Strona główna

Mapa strony

Moje publikacje





MASOWE DEPORTACJE LUDNOŚCI  W  ZSRR

Wprowadzenie

Charakterystyka

W latach 20. i 30.

Pierwsze deportacje

Zsyłka kułacka

Oczyszczanie miast

Deportacje etniczne

W okresie II wojny światowej

Z Polski

Z Litwy, Łotwy, Estonii i Mołdawii

Radzieccy Niemcy i Finowie

Z Kaukazu

Z Krymu

Kałmucy

Po wojnie

Podziemie narodowe

Repatrianci

Kułacy z zachodnich obwodów

Ukazniki

Sektanci

Destalinizacja


Na stronie

Historia Rosji i ZSRR

Konflikt rosyjsko-czeczeński

System represji w ZSRR

Historia GUŁagu

Masowe deportacje w ZSRR

Deportacje Polaków do ZSRR

Polacy w Kazachstanie

Wschodnie losy Polaków

Kresy Wschodnie

Przesiedlenia Polaków z ZSRR

Dzieje myśli politycznej

Z najnowszych dziejów Polski

Z dziejów Wrocławia





"OCZYSZCZANIE" MIAST



Forsowna industrializacja, kolektywizacja rolnictwa i "rozkułaczanie" oraz głód w wielu regionach kraju spowodowały destabilizację stosunków społecznych, masowe migracje, przesunięcia między grupami społecznymi i wewnątrz nich. W latach realizacji pierwszego planu pięcioletniego miliony nowych robotników, w tym bezprecedensowa liczba kobiet, podejmowały po raz pierwszy pracę jako najemni pracownicy. Tłumy nowych migrantów napłynęły do miast i osiedli robotniczych, spały tam w rozmaitych pomieszczeniach zastępczych, barakach, ziemiankach, nawet pod namiotami. Ogromna większoć z nich naznaczona w różny sposób przez wydarzenia kolektywizacji i rozkułaczania, trafiła teraz w ferment i chaos industrializacji. Zalew miast przez ludnoć napływową powodował wzrost przestępczoci kryminalnej, rozwój różnego rodzaju patologii, a przy tym gwałtowny wzrost liczby osób korzystających z systemu racjonowania żywnoci, co system ów rozsadzało. Zabezpieczenie porządku w miastach było tym trudniejszym zadaniem, że siły milicyjne były w nich nader skromne, zwłaszcza w nowych miastach przemysłowych, powstających niemal na surowym korzeniu w latach pierwszego planu pięcioletniego. Jeden milicjant przypadał tam na kilka, a zdarzało się, że i na kilkanacie tysięcy mieszkańców, za w mniejszych osiedlach robotniczych milicji często nie było w ogóle. Sytuacja taka zaniepokoiła kierownictwo ZSRR do tego stopnia, że w 1932 r. zapoczątkowano działania mające ograniczyć migrację do miast i zmierzające do pozbycia się stamtąd "niepożądanego elementu". Działania te w znacznej mierze miały represyjny charakter.

Jakkolwiek w latach 1931-1932 uwagę kierownictwa radzieckiego koncentrowały kampanie na wsi, to nawet wtedy sytuacja w miastach nie pozostawała poza polem jego widzenia. Zainteresowanie Stalina kwestią przestępczoci i porządku publicznego w miastach wiązało się zresztą ze zjawiskami zachodzącymi na wsi. Masowa, niekontrolowana migracja do miast chłopów uciekających przed kolektywizacją i represjami, a następnie przed głodem, była poczytywana za niepożądaną z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, chłopi ci wymykali się polityce rolnej państwa i represjom - ani nie stawali się siłą roboczą w kołchozach, ani jako przesiedleńcy nie zagospodarowywali nieużytków, nie wydobywali kopalin, nie budowali dróg i kanałów. Po drugie, obciążali system aprowizacyjny w miastach, pogłębiali i tak wielkie trudnoci mieszkaniowe, w znacznej częci nie umieli dostosować się do miejskiego życia i do warunków pracy w przemyle, stając się czynnikiem chaosu i rodowiskiem wyjątkowo podatnym na patologie społeczne. Ale nie tylko migrujący do miast chłopi postrzegani byli jako czynnik burzący porządek w miastach. Budowa "nowego ładu społecznego" według stalinowskiej receptury oznaczała skierowanie uwagi na ludzi miejskiego marginesu: prostytutki, żebraków, bezdomnych, alkoholików, narkomanów itp. W latach dwudziestych byli oni najczęciej okrelani jako "element społecznie szkodliwy" (wrednyj), w odróżnieniu od "elementu niebezpiecznego" (opasnyj), tzn. rodowisk, których działalnoć popadała w konflikt z przepisami kodeksu karnego. Stopniowo to rozróżnienie poczęło się zacierać, a lokalne władze coraz częciej mieszały te pojęcia lub posługiwały się nimi zamiennie, traktując obie grupy jako częć miejskich rodowisk kryminalnych. W latach 1931-1933 coraz częciej posługiwano się oboma pojęciami dla okrelenia grup ludnoci miejskiej uznawanej za niepożądane. "Trójki" OGPU zaangażowane w kampanię antykułacką niejednokrotnie orzekały kary także przeciwko "elementom społecznie niebezpiecznym" już przed 1932 r., ale były to jednak przypadki stosunkowo rzadkie. W 1931 r. OGPU skazało tylko 7457 osób jako "aferzystów", członków podziemia kryminalnego czy też recydywistów. W ocenie prokuratury większoć skazanych przez OGPU w 1931 r. jako "element społecznie niebezpieczny" byli to ludzie ze rodowisk zdeklasowanych i zawodowi kryminalici. W 1932 r. nastąpiła jakociowa zmiana: "element społecznie niebezpieczny" wysunął się na czoło w poczynaniach represyjnych. Byli to przede wszystkim winni przestępstw gospodarczych i z użyciem przemocy. Pojawiła się przy tym teza o bezporednim związku miedzy "elementami społecznie niebezpiecznymi" a zbiorowocią byłych zesłańców i więźniów, którzy traktowani byli jako jądro miejskich elementów niebezpiecznych. W sierpniu 1932 r. OGPU w instrukcji dla lokalnej milicji wyróżniało trzy kategorie: 1) bandytów, uzbrojonych grabieżców, morderców, aferzystów i zawodowych kryminalistów nieposiadających stałej pracy i utrzymujących stałe związki ze rodowiskami przestępczymi - podlegali oni karze w postaci osadzenia w obozach pracy, 2) osoby mające kontakty ze rodowiskami przestępczymi, byłych kryminalistów posiadających wprawdzie stałe zatrudnienie, ale utrzymujących kontakty z podziemiem kryminalnym, chuliganów-recydiwstów, zdeklasowane elementy pasożytnicze (prostytutki, żebracy itp.) - ci mieli podlegać wysiedleniu na peryferie ZSRR, 3) małoletnich przestępców wszelkiego rodzaju, podlegających skierowaniu na resocjalizację do specjalnych kolonii pracy.

