Strona główna

Mapa strony

Moje publikacje





MASOWE DEPORTACJE LUDNOŚCI  W  ZSRR

Wprowadzenie

Charakterystyka

W latach 20. i 30.

Pierwsze deportacje

Zsyłka kułacka

Oczyszczanie miast

Deportacje etniczne

W okresie II wojny światowej

Z Polski

Z Litwy, Łotwy, Estonii i Mołdawii

Radzieccy Niemcy i Finowie

Z Kaukazu

Z Krymu

Kałmucy

Po wojnie

Podziemie narodowe

Repatrianci

Kułacy z zachodnich obwodów

Ukazniki

Sektanci

Destalinizacja


Na stronie

Historia Rosji i ZSRR

Konflikt rosyjsko-czeczeński

System represji w ZSRR

Historia GUŁagu

Masowe deportacje w ZSRR

Deportacje Polaków do ZSRR

Polacy w Kazachstanie

Wschodnie losy Polaków

Kresy Wschodnie

Przesiedlenia Polaków z ZSRR

Dzieje myśli politycznej

Z najnowszych dziejów Polski

Z dziejów Wrocławia





Tragedia narodów Kaukazu



Spis treści

1. Deportacje z Północnego Kaukazu w czasie II wojny światowej

1.1. Północny Kaukaz 1941-1943

1.1.1. Wystąpienia antyradzieckie

1.1.2. Niemcy na Północnym Kaukazie

1.1.3. Kolaboracja

1.2. Przesiedlenia

1.2.1. Karaczajowie

1.2.2. Czeczeni i Ingusze

1.2.3. Bałkarzy

1.2.4. Kabardyjczycy

2. Deportacje z Zakaukazia

2.1. Turcy meschetyńscy, Kurdowie,Ormianie

2.2. Przesiedlenia w 1949 r.





Deportacje z Północnego Kaukazu
w okresie II wojny światowej



Północny Kaukaz 1941-1943





Wraz z utratą Ukrainy, Białorusi i republik nadbałtyckich, gdzie znajdowała się znaczna część radzieckiego potencjału gospodarczego, znaczenie Kaukazu dla strategicznych możliwości przetrwania i obrony ZSRR poważnie wzrosło. Latem 1942 r. obronę Północnego Kaukazu powierzono wojskom frontów Południowego, Północnokaukaskiego i Zakaukaskiego. Kluczowe pozycje zajmowały jednostki Frontu Północnokaukaskiego, rozwinięte nad Donem. Jednakże 22 lipca 17 armia niemiecka przerwała front pod Rostowem, otwierając tym samym drogę na Kaukaz. Następnego dnia Rostów padł. Kolejne sukcesy Wehrmachtu na tym kierunku wyznaczało zdobycie Stawropola 5 sierpnia i Krasnodaru w sześć dni później, zatknięcie hitlerowskiej flagi na Elbrusie 21 sierpnia, wreszcie zdobycie Nalczika 25 października. Następnie jednak ofensywa niemiecka została zahamowana i na początku listopada hitlerowcy zmuszeni byli przejść do obrony.





Wystąpienia antyradzieckie

Jeszcze w lutym 1940 r. w górach Czeczenii wybuchło powstanie, na czele którego stał pisarz Hassan Israiłow. Wedle samego Israiłowa istotnym czynnikiem popychającym go do wzniecenia insurekcji były fińskie sukcesy w wojnie z ZSRR, wskazujące, że mały, lecz zdeterminowany naród był w stanie przeciwstawić się potędze radzieckiej. Powstanie objęło początkowo głównie rejon gałanczojski. Israiłow dążyłdo nadania swojemu ruchowi znacznie szerszego charakteru poprzez stworzenie politycznej bazy. Do życia powołana została Zjednoczona Partia Braci Kaukaskich, która w swym programie wytyczała jako cele: przeprowadzenie powstania zbrojnego, likwidację systemu kołchozowego, zwalczanie organów i przedstawicieli władzy radzieckiej, walkę z jednostkami NKWD i organizowanie dezercji z Armii Czerwonej. Wedle twierdzeń Israiłowa w podległych mu szeregach znalazło się blisko 25 tys. osób. Zapewne są to dane znacznie przesadzone,w każdym razie nie znajdują potwierdzenia w sprawozdawczości NKWD. Gdy Niemcy zaatakowali ZSRR Israiłow usiłował rozszerzyć zasięg buntu, jednak jego poczynania nie spotkały się z poparciem społecznym, co skłoniło go do wycofania się w niedostępne góry. Działania insurekcyjne zintensyfikowały się jednak gdy w lutym 1942 r. nastąpiło połączenie sił Israiłowa i Majrbeka Szeripowa, brata sławnego bohatera walk z Denikinem. Szeripow już od końca 1941 r. organizował siły powstańcze w okolicach Szatoj i Itum–Kale i powołał do życia Czeczeńsko–Górską Partię Narodowo–Socjalistyczną, stawiającą sobie za główny cel przeprowadzenie powstania w momencie przybliżenia się frontu. To wzniesienie się fali oporu wywołało gwałtowną reakcję władz, które uciekły się do niezwykłych środków: lotnictwo radzieckie dokonało nalotów na wspomniane auły czeczeńskie, w wyniku których znaczna część ich mieszkańców poniosła śmierć. W Szatoj liczbę ofiar oceniano nawet na połowę mieszkańców. Powstanie Israiłowa-Szeripowa miało lokalny zasięg, ogarniając tylko niewielki skrawek Czeczenii. Nie odegrało istotniejszej roli w militarnym układzie sił, zabrakło mu masowego poparcia ludności. Jednakże jego znaczenie polegało, jak się zdaje, na czymś innym: potwierdziło ono, że Czeczeni nie zrezygnowali z dążeń narodowych i w sprzyjających warunkach ruch niepodległościowy będzie się odradzał, a tego Kreml nie mógł i nie zamierzał lekceważyć, nawet jeśli doraźnie nie stwarzało to realnego niebezpieczeństwa. Historia ruchów narodowych na Kaukazie dowodnie wskazywała, że byłoby to poważnym błędem, zwłaszcza że przykład czeczeński mógł się okazać zaraźliwy.

Wybuch wojny niemiecko–radzieckiej spowodował nasilenie się aktywności sił antyreżimowych, w tym także grup zbrojnych, na całym Północnym Kaukazie. Władze były zmuszone wycofywać formacje wojskowe z frontu, by zwalczać partyzantkę antyradziecką. Wedle danych NKWD, w latach 1941-1943 na Północnym Kaukazie zlikwidowano 963 grupy powstańcze, liczące łącznie 17563 osoby. Stanowiło to pokaźny odsetek w skali tego zjawiska na całym obszarze Związku Radzieckiego (odpowiednio 7161 grup i 54130 osób), zwłaszcza gdy zważyć, iż część tego regionu znajdowała się przez kilka miesięcy pod okupacją niemiecką. W pierwszej połowie 1944 r., a więc już dość długo po odsunięciu się frontu niemieckiego, NKWD przerwało działalność dalszych 145 grup tego typu, liczących 3144 ludzi (w całym Związku Radzieckim zlikwidowano w tym czasie 1727 grup, liczących w sumie 19994 osoby). Biorąc pod uwagę informacje radzieckich organów bezpieczeństwa o skali antyreżimowych wystąpień trzeba jednak pamiętać, że organy te wykazywały tendencję do rozszerzania pojęcia wystąpień antyradzieckich także na działanianie mające żadnego aspektu politycznego. Preparowano nawet dowody takich rzekomych wystąpień, by w ten sposób potwierdzać konieczność istnienia i rozwoju aparatu bezpieczeństwa, a zarazem by uzasadniać stosowanie brutalnej polityki represyjnej.

Poza zasięgiem niemieckiej okupacji znalazła się Czeczeno-Inguska ASRR. Nasiliły się tam wszakże działania grup zbrojnych występujących przeciw władzy radzieckiej. Grupy powstańcze w poważnej części rekrutowały się z dezerterów z Armii Czerwonej oraz osób, które uchylały się od wcielenia do wojska. Jak wynika z badań historyków rosyjskich latem 1941 r. w niektórych rejonach dochodziło do otwartych buntów wzywanych do odbycia służby wojskowej, a mobilizacja mężczyzn do robót obronnych jesienią 1941 r. całkowicie załamała się w górskich rejonach republiki. Budowanie jednak na tej tylko podstawie obrazu postaw społecznych byłoby nieporozumieniem. Równocześnie bowiem już od pierwszych dni wojny radziecko-niemieckiej przedstawiciele narodowości czeczeńskiej i inguskiej, podobnie jak i innych, deklarowali gotowość walki z agresorem. Już w czerwcu i lipcu 1941 r. ponad 17 tys. osób wstąpiło do pospolitego ruszenia, a ok. 50 % z nich stanowili Czeczeni. O patriotycznych nastrojach panujących powszechnie w Czeczeno-Inguszetii informowały tamtejsze władze partyjne, które wystąpiły wobec Kremla z inicjatywą ogłoszenia ochotniczej mobilizacji. Przeprowadzona trzykrotnie przyniosła liczne zgłoszenia do wojska: w rezultacie ogłoszonej w sierpniu 1942 r. na front poszło we wrześniu ok. 2 tys. Czecznów i Inguszów, w styczniu-lutym1943 r. zmobilizowano ochotniczo dalszych 2 tys. osób, a w marcu tegoż roku przeprowadzono podobną akcję po raz trzeci. Męstwo i zasługi wojenne zmobilizowanych znalazły nadzwyczaj pozytywną ocenę władz politycznych i wojskowych, co później zresztą nader skwapliwie przemilczano. W sumie w latach wojny na front z republiki zmobilizowano ponad 50 tys. osób,w tym ponad 30 tys. Czeczenów.

Zjawisko określane przez władze mianem “bandytyzmu” nie miało – wbrew alarmistycznym meldunkom NKWD – szczególnie szerokiego zasięgu, choć nim właśnie tłumaczono wiele negatywnych zjawisk zachodzących w republice. Wedle danych NKWD w połowie sierpnia 1943 r. na terenie Czeczeno–Inguszetii działały wprawdzie aż 54 zbrojne grupy, lecz w sumie liczyć one miały tylko 359 członków. W okresie od stycznia do czerwca 1943 r. zabito 213 “bandytów”, z których jednak tylko 22 znajdowało się wcześniej w rejestrach aparatu bezpieczeństwa. Biorąc pod uwagę, że tylko częściowo działalność tych grup można traktować jako wyraz oporu przeciw władzy radzieckiej – w części były to bowiem istotnie bandy przestępcze, które uznać należy raczej za “normalny” element tamtejszego krajobrazu społecznego – trudno uznać, by stwarzały one rzeczywiste zagrożenie dla władzy państwowej i tylko w niewielkim stopniu mogły destabilizować sytuację w republice, choć bez wątpienia przez samoistnienie podrywały autorytet tej władzy i szerzyły “zły przykład”.



