzieży było stosunkowo łatwo zorganizować do masowych działań z racji wspólnej nauki, pracy czy zakwaterowania w domach studenckich i hotelach robotniczych.

W zakładach pracy bez wątpienia zasadnicze znaczenie miała postawa robotników, zwłaszcza największych przedsiębiorstw w mieście. Wynikało to z ich liczby, roli w gospodarce, z ideologicznego odwoływania się do nich jako czynnika rozstrzygającego przez głównych aktorów wydarzeń. Podstawowy nurt robotniczej aktywności koncentrował się jednak w fabrycznych murach, a w każdym razie nie dawał o sobie znać poza nimi tak bezpośrednio, jak np. w Warszawie. Nie ujawnił się też przywódca, którego autorytet sięgałby poza rodzime przedsiębiorstwo. Mimo pewnych tendencji antyinteligenckich ujawnianych w części środowisk robotniczych (a być może wnoszonych do tych środowisk z zewnątrz), ruchem rad robotniczych pokierowała ostatecznie inteligencja, głównie techniczna. Ona bowiem zdominowała prezydia samorządów w zakładach i tworzyła ich programy działania.

Ważną społecznie i politycznie rolę odegrała prasa wrocławska zarówno ta opanowana przez "gniewnych" ("Nowe Sygnały" i "Poglądy"), jak i codzienna. Przynajmniej część dziennikarzy aktywnych zawodowo i politycznie w poprzednim okresie teraz należała do widocznych w mieście rzeczników zmian. To oni w dużym stopniu inspirowali społeczne zachowania, kształtowali nastroje, wprowadzali do publicznego obiegu informacje o sprawach i ludziach, które pobudzały aktywność ludności, nie zawsze zgodnie z oczekiwaniem władz, czy nawet przeciw tym władzom.

Jeśli spojrzeć na narastający wiosną i latem ferment społeczny, a później na wydarzenia jesieni 1956 r. pod kątem politycznej proweniencji ich liderów, to rzec można, że był to przede wszystkim ruch młodych działaczy PZPR i ZMP. Tym zapewne w pewnym stopniu można tłumaczyć fakt, że procesy owe przebiegały pod hasłami naprawienia socjalizmu, realizacji jego nieskażonych zasad, a nie obalenia go. Oczywiście, pojawiały się głosy odmienne, w trakcie masowych zgromadzeń wznoszono okrzyki dalekie od sympatii do systemu, w nieformalnych rozmowach ujawniały się nastroje zniechęcenia czy wręcz odrzucania go. W wymiarze publicznym nie one jednak dominowały. Szczególnie intensywnym rysem było eksponowanie uczuć patriotycznych i troski o suwerenność Polski, co nieuchronnie musiało prowadzić do kwestionowania ówczesnego charakteru stosunków polsko-radzieckich.

We Wrocławiu "Październik" nie przyniósł wykreowania nowych przywódców, takich jak Lechosław Goździk w Warszawie. Poszczególne środowiska miały oczywiście w swych szeregach ludzi cieszących się autorytetem i popularnych, ale bądź to popularność ta nie wykraczała właśnie poza środowiskowe ramy, bądź autorytetowi nie towarzyszyły chęci czy umiejętności przywódcze.

Wydarzenia październikowe wykazały, że aparat partyjny nie potrafił odnaleźć się w warunkach wzmożonej aktywności mas, pozbawiony był rzeczywistego autorytetu i nie potrafił, a chyba nawet i nie chciał o ten autorytet walczyć w bezpośrednim kontakcie ze społeczeństwem. Nie powinno to zaskakiwać, jeśli weźmie się pod uwagę, iż nie był on w istocie przygotowywany do masowej pracy politycznej, lecz do zarządzania i przekazywania dyrektyw "z góry w dół", a informacji sprawozdawczych "z dołu do góry", a więc do działań o charakterze biurokratycznym. Aparat ów nie miał przecież służyć społeczeństwu, lecz elicie władzy. Główną troską partyjnych funkcjonariuszy szczebla wojewódzkiego i miejskiego było niedopuszczenie do eskalacji masowych wystąpień, ujęcie aktywności społeczeństwa w bezpieczne dla systemu ramy, poddanie jej kontroli. Do pewnego stopnia trudno nawet tym postawom odmówić racjonalności, jeśli zważyć całokształt położenia Polski i równolegle rozgrywającą się tragedię węgierską. Wszelako pamiętać należy, iż była to postawa demonstrowana także wtedy, gdy wydarzenia na Węgrzech nie mogły jeszcze stanowić dla niej usprawiedliwienia. Chętnie natomiast posługiwano się różnego rodzaju manipulacjami personalnymi i propagandowymi, często na żenująco niskim poziomie, czego najbardziej spektakularnym przykładem była sprawa Chełchowskiego. Siła tego aparatu była jednocześnie na tyle znaczna, że jego lęk przed rozkołysaniem mas i przed uczynieniem nieostrożnego kroku, zagrażającego dalszej karierze - zrozumiały w perspektywie wcześniejszych doświadczeń i zasad funkcjonowania systemu władzy, ale dyskredytujący politycznie - wystarczał do zablokowania jednych działań, skierowania zaś innych w dogodną, a w każdym razie bezpieczną stronę. Część inicjatyw została skanalizowana przez nowe instytucje życia społecznego, które stopniowo później ulegały transformacjom likwidującym potencjalne zagrożenie dla systemu. Najbardziej jaskrawym przykładem tych procesów był los rad robotniczych.

Mimo wszystkich zjawisk określanych często jako "odchodzenie od zdobyczy październikowych", wydarzenia 1956 r. stanowiły istotny moment w dziejach Polski Ludowej. Już nigdy nie powróciło wiele zjawisk zdawało się ugruntowanych na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych, w postawach społecznych dokonały się nieodwracalne zmiany, odrzucone zostały niektóre wcześniejsze pryncypia ideologiczne. Istniejący w Polsce system w znacznej części utracił swą dynamikę i spójność, wchodząc w nową fazę funkcjonowania.




Strona główna

Mapa strony

Moje publikacje