Nie są znane liczby osób dotkniętych w 1932 r. procedurą "oczyszczania" miast z elementów społecznie niebezpiecznych, ale na podstawie fragmentarycznych danych szacuje się, że musiały to być dziesiątki tysięcy, przy czym poczynania te wymykały się nawet takiej kontroli, jaką były pozasądowe orzeczenia o karze, a wypędzani z miast nie byli często nawet formalnie aresztowani, lecz otrzymywali administracyjny nakaz milicyjny. Fundamentalne znaczenie dla sterowania przez władze państwowe wieloma procesami demograficznymi, zwłaszcza migracyjnymi, dla różnicowania statusu poszczególnych grup ludnoci, a także dla polityki represyjnej miało wprowadzenie w ZSRR osobistych dokumentów identyfikacyjnych - tzw. paszportów wewnętrznych. Wród badaczy tej problematyki istnieje w zasadzie zgoda, że system paszportowy został w 1932 r. wprowadzony, aby powstrzymać napływ do miast głodujących chłopów oraz związać silniej chłopstwo z kołchozami. Zasadne jednak wydaje się pytanie, czy był to powód jedyny, a w kontekcie analizowanych tu zagadnień ważne jest ustalenie, jakie były związki między paszportyzacją a dążeniem do "oczyszczenia" miast z niepożądanych tam przez władze grup społecznych?

Migracja ze wsi do miast w latach 1928-1932 jest oceniana nawet na 12 mln osób i choćby tylko z racji tej wielkoci musiała rodzić niebywałe problemy społeczne i ekonomiczne. W miastach w związku z intensywną industrializacją stosunkowo łatwo było znaleźć pracę, ale znacznie trudniej stworzyć sobie stabilne warunki egzystencji. Toteż migrantów cechowała znaczna ruchliwoć, a zarazem kulturowe odseparowanie od dawnej ludnoci miejskiej, brak więzi z nowym miejscem pracy i zarazem brak kwalifikacji umożliwiających awans zawodowy. Uciekający ze wsi skazani byli na podejmowanie najprostszych i najgorzej opłacanych prac. Toteż często zmieniali miejsce zatrudnienia w poszukiwaniu lepszych warunków, imali się różnych dorywczych zajęć, szukali rozmaitych sposobów na przeżycie. Spora ich częć ulegała patologiom, zasilała grupy marginesu społecznego. Z punktu widzenia kierownictwa ZSRR niezwykle istotne było to, że wedle raportów OGPU większoć migrantów stanowili chłopi, którzy nie chcieli przystąpić do kołchozów, lub których do nich nie dopuszczono, a więc a priori byli podejrzani jako "element antyradziecki", którego obecnoć w "socjalistycznych miastach", uznawanych za społeczną opokę reżimu bolszewickiego, była ze wszech miar niepożądana. W 1932 r. pojawiły się jeszcze dwa specyficzne dla tego momentu czynniki mogące motywować władze do administracyjnego ograniczenia migracji do miast. Pierwszym z nich było obniżenie się dynamiki rozwoju przemysłu. O ile w pierwszych trzech latach realizacji planu pięcioletniego roczne tempo wzrostu przekraczało 20 %, to w roku 1931/1932 spadło do 14,7 %, a w roku 1932/1933 do zaledwie 5,5 %, co było równoznaczne z faktycznym załamaniem ówczesnej strategii rozwojowej i w połączeniu z zapacią rolnictwa oznaczało sytuację kryzysową w całej gospodarce. Drugim ze wypomnianych czynników było drastyczne pogorszenie się w 1932 r. aprowizacji ludnoci miast. Obowiązujący od 1929 r. system racjonowania żywnoci stale rodził problemy związane z deficytem żywnoci i chaosem organizacyjnym. Robotnicy i pracownicy nim objęci permanentnie mieli kłopoty z zakupem nominalnie przysługujących im artykułów, a często nawet chleba. Już w 1931 r. konieczne było wprowadzenie dodatkowych asygnat dla wybranych grup pracowniczych, tak trudne do zrealizowania były bowiem "normalne" przydziały kartkowe. W obliczu kryzysu zbożowego z jednej strony, a szybkiego wzrostu ludnoci miejskiej z drugiej strony, system ten znalazł się na krawędzi całkowitego załamania. W odpowiedzi władze już w 1932 r. zmniejszyły racje przysługujące uprawnionym, a następnie powtarzały takie posunięcia w 1933 i 1934 r. Zarazem dokonywano przesunięć poszczególnych grup do niższych kategorii zaopatrzenia, a nawet wyłączano niektóre z systemu kartkowego. Równoczenie ceny żywnoci rosły: w końcu 1932 r. na bazarach były szesnastokrotnie wyże niż w 1928 r., a w państwowych sklepach, gdzie sprzedawano artykuły racjonowane, wzrosły dwukrotnie.

15 listopada 1932 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) przyjęło uchwałę pod wymownym tytułem O systemie paszportowym i uwolnieniu miast od niepotrzebnych elementów. Już w tytule tego dokumentu pojawiła się zatem istotna wskazówka co do intencji przywiecających całemu przedsięwzięciu, a w jego treci wprost stwierdzono, że system paszportowy był wprowadzany "w celu uwolnienia Moskwy i Leningradu i innych wielkich orodków miejskich od niepotrzebnych, niezwiązanych z produkcją i instytucjami, a także kułackich, kryminalnych i innych antyspołecznych elementów ukrywających się w miastach". Odnieć zatem można wrażenie, że zasadniczym motywem władz było nie tylko powstrzymywanie napływu do miast nowych migrantów, ale także usunięcie z nich niektórych grup już tam przebywających. W następstwie tej decyzji specjalna komisja przygotowała projekt odpowiedniego aktu prawnego, który zatwierdzony został przez Biuro Polityczne 27 grudnia 1932 r. jako wspólne postanowienie Centralnego Komitetu Wykonawczego i Rady Komisarzy Ludowych ZSRR o wprowadzeniu w ZSRR jednolitego systemu paszportowego. W uzasadnieniu niemal dosłownie powtórzono sformułowanie uchwały Biura Politycznego z 15 listopada. Zasady wydawania paszportów regulowały instrukcja wydana przez rząd 14 stycznia 1933 r. oraz postanowienie z 28 kwietnia 1933 r. Wszyscy obywatele ZSRR w wieku od 16 lat, stale mieszkający w miastach, osiedlach robotniczych, pracujący w transporcie, w sowchozach (później dołączono także pracowników stacji maszynowo-traktorowych) i na budowach zobowiązani byli posiadać paszporty. Paszport był ważny jedynie z wpisem potwierdzającym legalne zameldowani (propiska), od którego z kolei zależał status mieszkańca miasta z jego szczególnymi przywilejami: kartą żywnociową, ubezpieczeniami społecznymi i prawem do mieszkania. Wpis taki należało uzyskać w organach milicji nie później niż w 24 godziny po przybyciu do nowego miejsca zamieszkania. Obowiązkowa była także wypiska, tj. powiadczenie wymeldowania dla wszystkich opuszczających daną miejscowoć na stałe lub na dłużej niż na dwa miesiące, zmieniających miejsce zamieszkania, więźniów i aresztantów oraz zmarłych. Przedsiębiorstwa i instytucje zobowiązane były wymagać od zatrudnianych pracowników przedstawienia paszportów i dokonywać w nich wpisu o przyjęciu do pracy, a także o ustaniu zatrudnienia. Tak skonstruowany system dokumentów osobistych oznaczał prawne zróżnicowanie ludnoci. Najbardziej zasadniczy podział polegał na powstaniu dwóch grup: posiadaczy paszportów i tych, którzy z mocy prawa ich nie otrzymywali, a więc przytłaczającą większoć ludnoci wiejskiej. Ale wród posiadaczy paszportów także nie wszyscy znaleźli się w jednakowym położeniu. Wynikało to z faktu, iż niektórym miastom i rejonom przypisano specjalny reżim paszportowy. Początkowo były to tylko Moskwa i Leningrad (wraz z 100-kilometrową strefą wokół nich) oraz Charków (z 50-kilometrowym otoczeniem), ale już w kwietniu 1933 r. listę tę rozszerzono o kolejnych 25 miast oraz wszystkie miejscowoci położone w 100-kilometrowej strefie wzdłuż zachodnich granic państwa. W październiku 1935 r. lista miast objętych specjalnym reżimem zawierała już 120 pozycji, a w kwietniu 1938 r. - 517 pozycji (miast i rejonów). Instrukcja z 14 stycznia 1933 r. w częci tajnej wprowadziła zakaz wydawania paszportów uprawniających do zamieszkiwania w tych miejscowociach osobom zaliczanym do następujących grup: 1) niezajmujący się pracą społecznie użyteczną w produkcji, instytucjach, szkołach (wyjąwszy inwalidów i emerytów), 2) zbiegłych ze wsi kułaków i rozkułaczonych, nawet jeżeli byliby zatrudnieni w państwowych przedsiębiorstwach i instytucjach, 3) osoby, które nielegalnie przekroczyły granicę państwową oprócz migrantów politycznych posiadających odpowiednie zawiadczenie wydane przez Międzynarodową Organizację Pomocy Robotnikom, 4) przybyłych z innych miejscowoci po 1 stycznia 1931 r. bez wezwania do pracy wystawionego przez przedsiębiorstwo lub instytucję, o ile nie mieli stałego zajęcia, często to zajęcie zmieniali, lub zostali zwolnieni za dezorganizację produkcji, 5) tzw. liszeńców (tj. wszystkie osoby z rozmaitych powodów pozbawione praw wyborczych, 6) byłych więźniów i zesłańców, w tym także skazanych za drobne przestępstwa, 7) członków rodzin osób należących do wszystkich wymienionych grup, pozostających z nimi we wspólnym gospodarstwie. Wyjątki czyniono dla specjalistów, którym zatrudniające ich przedsiębiorstwa i instytucje wystawiły odpowiednie zawiadczenia, dla "liszeńców" pozostających na utrzymaniu krewnych służących w Armii Czerwonej, dla duchownych obsługujących czynne wiątynie oraz dla osób "niezajmujących się społecznie użyteczną pracą" i pozbawionych praw wyborczych, które jednak urodziły się i stale zamieszkiwały w miejscowociach objętych specjalnym reżimem. Wszystkie osoby należące do wymienionych grup podlegały wydaleniu do innych miejscowoci, gdzie wydawano im paszporty, jednak bez prawa powrotu do poprzedniego miejsca zamieszkania. W miejscowociach o specjalnym reżimie paszportowym przybysze zamieszkać mogli jedynie dzięki bliskiemu pokrewieństwu bądź małżeństwu z dotychczasowym mieszkańcem, lub w wyniku zatrudnienia na wezwanie przez okrelone przedsiębiorstwo (instytucję), przy czym należało udokumentować uzyskanie odpowiedniej powierzchni mieszkaniowej.