Niemcy na Północnym Kaukazie

Najdalszy zasięg okupacji niemieckiej objął znaczną większość Północnego Kaukazu. Poza tą strefą znalazły się tylko skrawki Kraju Stawropolskiego graniczące z Dagestanem i Czeczenią, południowa część czarnomorskiego wybrzeża Kraju Krasnodarskiego, wąski pas Północnej Osetii wzdłuż granic z Gruzją i Czeczeno–Inguską ASRR, równie wąskie skrawki na południu Kabardyjsko–Bałkarskiej ASRR i Karaczajskiego Obwodu Autonomicznego, prawie cała Czeczeno–Inguszetiai Dagestan (z wyjątkiem północno–zachodniego obszaru na pograniczu z Krajem Stawropolskim).

Wycofujące się władze radzieckie nie zapomniały, niestety, o więźniach politycznych pozostających w więzieniach i aresztach miast północnokaukaskich. Część z nich ewakuowano (mordując po drodze nie zachowujących odpowiedniego tempa marszu), część zastrzelono na miejscu.

Niemieckie plany co do przyszłości Kaukazu nie były wyraźnie sprecyzowane i to nawet jeszcze w połowie 1942 r. Natomiast dla poczynań w tym regionie ważne były trzy zasadnicze czynniki:1) dążenie do uzyskania kontroli nad tamtejszymi złożami ropy naftowej, 2)nieuwzględnianie Kaukazu w niemieckich planach osadniczych oraz 3) niesłowiański w większości charakter ludności tego regionu. Nawet w Ministerstwie Rzeszy dla Okupowanych Terytoriów Wschodnich (Ostministerium) nie było zgody co do losów Kaukazu, choć w otoczeniu Alfreda Rosenberga spore wpływy zdobyła koncepcja zbudowania pod bezpośrednią kontrolą III Rzeszy kaukaskiego związku federacyjnego współtworzącego antyradziecki czy też antyrosyjski “kordon sanitarny”. Jeszcze śmielsze pomysły formułowano w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, szerzej uwzględniającym tureckie stanowisko w sprawie urządzenia tego regionu w nadziei na skłonienie Turcji do aktywnego wystąpienia po stronie Niemiec. Na tym tle pojawiały się propozycje utworzenia tam państw o statusie podobnym do Chorwacji i Słowacji, a więc formalnie niezależnych, a faktycznie satelickich wobec Niemiec. Jakkolwiek sam Hitler długo uważał za niedopuszczalne tworzenie formacji wojskowych z przedstawicieli pokonanych narodów, to jednak idea organizowania legionów czy też oddziałów pomocniczych stopniowo zdobywała sobie prawo obywatelstwa. Na przełomie 1941i 1942 r. przygotowano projekty formowania legionów turkiestańskiego, gruzińskiego, ormiańskiego i kaukasko–mahometańskiego, a także formacji złożonych z Tatarów krymskich. W kwietniu 1942 r., w związku z planowaną ofensywą w kierunku Kaukazu, Naczelne Dowództwo Wehrmachtu oficjalnie nakazało włączyć do udziału w działaniach bojowych przedstawicieli narodów kaukaskich i Kozaków, określając ich mianem “równoprawnychsojuszników”. Natomiast w sierpniu 1942 r., w związku z narastającą potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa na tyłach walczących wojsk, dowództwo niemieckie nakazało zwiększyć liczbę i liczebność oddziałów tworzonych z miejscowej ludności i doprowadzić do ich aktywnego udziału w zwalczaniu ruchu partyzanckiego.

Na specjalnego pełnomocnika Rzeszy na Kaukazie, mającego dbać o realizację interesów niemieckich, wytypowano związanego z Rosenbergiem fanatycznego nazistę, redaktora “Völkischer Beobachter” Arno Schickedanza. Stosunkowo szybko federacyjne czy konfederacyjne zamysły obumarły i przyszły status Kaukazu został faktycznie zredukowany do wizji komisariatu Rzeszy, obejmującego obszar od Rostowa nad Donem na północy po granicę z Turcją i Iranem na południu i od Morza Czarnego po Kaspijskie. Planowano, że Reichskommissariat Kaukasien zostanie podzielony na siedem komisariatów: gruziński, azerbejdżański, północnokaukaski lub górski (obejmujący Dagestan, Północną Osetię, Kabardo–Bałkarię,Czerkiesję i Czeczeno–Inguszetię), stawropolski i krasnodarski oraz Kałmukię (włącznie z Astrachaniem i częścią obwodu rostowskiego) i Armenię jako jednostki niższej rangi – Hauptbezirke.

Ostatecznie wszakże główne atuty co do określania zasad urządzenia Kaukazu miały znaleźć się w rękach armii i ona praktycznie decydowała o kształcie poczynań okupacyjnych. Wytyczne Hitlera dla Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu z 26 sierpnia 1942 r. przewidywały odejście od używania tytułów komisarzy niemieckich, wprowadzenie ustroju rolnego opartego na prywatnej własności ziemi, realizację swobód religijnych dla ludności mahometańskiej, przekazanie administracji władzom cywilnym, a także ustanowienie lokalnych form samorządności pod hasłami wspólnej walki przeciw ZSRR oraz rozwoju gospodarczego i kulturalnego miejscowych ludów. Zasadniczym celem było zapewnienie spokoju na tyłach armii niemieckiej bez większych zobowiązań, zwłaszcza politycznych.

Okupacja Północnego Kaukazu trwała na tyle krótko, że nie wyszła poza fazę zarządu wojskowego, trudno zatem mówić o wykonaniu przez Niemców ich zamierzeń wobec tego regionu. Faktem przy tym pozostaje, że znaczny wpływ na określenie zasad okupacji wojskowej mieli ludzie opowiadający się za “przyjazną” polityką wobec miejscowej ludności. Okupanci podejmowali wysiłki w celu pozyskania mieszkańców tych terenów dla swych bieżących, pragmatycznych potrzeb i przyszłych zamierzeń. Szybko zapadła decyzja o otwarciu świątyń, zgodzono się na likwidację kołchozów, zwłaszcza na terenach pasterskich, doprowadzając do reprywatyzacji ziemi. Wojsko miało respektować własność prywatną i płacić za rekwirowane dobra, szanować godność miejscowej ludności, zwłaszcza kobiet. Głoszono hasła swobodnego rozwoju narodowego, kulturalno–religijnego i gospodarczego ludności Kaukazu, zapowiadano swobodny rozwój szkolnictwa w ojczystych językach, deklarowano ostateczne wyzwolenie od “bolszewickiego ucisku”.

Pomimo pewnych form współpracy części mieszkańców Północnego Kaukazu z Niemcami, okupacja daleka była od idylli. I tam powszechne były dyskryminacja i wszechstronna eksploatacja miejscowej ludności. Instytucje niemieckie posługiwały się metodami nie odbiegającymi pod wieloma względami od stosowanych na innych obszarach okupowanych. Zwłaszcza w końcowym okresie niemieckiej obecności na Północnym Kaukazie polityka hitlerowców zyskała na brutalności: nasiliły się akcje odwetowe za przejawy oporu, zamordowano setki ludzi podejrzanych o sprzyjanie radzieckiej partyzantce, stosowano pracę przymusową i wywózki. Elastyczność administracji niemieckiej przez cały czas nie wykraczała poza granice własnego interesu, a zadania wynikające z potrzeb militarnych jednoznacznie dominowały nad aspiracjami i interesami ludności.



Kolaboracja

Część mieszkańców Północnego Kaukazu okazała gotowość do takiej czy innej współpracy z okupantami. Przesłanki takich postaw były zróżnicowane: od wrogości wobec systemu radzieckiego i ideologii komunistycznej, poprzez pragnienie narodowego samostanowienia, po bardzo prozaiczne względy materialne. Górale północnokaukascy w znacznej części nie czuli się dobrze w ZSRR tak ze względów politycznych, jak religijnych i narodowych. Zwłaszcza tragiczne doświadczenia okresu kolektywizacji rolnictwa i głodu, wyjątkowo okrutnych represji ze strony władzy radzieckiej tworzyły podglebie dla kolaboracji z Niemcami, którzy mogli być postrzegani jako czynnik stwarzający pewne nadzieje na narodową emancypację. Wojna i wkroczenie zwycięskich hitlerowców na Kaukaz zdawało się przynajmniej zapowiadać nowe możliwości. Odwrót armii radzieckiej i towarzyszący temu chaos stworzył korzystne warunki dla prób objęcia władzy lokalnej przez różne osoby, samozwańczo występujące w imieniu miejscowej ludności. Niemcy w niektórych wypadkach zdecydowali się na usankcjonowanie tych faktów. W Mikojan–Szacharze, stolicy obwodu karaczajskiego, uznali samozwańczą władzę miejscowego nauczyciela Madżura Koczkarowa. W stolicy Kabardyjsko–Bałkarskiej ASRR Nalcziku w podobny sposób sięgnąłpo rządy prawnik Selim Zedow i Niemcy również zaakceptowali to.

Kolejnym elementem współpracy było tworzenie za zgodą administracji niemieckiej lokalnych komitetów, mających reprezentować miejscową ludność i organizować jej działania w warunkach okupacji. Tego rodzaju tworem był Karaczajski Komitet Narodowy pod przewodnictwem Kady Bajramukowa. Komitet zajął się rozwiązywaniem kołchozów, sprawami gospodarczymi i kulturalnymi – oczywiście pod kontrolą niemiecką. Zbudowano aparat policyjny oraz specjalne oddziały samoobrony, przeznaczone do zwalczania nielicznych grup partyzantki radzieckiej. W końcowym okresie niedługiej okupacji działacze Karaczajskiego Komitetu Narodowego mieli – wedle ocen NKWD– zaangażować się w przygotowanie powstania antyradzieckiego w rejonie uczkułanowskim. Również w Nalcziku pod kontrolą niemiecką utworzono lokalną administrację, ze znacznym udziałem emigrantów bałkarskich. I tutaj okupanci zezwolili na otwarcie świątyń, rozwiązanie kołchozów i sowchozów itp. Nie brakowało jednak posunięć niemieckich typowych dla innych części kraju, w tym krwawych represji i mordów na obywatelach republiki. Oblicza się, iż w trakcie okupacji Niemcy zamordowali tam 4241 osób.

Niemcy nie tylko uznawali powstające komitety narodowe, ale inscenizowali konferencje przedstawicieli armii z ich reprezentantami, by zyskać poparcie miejscowej ludności. W praktyce postulaty tych komitetów respektowano tylko o tyle, o ile nie kolidowały z interesem Wehrmachtu. Chętnie akceptowano stosunkowo dużą swobodę działania lokalnych instytucji w sprawach kultury i religii, a stopniowo powierzano im pewne kwestie gospodarcze. Udało się też Niemcom sformować kilka jednostek wojskowych, złożonych z miejscowych górali, lecz pozostających pod zwierzchnictwem niemieckim (za co odpowiedzialny był dawny attache wojskowy w Moskwie gen. Ernst Köstring), w czym starali się pomagać różni działacze emigracyjni, którzy we współpracy z Trzecią Rzeszą widzieli sposób realizacji celu, jakim było oderwanie Kaukazu od Rosji.

Udział pewnej liczby przedstawicieli narodów kaukaskich w formacjach policyjnych czy w pomocniczych oddziałach wojskowych był zjawiskiem o złożonym charakterze. Tylko w części udział ten był autentycznie dobrowolny i wynikał z wrogości wobec systemu radzieckiego, nadziei na odmianę narodowego położenia, bądź chęci realizacji bardziej “przyziemnych” interesów, jak choćby uzyskanie ziemi z rąk niemieckich. W miarę pogarszania się sytuacji strategicznej, a więc w późniejszym okresie niedługiej w sumie okupacji, ujawniły się silniejsze elementy przymusu, zwłaszcza sytuacyjnego, kiedy to wstąpienie do tzw. formacji samoobrony stawało się alternatywą dla wyjazdu na roboty do Rzeszy.

Z ośrodka powstańczego kierowanego przez Israiłowa i Szeripowa wyszedł w czerwcu 1942 r. Apel do ludu Czeczeno–Inguszetii głoszący, że mieszkańcy Kaukazu przyjęliby Niemców jako gości tylko pod warunkiem uznania kaukaskiej niezależności. W podobnym duchu wypowiedział się Północnokaukaski Komitet Narodowy stworzony przez emigrantów pod auspicjami Ostministerium Rosenberga. W wydanej w końcu 1942 r. deklaracji stwierdził on, że gdyby “uwolnienie Kaukaz oznaczać miało zamianę jednego kolonizatora na innego, to mieszkańcy Kaukazu tylko uznaliby to za nowe stadium narodowej wojny wyzwoleńczej”.

Równocześnie wszakże tysiące przedstawicieli narodowości północnokaukaskich walczyły w szeregach Armii Czerwonej. Na terenach okupowanych powstawały zaś oddziały partyzanckie, które zresztą niejednokrotnie nie tylko prowadziły walkę z okupantem i kolaborantami, ale niszczyły miejscową ludność pod pozorem jej postawy antyradzieckiej i współpracy z Niemcami.

W miarę pogarszania się materialnych warunków bytu i w obliczu zatrzymania ofensywy niemieckiej pod koniec 1942 r. sympatie proniemieckie zaczęły słabnąć, choć okupacja na Północnym Kaukazie nie wywołała gwałtownego i masowego sprzeciwu na podobieństwo innych części imperium.



Deportacje

Odpowiedź na pytanie o moment faktycznego podjęcia przez kierownictwo radzieckie decyzji o deportacji narodów północnokaukaskich jest niezwykle trudna. Niektórzy badacze twierdzą, że już w końcu 1942 r. na pozostających poza okupacją niemiecką terenach zamieszkałych przez te narody pojawiły się pierwsze grupy funkcjonariuszy dokonujących rozpoznania terenu pod pretekstem prac geologiczno-geodezyjnych. Biuro Polityczne KC WKP(b) dyskutowało o deportowacjach z Północnego Kaukazu 11 lutego 1943 r. Mołotow, Żdanow, Wozniesienskij i Andriejew opowiadali się wówczas za niezwłocznym przeprowadzeniem operacji, natomiast Woroszyłow, Kaganowicz, Chruszczow, Kalinin i Beria za odłożeniem jej do momentu odsunięcia się dalej frontu. Zastrzeżenia dyktowane możliwym niekorzystnym dla ZSRR rezonansem międzynarodowym podnosił jedynie Mikojan.



Karaczajowie

Niemcy zostali wyparci z terytorium autonomicznego obwodu karaczajskiego w styczniu 1943 r. Niemal natychmiast rozpoczęły się działania NKWD skierowane przeciw działającym na terenie obwodu zbrojnym grupom, szczególnie aktywnym w rejonie uczkułanowskim, gdzie - wedle raportów władz bezpieczeństwa - miało być przygotowywane powstanie antyradzieckie. W ramach represji przeciw związanym z nimi środowiskom sięgnięto także po przymusowe przesiedlenia. Już w połowie stycznia NKWD ZSRR i Prokuratura ZSRR wspólnie ustaliły, że z obwodu karaczajskiego zostaną wysiedlone "rodziny przywódców band i aktywnych bandytów". W sierpniu 1943 r. przeprowadzono deportację 110 rodzin, których członkowie byli oskarżani o przynależność do grup zbrojnych. Do końca 1943 r. na tym terenie zlikwidowano 65 takich grup, których liczebność musiała być stosunkowo niewielka, skoro w sumie liczyć one miały tylko 1416 osób. Schwytano także ponad 2 tys. dezerterów i 300 osób, które określano mianem "współpracowników niemieckich okupantów". Skonfiskowano 7 moździerzy, 15 karabinów maszynowych, ponad 1200 automatów i karabinów, dużą ilość pistoletów i amunicji.

Prawdopodobnie we wrześniu 1943 r. przystąpiono do opracowywania planu masowego przesiedlenia ludności karaczajskiej. Zamierzano skierować ją do obwodów dżambulskiego i południowokazachstańskiego w Kazachstanie oraz do obwodu frunzeńskiego w Kirgizji i opracowano projekt rozmieszczenia jej w poszczególnych rejonach tych obwodów.

Formalne usankcjonowanie podjętych już decyzji politycznych nastąpiło niebawem. 12 października 1943 r. Prezydium Rady Najwyższej ZSRR wydało dekret (opatrzony klauzulą "nie do druku") o przesiedleniu Karaczajów z Karaczajskiego Obwodu Autonomicznego do Kazachstanu i Kirgizji i o likwidacji samego obwodu. Dwa dni później, 14 października 1943 r., odpowiednie postanowienia podjęła Rada Komisarzy Ludowych ZSRR. W uzasadnieniu tej decyzji podnoszono, że w okresie, gdy terytorium Karaczajskiego Obwodu Autonomicznego znajdowało się pod okupacją niemiecką, wielu Karaczajów dopuściło się zdrady, wstąpiło do organizowanych przez Niemców oddziałów i walczyło przeciw władzy radzieckiej, wydawało w ręce hitlerowców obywateli radzieckich, wskazywało Niemcom drogi przez przełęcze Kaukazu, a po usunięciu okupacji ukrywało "bandytów" i agentów niemieckich oraz okazywało im pomoc, przeciwstawiając się władzy radzieckiej. W związku z tym postanowiono wszystkich Karaczajów mieszkających w obwodzie autonomicznym przesiedlić, natomiast sam obwód zlikwidować. Jego terytorium zostało podzielone między Kraj Stawropolski, Gruzję i Kraj Krasnodarski. W skład tego ostatniego weszła część rejonu priegradnienski, natomiast Gruzja otrzymała części rejonów uczkułanowskiego i mikojanowskiego. Dotychczasową stolicę przemianowano z Mikojan-Szachar na Kłuchori. Aby zetrzeć z mapy jakikolwiek ślad po Karaczajach, nawet nazwę rejonu małokaraczajskiego zmieniono na kisłowodski wiejski .

Plany operacji przewidywały przesiedlenie 62842 osób, w tym 37249 dorosłych. Do wykonania tego zadania skierowano nadzwyczaj dużą liczbę funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa: w sumie 53327 uzbrojonych pracowników i żołnierzy NKWD. Trudno odpowiedzieć na pytanie o przesłanki użycia tak wielkich sił w ramach tej operacji. Zaplanowano także odpowiednie środki materialne, w tym żywnościowe dla deportowanych. Przewidywano, że każdy z przesiedlanych w toku operacji otrzymywać będzie dziennie 100 g mięsa lub ryb, 80 g kaszy, 10 g tłuszczu, 100 g chleba.

Deportację ludności karaczajskiej z obwodu autonomicznego przeprowadzono 6 listopada 1943 r. Każdej rodzinie pozwalano zabrać ze sobą zaledwie 100 kg dobytku, łącznie z żywnością. Podlegający wysiedleniu byli zwożeni na punkty zborne, a następnie ładowani do 34 eszelonów. W notatce przeznaczonej dla Krugłowa w lutym 1944 r. kierownictwo NKWD Kraju Stawropolskiego informowało, że w listopadzie 1943 r. z Karaczajskiego Obwodu Autonomicznego deportowano 14774 rodziny Karaczajów, liczące w sumie 68938 osób. Już po przeprowadzeniu tej akcji, w Kraju Stawropolskim "ujawniono" 329 Karaczajów, którzy także zostali deportowani. W sumie zatem wysiedlono 69267 osób. Beria w sporządzonym w lipcu 1944 r. raporcie podsumowującym akcje deportacyjne z Północnego Kaukazu podał jednak, iż liczba przesiedlonych Karaczajów wynosiła 68327. Nie ulega wątpliwości, iż była to liczba osiedlonych w miejscach zesłania. Z ustaleń badaczy wynika natomiast, że faktycznie przesiedlono więcej osób - 69964. Być może zatem różnicę między tą liczbą a danymi Berii z lipca 1944 r. trzeba uznać za liczbę zmarłych w transporcie i zbiegłych.

W związku z dokonanym przesiedleniem nastąpić musiały odpowiednie regulacje w systemie gospodarczym. 15 grudnia 1943 r. na posiedzeniu biura krajowego stawropolskiego komitetu WKP(b) dokonano m.in. reorganizacji kołchozów na ziemiach opuszczonych przez Karaczajów: utworzono 17 nowych kołchozów, zlikwidowano 19 dotąd istniejących, w stosunku do 7 podjęto decyzje o połączeniu z innymi. Na obszarze, który przypadł Gruzji zlikwidowano 26 kołchozów.
>


Czeczeni i Ingusze

Według pochodzących z 1941 r. informacji aparatu bezpieczeństwa ZSRR w Czeczeno-Inguskiej ASRR zamieszkiwało 731,7 tys. osób, w tym 387,8 tys. Czeczenów, 75 tys. Inguszów, 205,8 tys. Rosjan i 57 tys. osób innych narodowości. Ludność ta mieszkała w 2288 osadach. Na terytorium republiki działało 412 kołchozów: 321 czeczeńskich, 67 inguskich, 23 rosyjskie i 1 żydowski.