Mieszkańcy wsi, wykluczeni z sytemu paszportowego (poza pracownikami sowchozów i ludnocią stref o specjalnym reżimie), pozbawieni zostali możliwoci nieskrępowanego wyboru miejsca pobytu, a zwłaszcza przenoszenia się do miast i osiedli robotniczych bez wiedzy i zgody władz. System paszportowy jednak nie wykluczał możliwoci napływu do miast siły roboczej ze wsi. Nawet najbardziej restrykcyjne regulacje zapisane w instrukcji rządu ze stycznia 1933 r. dopuszczały do miast robotników sezonowych na podstawie tymczasowych zawiadczeń. Chłopi pragnący udać się na stałe do miejscowoci objętej systemem paszportowym powinni w zarządzie milicji właciwym dla ich dotychczasowego miejsca pobytu uzyskać paszport ważny 1 rok, a po upływie tego okresu zamieszkania w danej miejscowoci przysługiwał im paszport na ogólnych zasadach. Jednakże inne przepisy faktycznie możliwoć taką podważały. Paszport można było otrzymać tylko po przedstawieniu umowy o odejciu z kołchozu, a przedsiębiorstwa i instytucje w miastach nie miały prawa zatrudniać byłych kołchoźników, którzy porzucili swoje kołchozy, jeżeli ci nie posiadali paszportów. 19 wrzenia 1934 r. rząd ZSRR przyjął tajne postanowienie, które przedsiębiorstwom zlokalizowanym w miejscowociach objętych specjalnym reżimem paszportowym zezwalało przyjmować do pracy kołchoźników, którzy opucili kołchozy bez wczeniejszej umowy z odpowiednimi organizacjami gospodarczymi (przedsiębiorstwami) tylko wówczas, jeli kołchoźnicy ci posiadali paszporty wystawione przez władze odpowiednie dla ich poprzedniego miejsca zamieszkania oraz zawiadczenia władz kołchozów o zgodzie na odejcie danej osoby.

Chłopi zdeterminowani w woli przedostania się do miast, a także ludzie zaliczani do innych kategorii "niepożądanego elementu" poszukiwali rozmaitych sposobów uniknięcia restrykcji, przenosili się zatem tam, gdzie nie byli znani lokalnym władzom i starali się uzyskiwać nowe dokumenty umożliwiające starania o paszport bez ograniczeń. W grudniu 1934 r. Jagoda zainicjował wprowadzenie do procedury wydawania paszportów zmian mających ukrócić taki proceder. Proponował, aby wszyscy mieszkańcy wsi zamierzający wyjechać gdziekolwiek (nawet do miejscowoci, których system paszportowy nie obejmował), musieli uzyskać przed wyjazdem z lokalnej milicji paszport ważny przez rok. Uzyskawszy aprobatę rządu, Jagoda w połowie marca 1935 r. wydał instrukcję wprowadzającą takie włanie rozwiązanie. Mieszkańcy terenów wiejskich poszukując sposobu przedostania się do miast udawali się do wsi zlokalizowanych w pobliżu wielkich inwestycji, gdzie spodziewali się trafić na werbowników do pracy we wznoszonych przedsiębiorstwach, bądź też udawali się do miast nielegalnie, narażając się na kary i represje, i tam samodzielnie poszukiwali możliwoci zatrudnienia. Jakkolwiek milicja zobowiązana była żądać od przybywającego ze wsi imigranta zarówno paszportu, jak i dokumentu potwierdzającego cel jego przybycia do miasta, to jednak w praktyce ów "filtr" okazał się mało skuteczny. Przedsiębiorstwa częstokroć pomijały bowiem system rekrutacji do pracy i zatrudniały ludzi "spod bramy" bez względu na ich formalne uprawnienia, a następnie wywierały nacisk - zazwyczaj skuteczny - na miejscową milicję w celu wystawienia tym już zatrudnionym osobom paszportów. Jak powiedziano wyżej, dopiero we wrzeniu 1934 r. rząd zakazał fabrykom zatrudniać kołchoźników, którzy nie otrzymali paszportów w swoich miejscowociach. Nie oznaczało to wszakże całkowitego ustania tego rodzaju praktyk.

Paszportyzacja jako instrument "oczyszczania" miast odegrała istotną rolę w fazie wydawania dokumentów mieszkańcom miast i obszarów objętych specjalnym reżimem (rieżimnych). Po rozciągnięciu jej na pozostałe miasta i osiedla (nierieżimnyje) jej znaczenie w tym zakresie stawało się problematyczne, ale tym większą rolę odgrywały przepisy meldunkowe (propiska). Kierownictwo NKWD starało się utrzymać charakter paszportów jako narzędzia kontroli ruchów ludnoci i zapobiegania napływowi do miast niepożądanych grup. Zarazem jednak nie mogło całkowicie tego napływu zablokować z uwagi na zapotrzebowanie na siłę roboczą. W 1936 r. nastąpiła wymiana paszportów, które w 1933 r. wydano ludnoci miejscowoci, które nie były objęte specjalnym reżimem. Nowe paszporty były ważne przez 5 lat. Jednym z celów wymiany było dążenie do wykrycia i zatrzymania osób posługujących się kradzionymi lub sfałszowanymi dokumentami. W 1940 r. dokonano wymiany paszportów w miejscowociach reżimnych.

Związek paszportyzacji z "oczyszczaniem" wielkich miast z "niepożądanego elementu" ze szczególną intensywnocią uwidocznił się w pierwszych miesiącach wydawania dokumentów tożsamoci, a następnie w toku walki z naruszaniem przepisów paszportowych. W okresie styczeń-kwiecień 1933 r. paszporty wydawano przede wszystkim mieszkańcom miast rieżimnych oraz obwodów moskiewskiego i leningradzkiego, przy czym do końca lutego - tylko mieszkańcom Moskwy, Leningradu, Charkowa i obwodu moskiewskiego, w marcu także mieszkańcom obwodu leningradzkiego oraz Magnitogorska, Stalingradu, Gorki, Stalińska i Baku, a w kwietniu ponadto Mińska, Odessy i Kijowa. Do 20 kwietnia 1933 r. wydano paszporty 6596514 osobom, natomiast 265931 osób spotkało się z odmową. Wród tych ostatnich było: 76670 osób, które przybyły do miast w latach 1931-1932, lecz nie były "społecznie produktywne", 60508 osób uznanych za zbiegłych kułaków, 34338 byłych skazańców, 21926 tzw. liszenców, a także 34851 osób niezajmujących się pracą społecznie użyteczną. Stosunkowo najwięcej odmów wydania paszportu miało miejsce w Baku (10,9 %), Kijowie (10,2 %) i Stalingradzie (8,3 %). Według raportu OGPU z 27 sierpnia 1933 r. w okresie styczeń-sierpień w Moskwie odmówiono paszportów 65904 osobom, w Leningradzie - 79261 osobom. Wiele osób w ogóle nie ubiegało się o paszporty i samorzutnie opuciło te miasta w obawie przed represjami. Tylko w Moskwie milicja zatrzymała w tym czasie 85937 osób bez paszportów. W większoci zostały one w trybie pozasądowym wysłane do obozów koncentracyjnych lub osiedli pracy. W efekcie wszystkich tych poczynań liczba mieszkańców Moskwy zmniejszyła się o 214,7 tys. osób, a Leningradu o 476,2 tys. Na ulicach, dworcach i targowiskach wielkich miast odbywały się regularne łapanki, w trakcie których milicja zatrzymywała tysiące osób. W całym 1933 r. tylko w RFSRR odmówiono paszportów 385 tys. mieszkańcom miejscowoci objętych specjalnym reżimem oraz 420 tys. mieszkańcom pozostałych miast i osiedli. Od początku paszportyzacji do sierpnia 1934 r. w miastach rieżimnych w związku z naruszeniem prawa paszportowego zatrzymano 630 tys. osób, sporód nich administracyjnie wydalono 175627 osób, 65661 osób skazały w trybie pozasądowym organy OGPU, a przed sądami postawiono 3596 osób. Mandatami ukaranych zostało 185 tys. osób.

Głównym wykonawcą przepisów paszportowych była milicja, jednakże rodki represyjne w stosunku do łamiących przepisy paszportowe stosować miały organy orzekające OGPU. W związku z tym 13 sierpnia 1933 r. Jagoda wydał rozkaz nr 0096 regulujący zasady owych orzeczeń. W celu stosowania pozasądowych represji powstać miały przy pełnomocnych przedstawicielstwach OGPU specjalne "trójki" składające się z pełnomocnika OGPU, szefa wydziału paszportowego milicji oraz szefa wydziału operacyjnego OGPU. Przyjęło się okrelanie tych "trójek" mianem "paszportowych" bądź "milicyjnych". Środki represji stosowane być miały wobec obywateli: a) odmawiających dobrowolnego opuszczenia miejscowoci, w których zakazano im pobytu w związku z odmową wydania paszportu, 2) powracających do miejscowoci, w których zakazano im zamieszkiwać, 3) przybywających w celu zamieszkania do miejscowoci o specjalnym reżimie mimo odmowy wydania paszportu i zameldowania (propiski). Kary nakładane za naruszenie przepisów paszportowych zróżnicowano w ten sposób, że: 1) osoby niepracujące, dezorganizujące produkcję otrzymywały zakaz zamieszkiwania w okrelonych miejscowociach, a w wypadku recydywy były zsyłane do osiedli pracy na okres do 3 lat, 2) liszency, kułacy i rozkułaczeni byli kierowani do specjalnych osiedli na okres do 3 lat, 3) zwolnieni z miejsc odosobnienia lub zesłania (ssyłka i wysyłka) podlegali skierowaniu do specjalnych osiedli lub obozów pracy na okres do 3 lat, 4) "element przestępczy i inny antyspołeczny" podlegał skierowaniu do obozów na okres do 3 lat. Do końca 1933 r. tylko "trójki" działające na obszarze RFSRR rozpatrzyły 24369 spraw. Aż 17 tys. osób uwolniono od odpowiedzialnoci karnej, skazano ok. 7 tys., w tym ok. 1,3 tys. na pozbawienie wolności w obozach, 3,3 tys. wysłano do specjalnych osiedli, za ok. 2 tys. zesłano w trybie administracyjnym do wyznaczonych miejscowoci. "Trójki" te działały do lata 1934 r. i zostały zlikwidowane w związku z utworzeniem NKWD ZSRR.

Wiosną 1934 r. dystrybucja paszportów w większoci regionów ZSRR została zakończona. Milicja w Moskwie i innych wielkich miastach podejmowała teraz głównie kroki mające na celu niedopuszczenie, by osoby wydalone z tych miast powróciły do nich lub migrowały do innych rejonów objętych specjalnym reżimem. W kwietniu i maju 1934 r. Biuro Polityczne pod wpływem wystąpień Prokuratury ZSRR złagodziło niektóre zasady postępowania wobec częci kategorii wyszczególnionych w instrukcji ze stycznia 1933 r. Zezwolono np. wydawać paszporty tym osobom zwalnianym z więzień w wyniku amnestii lub odbycia wyroku za drobniejsze przestępstwa, które wczeniej mieszkały w miastach i na obszarach objętych specjalnym reżimem.