Wstępna decyzja o przeprowadzeniu deportacji rdzennej ludności republiki zapadła - jak już wiadomo - na posiedzeniu Biura Politycznego KC WKP(b) 11 lutego 1943 r. Do prac przygotowawczych przystąpiono wczesną jesienią 1943 r. W październiku grupa specjalistów z zastępcą ludowego komisarza bezpieczeństwa państwowego Bogdanem Kobułowem na czele została skierowana do Czeczeno-Inguskiej ASRR w celu zbadania sytuacji i zebrania materiałów dotyczących aktywności antyradzieckiej. Efektem jej prac była Notatka sprawozdawcza o sytuacji w rejonach Czeczeno-Inguskiej ASRR, szczegółowo informująca o strukturze ludności, położeniu gospodarczym, działalności instancji partyjnych, życiu religijnym społeczeństwa. W listopadzie 1943 r. zastępca ludowego komisarza spraw wewnętrznych ZSRR W.W.Czernyszow przeprowadził naradę naczelników zarządów NKWD Kraju Ałtajskiego i Kraju Krasnojarskiego oraz obwodów omskiego i nowosybirskiego. Uczestniczyli w niej także przewodniczący komitetów wykonawczych tych jednostek administracyjnych. Na naradzie owej dokonano wstępnego oszacowania ilość osób mających podlegać planowanemu przesiedleniu oraz określono sposób ich rozmieszczenia deportowanych. Postanowiono, że do Kraju Ałtajskiego, Kraju Krasnojarskiego i do obwodu omskiego zostanie skierowanych po 35-40 tys. ludzi, natomiast 20 tys. osób zamierzano wysłać do obwodu nowosybirskiego. Wynikało zatem z tego planu, że przewidywano wysiedlenie jedynie 125-140 tys. osób. Następnym posunięciem nakazanym przez Berię było skierowanie do republiki grup operacyjnych, składających się z 8-12 osób każda, które na miejscu miały szczegółowo rozpracować poszczególne elementy operacji. Sporządzano spisy ludności, ustalano stan dróg, rozpoznawano leśne dukty i szlaki górskie, którymi ewentualnie mogliby uciekać ludzie zagrożeni deportacją. Oficjalnie pojawienie się tych grup uzasadniano procesem ujawniania się i "legalizacji" członków zbrojnych grup i współpracowników niemieckich okupantów. 18 listopada Beria zatwierdził plan działań operacyjnych związanych z przygotowaniami do przewidywanej deportacji. Plan ten przewidywał m.in. wprowadzenie w górskie rejony republiki znacznych sił wojsk NKWD pod szyldem zwykłych oddziałów Armii Czerwonej, prowadzących jakoby ćwiczenia w warunkach górskich.

Ostatecznie plan przymusowego przesiedlenia został opracowany w połowie grudnia 1943 r. W stosunku do pierwotnych zamierzeń w istotny sposób zmieniono przewidywane miejsca osiedlenia deportowanych. Zrezygnowano z wysyłania ich do wcześniej wskazywanych obwodów i krajów, lecz postanowiono skierować do Kazaskiej SRR. Przewidywano wysłanie 27 tys. osób do obwodu aktiubińskiego, po 50 tys. do obwodów: północnokazachstańskiego, kustanajskiego, ałmaackiego, pawłodarskiego i akmolińskiego, 30 tys. do obwodu karagandyjskiego, 33 tys. do obwodu semipałatyńskiego, 45 tys. do obwodu wschodniokazachstańskiego, 15 tys. do obwodu kzyłordyńskiego. 35 tys. osób zamierzano wysłać do obwodu oszskiego w Kirgizji, 23 tys. do obwodu dżałałabadzkiego, 7 tys. do obwodu tianszańskiego i 29 tys. do obwodu frunzeńskiego. Przewidywano użycie 14200 wagonów i1000 platform, co samo w sobie określało rozmach projektowanej operacji. Przyjęto, że przesiedleńcy będą mogli zabrać po 500 kg bagażu na rodzinę.

29 stycznia Beria zatwierdził instrukcję o trybie przeprowadzenia wysiedlenia Czeczenów i Inguszów i jednocześnie powołał kierownictwo operacji w składzie: pierwszy zastępca ludowego komisarza spraw wewnętrznych Siergiej Krugłow, zastępcy ludowego komisarza spraw wewnętrznych Iwan Sierow i Arkadij Appołonow oraz zastępca ludowego komisarza bezpieczeństwa państwowego Bogdan Kobułow. To zestawienie nazwisk i rang dowodziło jak wielką wagę kierownictwo ZSRR przywiązywało do planowanej operacji.

Formalnie decyzję o likwidacji Czeczeno-Inguskiej ASRR i przesiedleniu jej czeczeńskich i inguskich mieszkańców podjął Państwowy Komitet Obrony dopiero 31 stycznia 1944 r., a więc w momencie, gdy przygotowania do deportacji były bliskie zakończenia. Natomiast odpowiedni dekret Prezydium Rady Najwyższej ZSRR wydało 7 marca 1944 r., już po przeprowadzeniu całej operacji wysiedleńczej. Dekret ów zawierał postanowienie oprzesiedleniu wszystkich Czeczenów i Inguszów mieszkających na terytorium Czeczeno-Inguskiej ASRR (a także w przylegających do niej rejonach) do innych części ZSRR, oraz o likwidacji samej republiki. Rada Komisarzy Ludowych ZSRR została zobowiązana do przydzielenia wysiedlonym ziemi wnowych miejscach zamieszkania oraz do udzielenia im pomocy w zagospodarowaniu się. Dekret ów uzasadniał powzięte decyzje tym, że w czasie wojny, a zwłaszcza w okresie niemieckich działań na Kaukazie, liczni Czeczeni i Ingusze zdradzili ojczyznę, przechodzili na stronę faszystów, wstępowali do oddziałów dywersyjnych i zwiadowczych kierowanych przez Niemców na tyły Armii Czerwonej, tworzyli na polecenie Niemców zbrojne bandy w celu walki przeciw władzy radzieckiej, a także tym, że na przestrzeni wielu lat liczni Czeczeni i Ingusze uczestniczyli w antyradzieckich wystąpieniach zbrojnych i miast zajmować się uczciwą pracą podejmowali bandyckie napady na kołchozy sąsiednich obwodów, grabiąc i zabijając wielu ludzi. Wiele światła na wiarygodność tego uzasadnienia i na rzeczywiste motywy decyzji o deportacji rzuca raport Sz.Cerietelego, kierującego w republice czeczeno-inguskiej zwalczaniem "bandytyzmu". Informował on Berię: "W ciągu sześciu miesięcy przed wysiedleniem działalność bandycko-powstańcza sił antyradzieckich w Czeczenii i Inguszetii była niemal całkowicie sparaliżowana, zarówno na drodze legalizacji, jak i likwidacji dużych band [...]". Z tegoż dokumentu wynika zresztą, że skala owego "bandytyzmu" była w istocie niewielka: od września 1942 r. do lutego 1944 r. zlikwidowano 87 grup liczących 720 członków, w toku tych działań zabito 24 osoby, aresztowano 191, zalegalizowano 505 osób. Trudno zatem mówić o insurekcyjnym charakterze walk, do których dochodziło w 1943 r. na terenie republiki autonomicznej. Starcia zbrojne, jakie miały tam miejsce nie wykraczały z pewnością swym natężeniem i zasięgiem poza to, co uznać można za swoistą "normalność" tamtejszych stosunków.

17 lutego 1944 r. Ławrientij Beria poinformował Państwowy Komitet Obrony, że przygotowania do operacji deportacyjnej dobiegały końca. Na listach przewidzianych do wywiezienia znajdowało się 453486 osób. Było to więc o ok. 40 tys. mniej niż przewidywano w grudniu.

Data deportacji została ostatecznie naznaczona na 23 lutego 1944 r. Do jej przeprowadzenia i zabezpieczenia ściągnięto z innych obwodów 19 tys. funkcjonariuszy NKWD, NKGB i kontrwywiadu wojskowego ("Smiersz"), 100 tys. oficerów i żołnierzy wojsk NKWD, z których część brała wcześniej udział w wysiedlaniu Karaczajów i Kałmuków. Przygotowano odpowiednią ilość koni, wyremontowano niezbędne odcinki dróg i mostów. Jeszcze na początku stycznia 1944 r. do osad czeczeńskich i inguskich przybyły pododdziały wojskowe, rzekomo w celu zwalczania band i odbywania ćwiczeń, faktycznie dla rozpoznania lokalnej sytuacji oraz dokładnego przygotowania się do operacji wysiedleńczej.

O przygotowywanej operacji wiedzieli nie tylko jej projektanci i przyszli realizatorzy, ale także przynajmniej część kierownictwa republiki czeczeno-inguskiej i kierownictwo aparatu bezpieczeństwa sąsiedniego Dagestanu. Pogłoski o nadchodzącej deportacji krążyły także wśród mieszkańców republiki.

20 lutego 1944 r. do Groznego przybyli Ławrientij Beria, Iwan Sierow, naczelnik sekretariatu NKWD Stiepan Mamułow oraz Bogdan Kobułow. Mieli na miejscu nadzorować ostatnie przygotowania. Uzupełniono siły przewidziane do zabezpieczenia operacji i sformowano eszelony kolejowe. Do przewozu wysiedleńców do miejsc formowania eszelonów wykorzystano samochody przekazane Związkowi Radzieckiemu przez USA w ramach pomocy wojennej. Przewidziano wysiedlenie w pierwszym etapie 310620 Czeczenów i 81100 Inguszów, tj. ludności z nizinnych i łatwiej dostępnych górskich rejonów republiki. Beria, który zdecydował się osobiście nadzorować całą operację, w telegramie do Stalina wysłanym 17 lutego zapowiadał wysiedlenie 456486 ludzi, włączając w to także Czeczenów i Inguszów zamieszkałych wrejonach Dagestanu graniczących z Czeczeno-Inguszetią oraz we Władykawkazie. Uwzględniając pozostające do dyspozycji siły i środki oraz specyfikę działania w rejonach górskich, przewidywano, że cała operacja potrwa 8 dni, przy czym w ciągu pierwszych 3 dni miała zakończyć się na terenach nizinnych i przedgórzu, obejmując w tym okresie ponad 300 tys. osób. W kolejnych dniach przewidywano wysiedlenie pozostałych 150 tys. z obszarów górskich. W toku przygotowań do wysiedlenia dokonywano swoistej "racjonalizacji" organizacji. Skoro odnotowano wśród podlegających deportacji wielką liczbę dzieci, postanowiono zwiększyć zagęszczenie w wagonach - dzieci wszak potrzebowały mniej miejsca niż dorośli. Salomon Milsztejn, szef III Zarządu NKGB poinformował swego zwierzchnika Bogdana Kobułowa, że w każdym wagonie ulokuje się nie 40 - jak pierwotnie planowano - lecz 45 osób, zrezygnowano z praktykowanego wcześniej włączania do eszelonów odrębnych wagonów bagażowych.

Operacja zaczęła się 23 lutego o świcie. Aby ułatwić sobie zadanie, organizatorzy deportacji na godziny ranne wyznaczyli w poszczególnych miejscowościach i osadach uroczyste obchody rocznicy powstania Armii Czerwonej. Pozwoliło to na gromadzenie w określonych miejscach całej męskiej ludności i kierowanie jej - praktycznie bez oporu - do punktów zbornych. "Rankiem 23 lutego 1944 roku na wszystkich placach i na skrajach osad na górali skierowano automaty i karabiny maszynowe: ogłaszano rozkaz PKO, rewidowano i kierowano na stacje kolejowe. Następnie zaczynała się druga część Ťscenariuszať: do wszystkich gospodarstw wchodzili uzbrojeni w automaty żołnierze na czele z oficerem lub podoficerem, dawali 10-15 minut na spakowanie się i wyganiali bezbronnych starców, dzieci i kobiety z domów, chorych ściągali z łóżek. Za ujawnienie niezadowolenia - rozstrzelanie! Za próbę ucieczki - rozstrzelanie! Za nieprawidłowe zrozumienie rozkazu - rozstrzelanie! Ogłaszano to po rosyjsku, chociaż wielu tego języka nie rozumiało". Zdając sprawę z pierwszego dnia deportacji, Beria informował Stalina, że już do 11 rano z miejsc zamieszkania wywieziono 94741 osób, spośród których ponad 20 tys. zdołano załadować do eszelonów. "Wysiedlenie przebiega normalnie" - pisał. - "Zdarzeń zasługujących na uwagę nie było. Miało miejsce 6 przypadków prób sprzeciwu ze strony pojedynczych osób, które ukrócono aresztowaniami i użyciem broni". Z różnych powodów aresztowano 842 osoby. Następnego dnia Beria telegrafował do Stalina z następującą informacją: "Do rana 24.02. wywieziono z punktów zamieszkania 333 tys. 739 osób, z której to liczby załadowano do transportów kolejowych 176 tys. 950 osób. W drugiej połowie dnia 23 lutego prawie we wszystkich rejonach Czeczeno-Inguszetii spadł obfity śnieg, w związku z czym powstały utrudnienia w przewozie ludzi, szczególnie w rejonach górskich". 26 lutego Beria doniósł zaś, że do wieczora poprzedniego dnia do eszelonów załadowano 342647 osób i 86 transportów zostało odprawionych do miejsc przeznaczenia. Po raz kolejny zapewniał przy tym Stalina, że operacja przebiegała "normalnie".

W rzeczywistości dni te obfitowały w krwawe zbrodnie. Ofiarami padali i ci, którzy po prostu nie chcieli porzucić ojcowizny, i ci, którzy usiłowali uciec przed wywiezieniem, i ci, którzy źle wykonywali rozkazy, i ci, którzy nie byli wstanie w odpowiednim tempie maszerować do punktów zbornych. Już pierwszego dnia operacji, gdy wysiedlano mieszkańców nizinnych terenów Czeczenii, zginęły setki niewinnych ludzi. Zwłaszcza w górskich rejonach, gdzie fizyczną niemożliwością było usunięcie ludności w ciągu zaplanowanego czasu, dochodziło do masowych zbrodni: kobiety, dzieci, starców i nielicznych mężczyzn rozstrzeliwano, topiono w jeziorach, palono i zakopywano żywcem. To wszystko Beria nazywał "normalnym" przebiegiem operacji. Trudno dokładnie ocenić wielkość strat poniesionych przez ludność w trakcie samej operacji wysiedlania. Wiadomo, że w jednej tylko miejscowości Chajbach 27 lutego zamordowano ok. 700 osób, wśród nich zarówno ponad 100-letnich starców, jak i noworodki, mężczyzn w sile wieku, kobiety i dzieci. Przejmujący opis tej zbrodni pozostawił oficer NKWD: "Ponieważ stałem przed samym wejściem, dokładnie wiem, że w stajni zebrało się nie mniej niż 650-700 osób. Górale przychodzili niczego nie podejrzewając. [...] Kiedy wszyscy mieszkańcy okolicznych chutorów zebrali się, wrota stajni mocno zamknięto. Naczelnik Dalekowschodniego Zarządu Krajowego NKWD komisarz bezpieczeństwa państwowego 3 rangi Gwisziani wydał rozkaz podpalenia. Uświadomiłem sobie nagle co stanie się z tymi ludźmi. Podskoczyłem do Gwiszianiego i mówię: ŤZatrzymajcie ludzi, co wy robicie?!ť Gwisziani spokojnie odpowiedział: ŤCi ludzie są niezdatni do transportu, ich należy zlikwidować...ť [...] Gdy stajnie objęły płomienie, wielkie, silnie umocnione wrota pod naciskiem ludzi runęły i poprzez ogień tłum oszalałych ludzi wysypał się na zewnątrz. Gwisziani dał rozkaz: ŤOgnia!ť Z dziesiątek luf rozległa się automatyczna i maszynowa palba. Biegnący na przedzie padając tarasowali wyjście, cała góra trupów przegrodziła drogę biegnącym. Nikt nie wyrwał się z ognia i blokady automatów. Ani jeden się nie uratował". W innych miejscach zaginęły dalsze dziesiątki i setki ofiar - w sumie zapewne parę tysięcy, choć do dziś dokładnego zestawienia nie udało się sporządzić. Podawana przez rosyjskich badaczy liczba 50 zabitych w czasie operacji z pewnością nie jest wiarygodna.

Jakkolwiek grupy deportacyjne działały sprawnie i z wielką brutalnością, to jednak operacja przeciągnęła się ponad zaplanowane 8 dni. 1 marca Beria donosił Stalinowi, że do 29 lutego wysiedlono 478479 osób, w tej liczbie 91250 Inguszów. Już 159 eszelonów odprawiono do miejsc przeznaczenia. Wysiedlonych było zatem więcej niż przewidywano. A w niedostępnych okolicach górskich pozostało jeszcze ok. 6 tys. Czeczenów, których zamierzano objąć operacją w ciągu najbliższych dwóch dni. Beria informował też Stalina, że w toku przygotowań do deportacji i w trakcie jej prowadzenia łącznie aresztowano 2016 osób oraz skonfiskowano 20072 sztuki broni palnej, w tym 479 karabinów maszynowych i automatów.

29 lutego specjalnym transportem, bez konwoju, do Ałma Aty wysłano kierownictwo republiki autonomicznej z przewodniczącym rady komisarzy ludowych i przewodniczącym prezydium rady najwyższej na czele. Mieli być wykorzystani w Kazachstanie do dalszej pracy.

Transport odbywał się prawie miesiąc, w bydlęcych wagonach, w tłoku, w bardzo złych warunkach sanitarnych, czego efektem była epidemia tyfusu. Gdy pociągi zatrzymywały się na postojach, wzdłuż torów, w śniegu chowano umarłych.

Pierwsze eszelony na miejsce przeznaczenia docierały w połowie marca. 14 marca Beria poinformował Biuro Polityczne KC WKP(b) o "przeprowadzonej pomyślnie operacji". Z datowanego 17 marca 1944 r. meldunku zastępcy naczelnika Zarządu Transportu NKGB ZSRR i naczelnika Wydziału Przewozów NKWD ZSRR wynikało, że spośród 180 odprawionych eszelonów 171 przybyło już wówczas do celu. Znajdowały się w nich 468583 osoby. Spośród nich skierowano do obwodów: dżałałabadzkiego - 24281 osób, oszskiego - 29908 osób, dżambulskiego - 16665 osób, frunzeńskiego - 34410 osób, ałmaackiego - 29098 osób, wschodniokazachstańskiego - 34542 osoby, kzyłordyjskiego - 26514 osoby, kustanajskiego - 45665 osób, aktiubińskiego - 20309 osób, semipałatyńskiego - 31236, do pawłodarskiego - 41230, do akmolińskiego - 60330 osób i do karagandyjskiego - 37938 osób. Z ustaleń badaczy wynika, że ostatecznie w 180 transportach przewieziono 493269 osób, a w drodze umarły 1272 osoby. Jednakże w raporcie z lipca 1944 r. Beria pisał, że ogółem przesiedlono 496460 Inguszów i Czeczenów, przy czym nie ulega wątpliwości, że była to liczba osiedlonych w miejscu zesłania, a więc liczba deportowanych musiała być jeszcze większa. Różnica być może wynika z doliczenia już w raporcie lipcowym osób dołączonych do zbiorowisk zesłańczych w trybie indywidualnym oraz żołnierzy skierowanych tam po demobilizacji z wojska.

Na zesłanie trafili także Czeczeni i Ingusze mieszkający poza obszarem republiki autonomicznej. W maju 1944 r. Beria nakazał lokalnym organom NKWD wysłanie ich wszystkich do Kazachstanu i Uzbekistanu. Odpowiednie przygotowania w formie sporządzenia imiennych spisów przeprowadzono zresztą wcześniej, już bowiem w połowie kwietnia Mamułow informował o tym Berię. W ramach tej akcji wysiedlono 2741 Czeczenów z Gruzji, 21 z Azerbejdżanu, 121 z Kraju Krasnojarskiego. Deportowano także 52 Inguszów. Już po zakończeniu zasadniczej deportacji, w wyniku działań operacyjnych NKWD w górach ujęto 2213 Czeczenów i Inguszów, spośród których 1843 wysłano do miejsc osiedlenia ich rodaków.