W latach 1933-1934 OGPU przeprowadziło w różnych miastach, na obszarach przemysłowych i w strefie przygranicznej wiele operacji mających na celu ich "oczyszczenie" z "elementów niepożądanych", jednak nie wszystkie miały bezporedni związek z paszportyzacją i wymagały odrębnych decyzji Biura Politycznego, jak np. akcja "oczyszczania" Magnitogorska z "elementów kryminalnych" w lutym 1933 r., czy "oczyszczanie" Charkowa z "elementów zdeklasowanych" w styczniu 1934 r. Jeli paszportyzacja miała przynieć ograniczenie przestępczoci miejskiej, to w 1933 r. takich rezultatów zabrakło, a jesienią sytuacja pogarszała się w zatrważającym stopniu. Do miast napływali zdesperowani ludzie ze wsi szukający ratunku przed głodem i represjami, uciekinierzy ze specjalnych osiedli i obozów. Dążąc na wszelkie sposoby do przetrwania, niejednokrotnie tworzyli bandy włóczęgów, chuliganów i rabusiów, na masową skalę dopuszczali się kradzieży i rozbojów. Nawet w Moskwie w końcu 1933 r. problemy z utrzymaniem porządku publicznego osiągnęły takie rozmiary, że Stalin polecił moskiewskiemu OGPU zaprowadzenie porządku z zastosowaniem nadzwyczajnych rozwiązań, a Biuro Polityczne KC WKP(b) 20 stycznia 1934 r. w punkcie powięconym walce z przestępcami i zdeklasowanymi elementami w Moskwie postanowiło: "1) Wobec wszystkich uczestników zbrojnych grabieży stosować najwyższy wymiar kary; 2) Osoby dwa i więcej razy sądzone w ostatnim roku za kradzieże, a także podlegające dwa i więcej razy w ciągu minionego roku zatrzymaniu za chuligaństwo wysiedlić z Moskwy i obwodu [moskiewskiego] w oddalone miejsca według wskazań Kolegium OGPU; 3) Wobec elementów żebraczych i zdeklasowanych stosować zesłanie do specjalnych osiedli OGPU i obozów koncentracyjnych". Na początku stycznia 1934 r. Stalin zażądał od Jagody przedstawienia konkretnego planu działań milicji w celu zaprowadzenia porządku. Szef OGPU 4 lutego 1934 r. przedstawił taki plan. Przewidywał on bezwzględne zastosowanie drakońskich, pozasądowych represji wobec bandytów, chuliganów i bezdomnych młodych ludzi. Proponował m. in. karanie 10 latami uwięzienia w obozie pracy za chuligaństwo i nożownictwo, a także skierowanie do specjalnych kolonii pracy 10 tys. młodocianych bezdomnych z Moskwy i Leningradu. Tendencja do rozszerzania pozasądowych represji spotkała się z negatywną reakcją Prokuratora ZSRR Iwana Akułowa. Opowiadając się za zaostrzeniem represji przeciw wymienionym grupom, Akułow uważał jednak, że pozasądowe prerogatywy OGPU powinny być ograniczane, a nie rozszerzane, pożądany efekt należało za osiągnąć poprzez reformę systemu ochrony porządku publicznego. Wkrótce problem ten stał się elementem szerszej debaty związanej z projektowanym utworzeniem ogólnozwiązkowego NKWD i jego kompetencjami.

Latem 1934 r. Jagoda naciskał na jak najszybsze rozszerzenie uprawnień OSO, wskazując, że wielka liczba aresztowanych w toku "oczyszczania miast i transportu z szkodliwych elementów" (wrednyje elementy) zbyt długo oczekiwała na wyroki. Proponował, by przynajmniej w rejonach odległych od centrum pozwolić NKWD na stworzenie specjalnych komisji w celu rozstrzygania przypadków na miejscu, a do OSO przekazywać ich decyzje tylko do zatwierdzenia. Ostatecznie jednak Biuro Polityczne zatwierdziło statut OSO restrykcyjnie traktujący uprawnienia orzekające, ale nie likwidujący ich. W tych okolicznociach w listopadzie 1934 r. Jagoda przesłał do Rady Komisarzy Ludowych swoje rekomendacje dotyczące formalnie poprawy działalnoci milicji, ale faktycznie sięgające znacznie dalej. Postulował dokonanie zmian w kodeksie karnym, m. in. podniesienie do 10 lat pozbawienia wolności kar za chuligaństwo, sugerował przyznanie milicji prawa wymierzania kary dziesięciu dni więzienia dla łamiących porządek publiczny. Złodzieje i uporczywi chuligani mieli być trzymani w aresztach aż do procesu, a ustalone w 1933 r. limity okrelające liczbę przetrzymywanych w więzieniach i koloniach pracy powinny pomijać te dwie kategorie przestępców. Proponował też, aby do 12 lat obniżyć wiek umożliwiający pociąganie do odpowiedzialnoci karnej za poważne przestępstwa i karać rodziców za przestępstwa popełnione przez ich dzieci, wprowadzając możliwoć wysiedlenia takich rodzin z miast rieżimnych. Świadczyć to mogło o bezradnoci NKWD w obliczu sytuacji panującej w miastach, ale także o dążeniu do tego resortu do zwiększenia własnych kompetencji i uprawnień. Również powołana w sierpniu 1934 r. przez Biuro Polityczne komisja pod przewodnictwem Jana Rudzutuka opowiadała się za zaostrzeniem represji wobec miejskich elementów przestępczych. Jej ustalenia, sfinalizowane już w atmosferze powstałej po mierci Siergieje Kirowa, nie szły jednak tak daleko jak propozycje Jagody. Komisja podzielała przekonanie o koniecznoci wyposażenia milicji w prawo aresztowania i karania osób winnych kradzieży, ale tylko jeli były to elementy "niebezpieczne" lub "niepożądane", bez okrelonego miejsca zamieszkania i zatrudnienia. Komisja aprobowała także obniżenie wieku osób pociąganych do odpowiedzialnoci karnej za poważne przestępstwa (ale do lat 13) i stworzenie specjalnych kolonii dla młodocianych przestępców. Sprzeciwiła się natomiast propozycjom karania za chuligaństwo 10 latami pozbawienia wolności oraz wydalania z miast rieżimnych rodzin małoletnich przestępców. Czołowi funkcjonariusze NKWD nadal jednak wywierali nacisk na kierownictwo państwa w kierunku zwiększenia uprawnień milicji w zakresie aresztowań różnych elementów przestępczych w miastach, zwłaszcza chuliganów, oraz obniżenia wieku odpowiedzialnoci karnej, już nie tylko za najcięższe przestępstwa wyspecyfikowane w odpowiednich przepisach, ale za wszystkie przestępstwa, a także karania ich rodziców, przynajmniej poprzez skazywanie na prace przymusowe.

Od końca 1934 r. Jagoda kilkakrotnie występował z wnioskami o wprowadzenie specjalnych adnotacji w paszportach zawierających bądź informację o zakazie zamieszkiwania na obszarach objętych specjalnym reżimem, bądź o ważnoci paszportu wyłącznie na terenach tym reżimem nieobjętych. Miało to wyeliminować możliwoć zacierania faktu wydalenia danej osoby z miejscowoci objętej specjalnym reżimem poprzez kilkakrotne zmienianie miejsca pobytu i pozwolić w efekcie na zatrzymanie na stałe poza strefami specjalnego reżimu byłych skazańców i zesłańców, ludzi marginesu społecznego i "elementu antyradzieckiego". Jagoda uważał, że z punktu widzenia zagrożenia przestępczocią grupą szczególnie niebezpieczną byli recydywici, których traktował jako "element antyspołeczny i antyradziecki". 29 czerwca 1935 r. wydał nawet rozkaz, aby zwalnianym więźniom nie wydawać paszportów. Odmienne stanowisko w tej kwestii reprezentował Wyszynski, który opowiadał się za stworzeniem byłym przestępcom, w tym także faktycznym, a nie tylko potencjalnym recydywistom możliwoć reintegracji społecznej. Dążenia i poczynania Jagody spotkały się z negatywnymi reakcjami ze strony Prokuratury ZSRR. Jej nowy szef Andriej Wyszynski domagał się zawężenia katalogu przestępstw eliminujących możliwoć zamieszkiwania po odbyciu kary na obszarach objętych specjalnym reżimem i wprowadzenia ograniczenia do 3-5 lat (w zależnoci od rodzaju popełnionego przestępstwa) okresu wydalenia mieszkańców z tych obszarów. Przyjęte 8 sierpnia 1936 r. postanowienie rządu stanowiło rozwiązanie kompromisowe. Rada Komisarzy Ludowych skróciła listę przestępstw uniemożliwiających po odbyciu kary zamieszkanie w strefach objętych specjalnym reżimem, uznając, iż pozostali zwalniani z miejsc odosobnienia i zesłania będą mieli swobodę wyboru miejsca zamieszkania (poza zwalnianymi kułakami), a jednoczenie zaakceptowała umieszczanie w paszportach wydawanych byłym więźniom i zesłańcom ukaranym za przestępstwa z tej listy, adnotacji o zakazie zamieszkiwania na obszarach objętych specjalnym reżimem.