Zgodnie z decyzjami o wysiedleniu ludności czeczeńskiej i inguskiej przestała istnieć dotychczasowa republika autonomiczna. Na mocy dekretu Prezydium Rady Najwyższej ZSRR utworzono nowy obwód groznieński wramach Kraju Stawropolskiego, w składzie Rosyjskiej FSRR. Do obwodu tego postanowiono włączyć w całości 8 rejonów dawnej republiki oraz części 5 dalszych. Na obszarze tym działało dotąd 238 kołchozów liczących w sumie 45 tys. zagród. Cztery rejony w całości oraz części 3 innych rejonów (z 88 kołchozami liczącymi 20,8 tys. zagród) przyłączono do Dagestańskiej ASRR. Trzy kolejne rejony w całości a trzy w części przekazano Północnoosetyńskiej ASRR. Na terenie objętym przez Północnoosetyńską ASRR działały 52 kołchozy z 8,4 tys. zagród. Gruzińska SRR otrzymała jeden rejon w całości, a także część terytoriów 4 innych rejonów. Na ziemiach przekazanych Gruzji istniało 40 kołchozów i 8 tys. zagród kołchoźniczych. Równocześnie dokonano korekty granic Północnoosetyńskiej ASRR z Kabardyjsko-Bałkarską ASRR iGruzją. Tym samym odpowiedniej zmianie uległa granica między Gruzińską SRR i Rosyjską FSRR.

Równolegle z deportacją ludności odbywał się masowy rabunek mienia. Wywożono wszystko: odzież, skóry i wyroby skórzane, zabytkową, bogato zdobioną tradycyjną broń białą i palną, bezcenne dobra kultury umysłowej - rękopisy, arabskojęzyczne traktaty filozoficzne, medyczne i matematyczne, dzieła literatury pięknej. Zniszczeniu uległy pomniki, zabytki sztuki i architektury. Kamienie nagrobne z czeczeńskich i inguskich cmentarzy posłużyły do budowy dróg i murów. Symboliczny wymiar miało wzniesienie w 1949 r. w Groznym pomnika generała Jermołowa, który na początku XIX w. zdobywał te ziemie dla cara, stosując podobne metody: przymusowo przesiedlał ludność i niszczył czeczeńskie auły. W ramach zacierania śladów po rdzennych mieszkańcach republiki dokonano zmiany nazw rejonów, osad, kołchozów, ulic, instytucji i przedsiębiorstw. Z muzeów ibibliotek usuwano zabytki, książki idokumenty mówiące o rodzimej ludności tych obszarów. Aby żaden pozytywny element nie mógł łączyć się z narodami uznanymi za wrogów i zdrajców, z woli Stalina w odpowiednich dokumentach i publikacjach zmieniono narodowość poległych na wojnie Bohaterów Związku Radzieckiego pochodzenia czeczeńskiego i inguskiego.

Na opuszczonych miejscach poczęto osiedlać ludność z innych terenów, głównie rosyjską.




Bałkarzy

Czwartą narodowością poddaną w całości deportacji z Północnego Kaukazu byli Bałkarzy mający swe siedziby głównie w Kabardyjsko-Bałkarskiej Republice Autonomicznej. Wedle danych NKWD na początku 1944 r. w republice tej zamieszkiwało 318951 osób, w tym 120650 Rosjan, 150301 Kabardyjczyków, 40000 Bałkarów. Ci ostatni byli zatem grupą mniejszościową, stanowiącą ledwie 12,5 % ludności republiki autonomicznej. Po usunięciu okupacji niemieckiej, co nastąpiło na początku stycznia 1943 r., podjęto działania zmierzające do odbudowy gospodarki i normalizacji sytuacji społeczno-politycznej w republice. W stosunkowo krótkim czasie w procesie odbudowy instytucji gospodarczych i społecznych zanotowano poważne osiągnięcia.

Równocześnie jednak na najwyższych szczeblach władzy powstała myśl o deportacji Bałkarów jako obwinionych o współpracę z okupantami niemieckimi i o nastawienie antyradzieckie. Rychło myl ta znalazła konkretny wyraz w posunięciach władz. Według N.F.Bugaja w styczniu 1944 r. Państwowemu Komitetowi Obrony zaproponowano sformułowanie opinii co do ewentualnej deportacji. Być może w związku z tym Beria, przebywający w Czeczenii w związku z przygotowaniami do deportacji Czecznów i Inguszów, 24 lutego 1944 r. powiadomił Stalina, że zapoznał się z materiałami dotyczącymi postawy Bałkarów w czasie okupacji niemieckiej, a także po wyzwoleniu. Miało z tych materiałów wynikać, że wśród ludności bałkarskiej było wielu przeciwników władzy radzieckiej, spiskowców zmierzających do tajnego porozumienia z Karaczajami, współpracowników niemieckiego okupanta. Analiza tych informacji doprowadziła Berię do sformułowania propozycji przesiedlenia już w marcu Bałkarów z republiki autonomicznej do innych rejonów ZSRR. Sugerował wykorzystanie do tej akcji sił NKWD przeprowadzających deportację Czeczenów i Inguszów. Beria musiał niemal natychmiast uzyskać aprobatę Stalina, skoro już następnego dnia odbyła się narada z udziałem Berii, Sierowa i Kobułowa oraz sekretarza kabardyjsko-bałkarskiego komitetu obwodowego WKP(b) Z.D.Kumiechowa, na której ten ostatni prawdopodobnie dowiedział się o zamiarach władz centralnych. 26 lutego Beria wydał rozkaz O przedsięwzięciach związanych z wysiedleniem z Kabardyjsko-Bałkarskiej ASRR ludności bałkarskiej. Powoływał on kierownictwo całej operacji z gen. Pijaszewem na czele, tworzył pięć sektorów operacyjnych, obejmujących poszczególne obszary republiki i wyznaczał ich naczelników, wydzielał odpowiednią liczbę pracowników operacyjnych NKWD i NKGB oraz jednostki wojsk NKWD. Kilka dni później Beria poinformował Stalina o podjęciu niezbędnych działań mające na celu przygotowanie przesiedlenia Bałkarów i zapowiadał, że prace te zostaną zakończone do 10 marca, a 15 marca nastąpi samo wysiedlenie.

2 marca Beria, Kobułow i Mamułow specjalnym pociągiem przybyli do stolicy republiki Nalczika. Już wówczas władzom republiki zakomunikowano o przygotowanych decyzjach, w tym także o zamiarze przekazania Gruzji okolic Elbrusa, co zresztą miało spotkać się z żywym, choć oczywiście mało skutecznym sprzeciwem miejscowych władz z Z.D.Kumiechowem na czele.

5 marca 1944 r., a więc gdy przygotowania do deportacji były już na ukończeniu, Państwowy Komitet Obrony przyjął postanowienie o przesiedleniu Bałkarów z Kabardyjsko-Bałkarskiej ASRR do Kazachstanu i Kirgizji. Postanowienie z 5 marca przewidywało przesiedlenie 40 tys. osób, z których 25 tys. zamierzano skierować do Kazaskiej SRR, a 15 tys. do Kirgiskiej SRR. Szczegółowy plan rozsiedlenia opracowany został w Wydziale Specjalnych Osiedli GUŁag NKWD ZSRR. Dopiero miesiąc później, 7 kwietnia 1944 r., Beria przedstawił Stalinowi projekt dekretu Prezydium Rady Najwyższej ZSRR o przesiedleniu Bałkarów mieszkających w Kabardyjsko-Bałkarskiej ASRR i o przemianowaniu Kabardyjsko-Bałkarskiej ASRR na Kabaradyjską ASRR. 8 kwietnia 1944 r. dekret taki został uchwalony. Zawarte w nim uzasadnienie podjętych decyzji było niemal identyczne jak w przypadku wcześniejszych deportacji: Bałkarów obwiniono o to, iż w okresie okupacji niemieckiej wielu z nich zdradziło ojczyznę, wstąpiło do organizowanych przez Niemców oddziałów zbrojnych oraz okazywało pomoc faszystowskim okupantom, prowadziło działalność skierowaną przeciwko Armii Czerwonej, a po usunięciu okupacji niemieckiej wstępowało do band organizowanych w celu walki przeciw władzy radzieckiej. Dekret nakładał na Radę Komisarzy Ludowych obowiązek przydzielenia przesiedlonym ziemi w nowych miejscach ich zamieszkania oraz udzielenia materialnej pomocy w zagospodarowaniu się.

Ostatecznie cała operacja została przyspieszona w stosunku do wcześniejszych planów. Jeszcze w rozkazie NKWD z 26 lutego jako datę operacji wskazano 10 marca, tymczasem rozpoczęto ją 8 marca, tradycyjnie we wczesnych godzinach rannych. W ciągu dwóch dni do Kazachstanu i Kirgizji wysłano, wedle wstępnego meldunku Berii, 37103 Bałkarów, a oprócz tego aresztowano 478 jako "element antyradziecki". Skonfiskowano 288 sztuk broni palnej. I znów, jak w toku poprzednich przesiedleń, Beria donosił Stalinowi, że "zasługujących na uwagę wydarzeń w czasie przeprowadzania operacji nie było".

Faktyczna liczba przymusowo przesiedlonych, których 14 eszelonami powieziono do Kazachstanu i Kirgizji, była nieco wyższa niż początkowo podawał Beria. Wedle meldunku wydziału przewozów NKWD datowanego 17 marca wyniosła ona 37713 osób. Do obwodu frunzeńskiego skierowano 5446 osób, do obwodu isykkulskiego 2702 osoby, do obwodu semipałatyńskiego - 2742, do obwodu ałmaackiego - 5541, do południowokazachstańskiego - 5278, dżałałabadzkiego - 2650, pawłodarskiego - 2614 i do obwodu akmolińskiego - 5219 osób. Ponadto 5521 osób wysłano do obwodu omskiego. Wynika z tego, iż deportowanych Bałkarów kierowano nie tylko do Kazachstanu i Kirgizji, jak pierwotnie przewidywano, ale także do Rosyjskiej FSRR. Podobny meldunek, ale datowany 23 marca, odnotował w 14 eszelonach 37618 osób, jednocześnie informując, że w drodze zmarły spośród nich 562 osoby. W.N.Ziemskow twierdzi, iż ostatecznie na zesłaniu osiedlono 37406 Bałkarów. Liczbę tę podał Beria w przywoływanym już raporcie z lipca 1944 r., podsumowującym akcje deportacyjne z Północnego Kaukazu. W pochodzącej z grudnia 1948 r. notatce majora wymiaru sprawiedliwości A.M.Miedwiediewa przeznaczonej dla Generalnego Prokuratora ZSRR G.H.Safonowa zostało natomiast zapisane, że w marcu 1944 r. wysiedlono 36 741 Bałkarów, a następnie w trybie deportacji uzupełniających w tymże 1944 r. wysiedlono jeszcze 50 osób, w 1945 r. - 104 osoby, w 1946 r. - 135 osób, w 1947 r. - 45 osób i w 1948 r. - 6 osób.