Paszportyzacja miała m. in. ułatwić walkę z ludźmi z marginesu społecznego i doprowadzić do usunięcia ich z wielkich miast. W Leningradzie nastąpiła cała fala represji przeciw "elementom pasożytniczym", w której ramach w latach 1933-1935 trwało wyłapywanie i wydalanie z miasta kobiet trudniących się nierządem, czy też podejrzewanych o to. W sumie zatrzymano 1800 kobiet, z których większoć wysłano do kolonii i obozów pracy. Latem 1933 r. w Moskwie i Leningradzie przeprowadzono obławy na przestępców-recydywistów. Miejscem ich przeznaczenia stały się przede wszystkim obozy pracy. W Moskwie w tym samym czasie zatrzymano ok. 5000 Cyganów "bez okrelonego miejsca zamieszkania". Wysłano ich do Tomska w celu rozmieszczenia w osiedlach pracy.

Paszportyzacja była z punktu widzenia polityki represyjnej ważna jeszcze z jednego powodu. Ludzie z marginesu społecznego (prostytutki, żebracy, narkomani) mogli być wespół z pospolitymi kryminalistami klasyfikowani jako "element antyradziecki". To oczywicie ułatwiało milicji działanie w wielkich orodkach miejskich, ale zamazywało ostroć widzenia wroga klasowego. Tak czy inaczej pojęcie przestępcy jako "socjalnie bliskiego", któremu hołdowano jeszcze w latach 20., odchodziło do lamusa.

Przebudowa resortu spraw wewnętrznych w 1934 r. spowodowała przerwanie działalnoci instytucji orzekających w trybie pozasądowym. Ograniczyło to możliwoci szybkiego represjonowania osób naruszających reżim paszportowy, a także prowadzenia operacji przeciwko "niepożądanym" i "niebezpiecznym" elementom w miastach. Toteż Jagoda, powołany na ludowego komisarza spraw wewnętrznych ZSRR, zabiegał o jak najszybsze okrelenie kompetencji OSO przy NKWD, co stworzyć miało możliwoć powrotu do pozasądowego trybu karania, nieodzownego - zdaniem kierownictwa NKWD - dla skutecznego przeciwstawienia się masowym naruszeniom prawa paszportowego i kontynuowania "oczyszczania" miast.

Już na początku stycznia 1935 r. Jagoda i Wyszynski polecili wznowić działalnoć "trójek" zajmujących się naruszeniami przepisów paszportowych przez "elementy kryminalne i zdeklasowane". Jak rozumiana była rola "trójek", wskazywał fakt, że Prokurator ZSRR w korespondencji ze Stalinem zapowiadał, iż zajmą się one przypadkami, w których "nie było podstaw do przekazania ich sądom". Zapewnieniu legalizmu postępowania służyć miała procedura zatwierdzania orzeczeń "trójek" przez OSO. Koniecznoć wprowadzenia takiego rozwiązania dowodziła, iż operacje "oczyszczania" miast w latach 1933-1934 zakończyły się niezadowalającymi rezultatami. Początkowe korzyci z wprowadzenia systemu paszportowego i wykorzystania go do pozbycia się z orodków miejskich grup uznawanych za "niepożądane" czy "szkodliwe" trwały krótko. Liczne elementy "kryminalne" i "nieproduktywne" ponownie napłynęły do miast i poważnie zagrażały porządkowi publicznemu. Według informacji Jagody, w 1935 r. milicja za naruszenie przepisów paszportowych zatrzymała 1,37 mln osób (515 tys. w miastach o specjalnym reżimie i 855 tys. na pozostałych obszarach), sporód których 944 tys. ukarano grzywnami, a sprawy 90 tys. przekazano sądom. Zwłaszcza półmilionowa rzesza naruszycieli systemu paszportowego w miastach objętych specjalnym reżimem była dowodem, że brutalna polityka represyjna w latach 1933-1934 dała ograniczone efekty.

Rok 1935 przyniósł także inne decyzje i rozwiązania prawne wskazujące na zaostrzenie polityki represyjnej wobec tych grup ludnoci miejskiej, które władze uważały za groźne dla stabilizacji ładu społecznego i porządku publicznego na ulicach. W marcu Biuro Polityczne ponownie (po raz trzeci od 1931 r.) nakazało stosowanie kary mierci za rozboje, początkowo odnosząc to tylko do kilku największych miast, ale następnie - pod naciskiem władz lokalnych - rozszerzając na kolejne. W kwietniu wprowadzono nowe rozwiązania, drastycznie zwiększające odpowiedzialnoć karną przestępców młodocianych. W maju powołano do życia nowe "trójki", których zadaniem było represjonowanie "społecznie szkodliwych elementów".

Niezwykle istotnym zagadnieniem było chuligaństwo. Narastanie tego zjawiska w orodkach miejskich i osiedlach robotniczych wiązało się bezporednio z napływem tam na początku lat 30. ogromnej masy młodych ludzi, głównie mężczyzn, ze wsi. Częć z nich znajdowała stałe zatrudnienie, jednak wielu pracowało tylko okresowo, wędrując z miejsca na miejsce, z zakładu do zakładu, jeszcze inni lokowali się na marginesie społecznym, trudniąc się przestępczocią, a pracę podejmując co najwyżej dorywczo. Wielu młodocianych robotników popadało w pijaństwo i chuliganiło, dopuszczało się też poważniejszych przestępstw, aktów przemocy i gwałtów. Stalin problem chuligaństwa w szerszym zakresie podjął latem 1932 r., kiedy jego uwagę przykuło to zjawisko na szlakach kolejowych, zakłócające normalny transport, przede wszystkim produktów rolnych. Wiązało się to cile z problemem kradzieży własnoci socjalistycznej (państwowej i społecznej) i znalazło odbicie w osławionym dekrecie z 7 sierpnia, o którym już była mowa. Tylko w sierpniu 1932 r. OGPU zatrzymało ponad 14,7 tys. osób za działania chuligańskie w transporcie, a szczególnie niepokojący był fakt zatrzymania wówczas aż 7,7 tys. przestępców młodocianych. We wrzeniu i październiku OGPU aresztowało za chuligaństwo w transporcie ponad 8,4 tys. osób, z których blisko 2,1 tys. zostało skazanych przez OGPU na trzy i więcej lat pozbawienia wolności, a 361 osób na mierć. W tym samym czasie OGPU pojmało na terenach linii kolejowych ok. 37 tys. osób jako "społecznie niebezpieczny element" bądź jako bezdomnych młodocianych. Ok. 6 tys. skazano na uwięzienie w obozach jako "element niebezpieczny", a reszta została zesłana. Ponadto prawie 594 tys. osób ukarano grzywnami.