Podobnie jak w przypadku innych represjonowanych narodowości, także zdemobilizowani oficerowie i żołnierze Armii Czerwonej byli kierowani do miejsc przymusowego osiedlenia swych pobratymców, zgodnie z dyrektywa MWD ZSRR z 22 sierpnia 1945 r. Według danych Wydziału Specjalnych Osiedleń NKWD ZSRR wśród demobilizowanych znalazło się 99 oficerów, 243 podoficerów i 703 szeregowych narodowości bałkarskiej, których zesłano na specjalne osiedlenie.

Zgodnie z dekretem Prezydium Rady Najwyższej ziemie po Bałkarach zasiedlić mieli kołchoźnicy z innych kołchozów republiki posiadających mało ziemi. Okazało się wszakże, że w praktyce znaczna ich część pozostała opuszczona.



Kabardyjczycy

20 maja 1944 r. Beria zwrócił się do Stalina z informacją, iż po wysiedleniu Bałkarów wśród mieszkańców Kabardyjskiej (dawnej Kabardo-Bałkarskiej) ASRR nadal pozostają rodziny aktywnych kolaborantów i zdrajców ojczyzny, którzy dobrowolnie uciekli wraz z Niemcami. W wyniku zebrania "kompromitujących materiałów" dotyczących tych rodzin, NKWD ZSRR uznał za celowe przesiedlenie 700 rodzin (liczących w sumie 2467 osób) z Kabardyjskiej ASRR do obwodu dżambulskiego w Kazachstanie. Beria prosił Stalina o zaakceptowanie tego projektu. Musiało to nastąpić bardzo szybko, już bowiem 25 maja NKWD wydał ściśle tajny rozkaz nakazujący wysiedlić z Kabardyjskiej ASRR rodziny, których członkowie kolaborowali z okupantami, zdradzili ojczyznę i dobrowolnie uciekli wraz z Niemcami. Za przeprowadzenie operacji wysiedleńczej odpowiedzialnym uczyniono ludowego komisarza spraw wewnętrznych Kabardyjskiej ASRR, ale nad przygotowaniami do niej na miejscu czuwał zastępca ludowego komisarza bezpieczeństwa państwowego B.Z.Kobułow. Wspomniany rozkaz NKWD polecał rozmieścić 2492 przesiedleńców w Kazachstanie, jednakże nie w obwodzie dżambulskim, jak wstępnie proponował Beria Stalinowi, lecz w obwodzie południowokazachstańskim. Za osiedlenie Kabardyjczyków odpowiadał szef NKWD Kazaskiej SRR Nikołaj K.Bogdanow. Po wykonaniu stosownych przygotowań operacja została przeprowadzona 20 czerwca. Plan operacji przygotowany przez Kobułowa przewidywał wysiedlenie 710 rodzin w liczbie 2467 osób, jednakże do podstawionych wagonów załadowano tylko 2051 osób z 605 rodzin, bowiem z deportacji wyłączono krewnych żołnierzy służących w Armii Czerwonej i starców powyżej 70 roku życia.



Deportacje z Zakaukazia


Tragedia przesiedleń dotknęła także pewne grupy narodowościowe zamieszkujące Zakaukazie.

Już w początkowym okresie wojny radziecko-niemieckiej Kreml postanowił usunąć z niektórych regionów ludność uważaną za "elementy niebezpieczne dla państwa", cudzoziemców posiadających paszporty innych państw oraz tzw. bezpaństwowców. Na podstawie decyzji Państwowego Komitetu Obrony z 29 maja 1942 r. przeprowadzono wysiedlenie Greków (bez obywatelstwa radzieckiego) z Kraju Krasnodarskiego i obwodu rostowskiego (1402 osoby). W 1944 r. radziecki aparat bezpieczeństwa ponownie zajął się oczyszczaniem wybrzeży Morza Czarnego z "elementów niepożądanych". Z Kraju Krasnodarskiego i obwodu rostowskiego deportowano wówczas 8300 Greków nie posiadających radzieckiego obywatelstwa oraz 16375 Greków z Gruzji, Azerbejdżanu i Armenii. Był to jednak dopiero wstęp do działań na znacznie szersza skalę, które dotknęły zwłaszcza mieszkańców gruzińskiej SRR.



Turcy meschetyńscy, Kurdowie, Ormianie

31 lipca 1944 r. Państwowy Komitet Obrony ZSRR przyjął postanowienie o wysiedleniu w listopadzie tegoż roku ze "strefy przygranicznej" Gruzińskiej SRR 86 tys. Turków, Kurdów i Ormian-machometan i o skierowaniu ich do Kazachstanu (16 tys. osób), Uzbekistanu (30 tys.) i Kirgizji (16 tys.). Na ziemiach pozostałych po wysiedlonych planowano osadzenie 32 tys. kołchoźników z tych rejonów Gruzji, w których występował deficyt ziemi. Co dyktowało władzom radzieckim takie posunięcie, jakie były jego deklarowane i rzeczywiste motywy? W tym wypadku nie można już było odwoływać się do motywu współpracy z Niemcami. Decyzję ową uzasadniano zatem potrzebą "polepszenia warunków ochrony granicy państwowej Gruzińskiej SRR". Ponieważ trudno byłoby wówczas mówić o jakimś realnym zagrożeniu ZSRR, w grę mógł wchodzić jedynie ewentualny konflikt z Turcją, ale ta właśnie pod silnym naciskiem zachodnich aliantów przechodziła z pozycji neutralności do niechętnej współpracy z koalicją antyhitlerowską. Jeśli przewidywano konflikt radziecko-turecki , to raczej z inicjatywy Kremla, zwłaszcza, że w tym czasie w prasie radzieckiej pojawiły się artykuły o rzekomych prawach ZSRR do terenów północno-wschodniej Turcji, zamieszkałych przez ludność gruzińską i inne mniejszości. Wskazuje się także na możliwość ulegania przez Stalina i Berię nacjonalistycznym tendencjom panującym wśród części ludności gruzińskiej, pragnącej zwiększyć swój stan posiadania kosztem mniejszości narodowych.

W końcu listopada 1944 r. Beria, już podsumowując w piśmie do Stalina, Mołotowa i Malenkowa przeprowadzoną operację deportacyjną z Gruzji, szczegółowiej odniósł się do jej przesłanek. Wymienił wśród nich związek deportowanej ludności z jej ziomkami spoza granicy tureckiej, nastroje emigracyjne, udział w ruchach powstańczych, szpiegostwo. W kontekście rozważań o genezie deportacji z Gruzji warto zwrócić uwagę na pismo ludowego komisarza spraw wewnętrznych Gruzji Grigorija T. Karanadze skierowane 12 kwietnia 1944 r. do Berii, w którym stwierdzono m.in.: "W ciągu ostatnich lat pewna część ludności kurdyjskiej i azerbejdżańskiej w republice, unikając wstąpienia do kołchozów, samowolnie porzuciła pracę w rolnictwie i przybyła do Tbilisi, gdzie samodzielnie osiedliła się w centrum miasta[...]". Wywoływało to napięcia w mieście, w wyniku czego jeszcze w marcu 1944 r. dokonano przesiedlenia 3240 osób do innych rejonów Gruzińskiej SRR.

24 lipca 1944 r. Beria zwrócił się do Stalina z pismem informującym o sytuacji w Gruzji i zaproponował przesiedlenie z 5 rejonów republiki 16 700 rodzin Turków, Kurdów i Ormian-muzułmanów, uzasadniając to koniecznością "poprawy warunków ochrony granic państwowych ZSRR na odcinku Gruzińskiej SRR". Następstwem tej inicjatywy było wspomniane wyżej postanowienie Państwowego Komitetu Obrony. Sprawa nie musiała wszakże być uznana za pilną, bowiem w odróżnieniu od wielu innych akcji deportacyjnych tym razem od podjęcia przez PKO decyzji do jej wykonania upłynęło sporo czasu. Dopiero 20 września Beria wydał rozkaz rozpoczynający bezpośrednie przygotowania do deportacji. Określił w nim zasady organizacyjne oraz mianował funkcjonariuszy odpowiedzialnych za poszczególne zadania. Termin operacji wyznaczył na 15-25 listopada. Znana jest szczegółowa instrukcja regulująca szczegółowo sposób jej przeprowadzenia. Instrukcja ta ustalała tzw. sektory operacyjne, kierujące swych pełnomocników odcinkowych do poszczególnych osad. Bezpośredniego wysiedlenia dokonywać miały grupy operacyjne w składzie: 1 pracownik operacyjny NKWD-NKGB i 2 żołnierzy wojsk NKWD. Każda taka grupa miała przeprowadzić wysiedlenie 4 rodzin. Pełnomocnicy odcinkowi wraz z komendantami oddanych do ich dyspozycji pododdziałów wojsk NKWD ustalić mieli marszruty z miejsc zamieszkania do punktów zbornych i stacji kolejowych. Równocześnie miejsca zamieszkania ludności miały być otoczone i urządzone byłyby zasadzki w stosownych miejscach w kierunkach wiodących do granicy i do sąsiednich rejonów. Wydzielone miały być rezerwy wojskowe, mogące niezwłocznie reagować na wypadek nieprzewidzianych zajść. Miejscowe władze państwowe miały powołać specjalne komisje gospodarcze spisujące pozostawiany przez deportowanych dobytek i wydające im stosowne pokwitowania. Po zakończeniu przygotowań i otoczeniu miejsc zamieszkania, pełnomocnik odcinkowy miał zwołać zgromadzenie wszystkich dorosłych mieszkańców płci męskiej i ogłosić im decyzję o wysiedleniu i o jego warunkach. Następnie rozesłane być miały grupy operacyjne mające przeprowadzić wysiedlenie poszczególnych rodzin. Po przybyciu do określonego domu kierownik grupy wydawał polecenie oddania broni palnej i białej, a niezależnie od tego przeprowadzał rewizję pomieszczeń. Wszystkie osoby znajdujące się w domach, gdzie przeprowadzana była operacja miały być zatrzymane, a te z nich, które nie podlegały wysiedleniu po sprawdzeniu dokumentów miały być zwolnione po zakończeniu akcji. Wszyscy podejrzani podlegali aresztowaniu. Nie wolno było dopuszczać do skupienia się osób postronnych wokół domów deportowanych. Zalecano czujność na wypadek ewentualnych ataków na grupy operacyjne i zachowanie gotowości do natychmiastowego przeciwdziałania ekscesom, przy użyciu broni w sytuacjach koniecznych. Do przewozu ludności do punktów zbornych nakazywano wykorzystać także środki transportowe kołchozów, podkreślając przy tym potrzebę dbałości o pełne wykorzystanie użytych pojazdów. Każdego pociągu z deportowanymi pilnować miał konwój liczący 25 żołnierzy NKWD. Komendantom eszelonów polecano, by dbali o kierowanie całych rodzin do jednego wagonu, o załadowanie wraz z nimi ich bagażu oraz o wyposażenie wagonów w sprzęt niezbędny do transportu ludzi. Żywienie przesiedleńców w czasie podróży dopuszczano wyłącznie w punktach wyznaczonych przez NKWD. W drodze prowadzona miała być działalność agenturalna wśród deportowanych, aby przeciwdziałać wystąpieniom antyradzieckim i ucieczkom.