Od połowy 1934 r. władze z coraz większą uwagą podchodziły do tego zjawiska, rozwiązania szukając - jak zwykle - w restrykcjach administracyjnych i karnych. Najwyższe kierownictwo nie zadowalało się już zaostrzeniem polityki sądowniczej wobec chuliganów, ale nakazało traktować ich jako "element społecznie niebezpieczny" i jako takich represjonować z wykorzystaniem trybu pozasądowego. Już latem 1934 r. OGPU ponownie przeprowadziło szeroko zakrojoną akcję zwalczanie chuligaństwa i przestępczoci na liniach kolejowych, wciągając w to milicję oraz służby kolejowe. W jej toku dokonywano również kontroli paszportów, tylko ich posiadaczom zezwalając na przebywanie w pociągach, na dworcach i innych obiektach kolejowych. Na początku 1935 r. Biuro Polityczne zainicjowało kampanię zwalczania chuligaństwa i przestępczoci młodzieżowej, biorąc za punkt wyjcia opnie formułowane przez komisję Rudzutaka. Na sądy wywierany był skuteczny nacisk w kierunku częstszego stosowania kary pozbawienia wolności za czyny chuligańskie, które wczeniej zazwyczaj karano w inny sposób. Zimą 1935 r. w Moskwie liczba wyroków sądowych za chuligaństwo wzrosła dwukrotnie, a sankcji administracyjnych - 1,5 raza. W 1935 r. już 42,4 % karanych za czyny chuligańskie skazano na pozbawienie wolności, podczas gdy w drugiej połowie 1933 r. było to tylko 10 %. W końcu marca 1935 r. wydany został dekret podwyższający odpowiedzialnoć karną za uporczywe chuligaństwo do 5 lat pozbawienia wolności.

Reaktywowane w styczniu 1935 r. "trójki" można uznać za kontynuację "trójek paszportowych", odnotowując co najwyżej łatwoć z jaką Wyszynski dostosował swoje poglądy na pozasądowe karanie w sprawach im podlegających. Wkrótce pojawiła się jednak nowa instytucja, zorientowana już wprost na prowadzenie "oczyszczania" miast. Za zgodą Stalina i prawdopodobnie na podstawie nowej instrukcji KC WKP(b), 9 maja 1935 r. Jagoda i Wyszynski wydali wspólny rozkaz nr 00192, szczegółowo ustalający zasady pracy nowych "trójek". Rozciągnięto na nie uprawnienia OSO, mogły więc podejmować decyzje o zesłaniu (w formie zsyłki i wysyłki) lub pozbawieniu wolności na okres do 5 lat. Zajmować się miały one następującymi kategoriami "społecznie szkodliwych elementów": osobami już wczeniej karanymi i utrzymującymi nadal więzi ze wiatem przestępczym, osobami dotąd niekaranymi, ale niemającymi stałego zajęcia i powiązanymi ze wiatem przestępczym, zawodowymi żebrakami, osobami powtórnie przyłapanymi na przebywaniu w miastach bez odpowiedniego zezwolenia, osobami, które powróciły do miejscowoci, w których zakazano im przebywać, młodzieżą powyżej 12 roku życia przyłapaną na przestępstwie kryminalnym. Wszystkie te grupy zaliczono do "społecznie niepożądanych". Rozkaz nr 00192 nie przewidywał prowadzenia masowych akcji represyjnych przeciw wyszczególnionym w nim grupom społecznym. Można nawet zasadnie przypuszczać, że Stalin uważał wówczas gwałtowne, kampanijne przedsięwzięcia w tym zakresie za niewskazane i oczekiwał raczej systematycznego działania.

Operacje na podstawie rozkazu nr 00192 prowadzone były w 1935 r., a także w roku następnym. Do końca 1935 r. tylko milicja zatrzymała 266 tys. osób klasyfikowanych jako "społecznie niepożądane elementy". Sprawy około 85 tys. sporód nich rozpatrzyły "trójki", 98 tys. osób postawiono przed sądami, za inne "rodki obrony społecznej" zastosowano wobec 64,5 tys. - były to najprawdopodobniej grzywny i administracyjne wysiedlenia z miast. GUGB w 1935 r. pociągnął do odpowiedzialnoci 293681 osób, sporód których 193083 zostały aresztowane. Do sądów i prokuratury skierowano sprawy 228369 osób, 43665 osobami zajęły się w trybie pozasądowym organy NKWD (33823 - OSO, 9842 - "trójki"), 26200 spraw umorzono, a 3318 przekazano milicji.

Zabójstwo Siergieja Kirowa stało się silnym impulsem do represji o innym charakterze, niż te związane z działalnocią "trójek", ale także prowadzących do usunięcia z miast osób uznanych za niepożądane. W szczególny sposób dotknięty został nimi Leningrad, gdzie przeprowadzono akcję usunięcia tzw. byłych ludzi - szlachty, kupców fabrykantów, carskich urzędników i oficerów. W pimie skierowanym 16 lutego 1935 r. do Jagody naczelnik Zarządu NKWD w obwodzie leningradzkim Leonid Zakowski proponował aresztowanie wszystkich pełnoletnich mężczyzn sporód tzw. byłych ludzi, skonfiskowanie ich majątku i skierowanie ich, w zależnoci od rezultatów ledztwa, do obozów koncentracyjnych lub na zesłanie. Jagoda uznał ten pomysł za niebezpieczny z uwagi na zagraniczną opinię publiczną. Proponował ograniczyć aresztowanie tylko do tych, w stosunku do których istniały materiały wiadczące o ich kontrrewolucyjnej działalnoci, a także wysiedlić rodziny wszystkich wczeniej rozstrzelanych i zakazać im zamieszkiwania w Moskwie, Tyflisie, Kijowie i w strefie przygranicznej. 27 lutego 1935 r. Zarząd NKWD obwodu leningradzkiego wydał jednak okólnik o wysiedleniu w ciągu miesiąca "elementu kontrrewolucyjnego" z Leningradu i rejonów podmiejskich. Lista represjonowanych powstała w wyniku indywidualnych decyzji OSO i objęła 11095 osób: 941 członków rodzin osób rozstrzelanych za terroryzm, 2360 byłych arystokratów, 1545 byłych oficerów carskich, 5044 byłych kupców, spekulantów, włacicieli ziemskich, 620 byłych oficerów policji carskiej, 585 duchownych. W dniach 28 lutego-27 marca 1935 r. deportowano 11072 osoby. W historiografii pojawił się pogląd, że wspomniana operacja "oczyszczenia" Leningradu była "preludium do szerszej kampanii oczyszczania miast z "kryminalnych i zdeklasowanych elementów", a także "uporczywych naruszycieli" reżimu paszportowego". Takie traktowanie operacji leningradzkiej trudno jednak uznać za zasadne z dwóch powodów. Po pierwsze, działania na rzecz "oczyszczenia" miast z "elementów niepożądanych" na szeroką skalę prowadzone były już wczeniej, o czym była tu mowa. Po drugie, represjonowanie osób łamiących przepisy paszportowe nie miało z operacją leningradzką nic wspólnego ani pod względem czasowym (co w wietle wczeniejszych uwag wydaje się oczywiste), ani rzeczowym - osoby represjonowane w toku akcji leningradzkiej niemal na pewno były posiadaczami paszportów, jako że w Leningradzie dokumenty te wydane zostały już na początku 1933 r., a było to jedno z dwóch najważniejszych miast rieżimnych, przeto procedura ta była prowadzona wystarczająco skrupulatnie. Była już mowa o liczbie mieszkańców tego miasta, którzy paszportów nie otrzymali w 1933 r. i musieli je opucić, bądź uczynili to dobrowolnie, nie czekając na represje.

Kolejną grupą, przeciw której prowadzono intensywne działania represyjne byli tzw. spekulanci. Stalin jednoznacznie nakazywał prowadzenie z nimi walki już wczeniej. 22 sierpnia 1932 r. został przyjęty dekret O walce ze spekulacją, o czym była już mowa w poprzednim rozdziale. W toku "oczyszczania" miast powrócono do tej kwestii. W pierwszej połowie 1934 r. milicja i OGPU oskarżyły o spekulację 58314 osób, a nadto dalsze 53 tys. usunięto z dużych miast wykorzystując przepisy paszportowe. Według Jagody milicja każdego miesiąca wszczynała 10 tys. postępowań w tych sprawach. W październiku 1935 r. i następnie w lipcu 1936 r. kierownictwo państwa poleciło aparatowi przemocy przeprowadzenie kolejnych kampanii wymierzonych w spekulantów, co zapewne należy łączyć z likwidacją reglamentacji produktów żywnociowych i umożliwieniem prywatnego handlu na niewielką skalę. Wkrótce włanie trudniący się tym ostatnim - często był to handel "z rak do rąk" - stali się obiektem szczególnie intensywnego zainteresowania władz i milicji, które postrzegały ich jako rodowisko sprzyjające aktywnoci przestępczej. W całym 1935 r. w związku z zarzutami uprawiania spekulacji zostało zatrzymanych 104645 osób. Z punktu widzenia polityki represyjnej na uwagę zasługuje operacja antyspekulacyjna podjęta w 1936 r. Otóż 19 lipca 1936 r. Biuro Polityczne przyjęło postanowienie, wydane jako wspólna dyrektywa KC WKP(b) i SNK, nakazujące NKWD przeprowadzenie w Moskwie, Leningradzie, Kijowie i Mińsku operacji przeciw spekulantom przy wykorzystaniu procedur administracyjnych przed "trójkami milicyjnymi". Posłużenie się w tym wypadku "trójkami" oznaczało nadanie tym ostatnim nowego charakteru - stawały się organami karania zwykłych przestępców. Charakterystyczne było też ustalenie z góry kwoty represjonowanych - NKWD miało w tych czterech miastach pociągnąć do odpowiedzialnoci 5 tys. spekulantów. Ponadto Biuro Polityczne poleciło Prokuratorowi ZSRR przygotowanie kilku procesów pokazowych spekulantów. Zadanie zostało wykonane z pewnym "naddatkiem": do końca sierpnia 1936 r. "trójki" wydały orzeczenia wobec 4003 osób, a 1635 osób postawiono przed sądami.

Jednym z nurtów "oczyszczania" miast była walka z przestępczocią i bezdomnocią nieletnich. Poważne nasilenie się tych zjawisk w omawianym okresie był powiązane z gwałtownymi zmianami struktury socjalnej, rozbiciem tradycyjnych więzi lokalnych i rodowiskowych, intensywną indoktrynacją modernizacyjną. Szczególną rolę odegrała destrukcja więzi rodzinnych w następstwie przymusowych i dobrowolnych migracji oraz masowych represji. Ogromna liczba dzieci bądź utraciła rodziny, bądź zerwała z nimi kontakt, znalazła się "na ulicy", często trafiając do grup przestępczych, a nawet samodzielnie takie grupy tworząc. W 1934 r. tylko w rejestrach 10 rejonowych komisji do spraw nieletnich w Moskwie znajdowało się 16 tys. młodocianych bezdomnych i przestępców. W 1933 r. liczba młodocianych przestępców wyniosła 5108 osób, za w 1934 r. już 8858, sporód których 69 % miało mniej niż 14 lat.

Biuro Polityczne 25 maja 1934 r., w toku dyskusji nad zadaniami przyszłego NKWD ZSRR, powołało komisję pod przewodnictwem Własa Czubaria, która zająć się miała problemem przestępstw młodocianych, a 27 grudnia 1934 r. inną komisję, tym razem pod przewodnictwem Michaiła Kalinina, powierzając jej opracowanie zagadnienia bezdomnoci dzieci. Mołotow w marcu 1935 r., być może pod wpływem doniesień Klimienta Woroszyłowa, polecił Wyszynskiemu przygotować projekt aktu prawnego dotyczącego zwalczania przestępczoci nieletnich. Wyszynski taki dokument przekazał Mokotowowi 29 marca, a ten poddał go pod ocenę Biura Politycznego. Stalin wykazał ogromne zainteresowanie tym projektem i wniósł do niego liczne poprawki, także o zasadniczym charakterze. Największe znaczenie miało przeredagowanie punktu dotyczącego karania małoletnich za czyny kryminalne. Wyszynski proponował, aby w stosunku do niepełnoletnich znajdujących się pod oskarżeniem o systematyczne kradzieże, stosowanie przemocy powodującej obrażenia ciała itp. sąd rozstrzygał czy należy zastosować rodki pedagogiczno-medyczne, czy też kary kryminalne. Stalin wprowadził zapis o stosowaniu za takie czyny odpowiedzialnoci karnej wobec osób od 12 roku życia i to z zastosowaniem wszystkich jej wymiarów, a więc i kary mierci. Zatwierdzony przez Biuro Polityczne dokument, ogłoszony z datą 7 kwietnia 1935 r. jako wspólne postanowienie CIK i SNK ZSRR, ustalał zasadę odpowiedzialnoci karnej od 12 roku życia za następujące przestępstwa: kradzież, gwałt, spowodowanie obrażeń ciała, zabójstwo lub jego próba. We wszystkich tych przypadkach sprawca stawać miał przed sądem karnym i stosowane miały być wobec niego wszystkie rodzaje kar. Wkrótce potem, 20 kwietnia, okólnik Sądu Najwyższego i Prokuratury wyjanił, że wraz z przyjęciem wspomnianego postanowienia wygasł art. 22 kodeksu karnego, zakazujący stosowania kary mierci wobec niepełnoletnich, ale zarazem dodano, że kara taka mogła być wobec nich orzekana tylko przez sądy obwodowe i podlegała zatwierdzeniu przez Sąd Najwyższy i Prokuratora ZSRR. W praktyce jednak możliwoć zastosowania kary mierci wobec niepełnoletniego pozostawały raczej teorią, z przestępstw wymienionych w postanowieniu z 7 kwietnia 1935 r. kara taka miała zastosowanie tylko w stosunku do kradzieży zakwalifikowanej jako czyn podlegający dekretowi z 7 sierpnia 1932 r., a ten ostatni w 1936 r. był stosowany już wyłącznie wobec winnych kradzieży na szczególnie dużą skalę i w tymże roku na mierć na jego podstawie skazano w Rosyjskiej FSRR tylko 44 osoby. Brak informacji potwierdzających skazanie niepełnoletniego na najwyższy wymiar kary na tej podstawie w 1936 r. i pierwszej połowie 1937 r. W 1935 r. sądy skazały 6725 osób w wieku 12-16 lat, a w 1936 r. - 15031 osób. W drugiej połowie 1935 r. milicja zatrzymała ok. 160 tys. bezdomnych i pozostających bez nadzoru dzieci, sporód których w dziecięcych instytucjach NKWD znalazło się prawie 62 tys., a niemal 10 tys. zostało aresztowanych. Pozostałych przekazano rodzicom lub do domów dziecka.




Strona główna

Mapa strony

Moje publikacje