W związku z przygotowywaną operacją z Moskwy do władz Kirgizji, Uzbekistanu i Kazachstanu popłynęły dyrektywy nakazujące podjęcie niezbędnych przygotowań do przyjęcia i osiedlenia deportowanej ludności. Władze Kirgizji opracowały plan osiedlenia 16 tys. osób, przewidujący skierowanie 6 tys. do obwodu oszskiego, 2 tys. do obwodu dżałałabadzkiego, 4 tys. do obwodu tałasskiego oraz 4 tys. do frunzeńskiego. Władze Uzbekistanu zdecydowały osiedlić 15 tys. osób w obwodzie takszkienckim, 14,3 tys. w samarkandzkim, 6 tys. w andiżańskim, 7150 w fergańskim, 4,9 tys. w namangańskim, 400 w bucharskim i 250 w kaszkadaryńskim. Kierownictwo Kazaskiej SRR, mające ogromne problemy z już skierowanymi wcześniej do republiki specjalnymi przesiedleńcami, wystąpiło natomiast z prośbą o przesunięcie operacji na kwiecień 1945 r. Spotkało się jednak z kategoryczną odmową Berii, ale zaowocowało zmniejszeniem liczby przesiedleńców skierowanych do Kazachstanu. 23 września ludowy komisarz spraw wewnętrznych Kazaskiej SRR zameldował więc o gotowości przyjęcia 6 tys. rodzin, z których 5350 postanowiono osiedlić w kołchozach, a 750 w sowchozach republiki. Zapewne w związku z tymi decyzjami władze Uzbekistanu zobowiązane zostały przyjąć nie 30 tys. - jak początkowo przewidywano w Moskwie - lecz blisko 50 tys. zesłańców.

Zgodnie z założeniami deportacja rozpoczęła się 15 listopada 1944 r. we wczesnych godzinach porannych. Odbywała się w dwóch fazach. W pierwszej, trwającej do 18 listopada, przeprowadzono wysiedlenie z 3 rejonów, w drugiej - w dniach 25-26 listopada - z pozostałych. Już o godz. 18 pierwszego dnia operacji ludowy komisarz bezpieczeństwa państwowego Gruzji meldował Berii, że załadowano do eszelonów ponad 25,5 tys. osób Do 17 listopada odprawiono do Kazachstanu, Kirgizji i Uzbekistanu 25 transportów wiozących 81 324 osób. 28 listopada Beria informował Państwowy Komitet Obrony i Radę Komisarzy Ludowych ZSRR, że w okresie 15-26 listopada wysiedlono 91 095 osób. W grudniu 1944 r. szef NKWD otrzymał meldunek o zakończeniu transportu deportowanych z Gruzji, z którego wynikało, iż przewieziono do miejsc przeznaczenia w sumie 92 307 osób (18 923 mężczyzn, 27 399 kobiet i 45 985 dzieci), rozmieszczając je w Uzbekistanie (53 163 osoby, w tym: w obwodzie taszkienckim - 13131, w samarkandzkim - 14964, w fergańskim - 8613, w andiżańskim - 6881, w namangańskim - 4537, w bucharskim - 4446 i w kaszkadaryńskim - 641), Kazachstanie (28 598 osób), i Kirgizji (10 546 osób). W podróży zmarło - wedle tegoż raportu - 457 osób. Przesiedleńców ulokowano w ogromnej większości w kołchozach (84596 osób). Z danych zawartych w tym meldunku wynika, iż rozmieszczenie deportowanych i ich liczebność w poszczególnych regionach odbiegały ostatecznie od wstępnych założeń. Z czego to wynikało, trudno jednak ustalić.

Podana w grudniowym raporcie liczba deportowanych z Gruzji nie była ostateczna. Z dokumentacji resortu spraw wewnętrznych ZSRR wynika bowiem, iż do końca 1944 r. łącznie przesiedlono z Gruzji 94 955 osób narodowości tureckiej, kurdyjskiej i ormiańskiej. Stosunkowo niewielkie grupy zesłańców zaliczane do tego kontyngentu przybywały do miejsc przymusowego osiedlenia jeszcze w 1945 r. (np. w lutym do Taszkientu przybył transport liczący blisko 500 osób).

W październiku 1945 r. na zesłaniu przebywało 88 800 deportowanych z Gruzji Turków, Kurdów i Ormian, natomiast rok później było ich 84 402. Według zestawienia resortu spraw wewnętrznych do 1 lipca 1948 r. zmarło 14 895 osób przesiedlonych z Gruzji. Zestawienie owo podaje, iż stanowiło to 15,7 % deportowanych. Ta ostatnia liczba może być zaniżona, jeśli wziąć pod uwagę podaną wyżej liczbę deportowanych w 1944 r. oraz fakt wysyłania grup przesiedleńców w 1945 r. Wedle ustaleń W.N.Ziemskowa (który konsekwentnie traktuje podawaną przez NKWD liczbę deportowanych w 1944 r. jako liczbę osiedlonych w nowych miejscach, nie uwzględniającą zatem strat w transporcie) do 1 października 1948 r. zmarły 15 432 osoby, zwolniono z zesłania 2 175 osób, a urodziło się w tym czasie 2 873 dzieci. W poszczególnych latach w okresie 1945-1950 liczba zgonów i urodzeń wśród deportowanych z Gruzji przedstawiała się następująco:

Rok Urodzenia Zgony
1945 599 6 902
1946 547 4 343
1947 895 2 259
1948 1 220 2 389
1949 1 800 1 655
1950 2 322 1 500

NKWD podało, że 1 października 1948 r. na zesłaniu przebywało 80 935 osób deportowanych z Gruzji, a 1 stycznia 1949 r. - 81 026 osób (18 636 mężczyzn, 24 560 kobiet i 37 830 dzieci). Spośród nich w Kazachstanie mieszkało 29 497 osób (6 615 mężczyzn, 8 567 kobiet, 14 315 dzieci), w Kirgizji 8 911 osób (2 081 mężczyzn, 2 558 kobiet, 4 272 dzieci), w Uzbekistanie 42 618 osób (9 940 mężczyzn, 13 435 kobiet i 19 243 dzieci).

Niezwykle interesujące informacje na temat tej deportacji wynikają z danych zawartych w zestawieniach MGB ZSRR dotyczących 1950 r. Odnotowują one skład narodowościowy tej grupy: 44 868 Turków meschetyńskich, 8 467 Kurdów, 1 260 Ormian i 27 360 osób innych narodowości. Zatem aż 1/3 przesiedleńców z Gruzji nie należała do narodowości podlegających deportacji w myśl decyzji z 1944 r. W marcu 1949 r., gdy liczebność tej grupy na zesłaniu wynosiła 26 044 osoby, wymieniano wśród nich 24 304 Azerów, 676 Turków, 411 Adżarów, 224 Gruzinów i 429 innych. Oznaczało to, że w ramach omawianej tu operacji miała miejsce ukryta deportacja z Gruzji ludności azerskiej. Znaczny udział podkontyngentu "inni" wśród deportowanych z Gruzji potwierdziły zestawienia specjalnych osiedleńców z 1953 r. 


Liczba i rozmieszczenie ludności deportowanej w 1944 r. z Gruzji
(stan z lat 1949 -1953)



Miejsce pobytu
Liczba zesłańców
1 I 1949
1 I 1950
1 I 1953
Ogółem
Turcy
Kurdowie
Ormianie
Inni
Kazaska SRR 29497 30454 32389 13201 5404 419 13365
Kirgiska SRR 8911 9585 10050 2910 2591 964 3585
Uzbecka SRR 42618 41885 43611 30399 666 2 12544
Inne - 31 613 280 182 12 139
Ogółem
 w tyma):
81026 81955 86663 46790 8843 1397 29633
    mężczyźni 18636
.
22754 12424 2269 355 7706
    kobiety 24560
.
28037 15382 2504 365 9786
    dzieci 37830
.
35308 18710 3921 665 12013
a)W odniesieniu do 1953 r. uwzględniono tylko pozostających w miejscach zesłania.

Źródło: Dieportacyi narodow SSSR (1930-je - 1950-je gody), cz.1, Moskwa 1992, s.139, 167-181,208-209, 229-307.

Omawiana deportacja nie pociągnęła za sobą zmian w administracyjnym podziale kraju. Nadal też teren, z którego wywieziono wspomniane narodowości, oficjalnie uznawano za należący do tureckiego obszaru językowego.

Na nowych miejscach osiedlenia deportowani z Gruzji znajdowali się w położeniu równie trudnym jak inni przymusowi przesiedleńcy. Ogromne kłopoty sprawiało zapewnienie im pomieszczeń nadających się do zamieszkania, zwłaszcza w Kazachstanie, gdzie w stosunkowo krótkim czasie napłynął ogromny strumień przymusowych przesiedleńców z różnych stron kraju, a nadto część ewakuowanych z zachodnich republik nie powróciła jeszcze do poprzednich miejsc zamieszkania. Powodowało to także brak ziemi, która można było przydzielić przesiedleńcom jako działki przyzagrodowe, a te właśnie były niezwykle istotnym źródłem żywności. Dostawy materiałów budowlanych, artykułów żywnościowych i przemysłowych zależały od Moskwy. Nawet jeśli już zostały one przydzielone, to często decyzje te pozostawały na papierze.



Przesiedlenia w 1949 r.

Przesiedlenia ludności greckiej i tureckiej, przeprowadzone do 1944 r., nie zakończyły deportacji tych grup narodowościowych. W 1949 r. podjęto wobec nich nowe działania represyjne. 29 maja 1949 r. Rada Ministrów ZSRR przyjęła uchwałę stwierdzającą, iż wysiedlenia z Gruzji, Armenii, Azerbejdżanu i wybrzeża czarnomorskiego dotyczyły: a) tzw. dasznaków , b) obywateli tureckich, Turków nie posiadających żadnego obywatelstwa (bezpaństwowców) i byłych obywateli Turcji, którzy uzyskali obywatelstwo ZSRR, c) obywateli Grecji, byłych obywateli Grecji bez obywatelstwa (bezpaństwowców), byłych obywateli Grecji, którzy uzyskali obywatelstwo ZSRR. N.F.Bugaj ustalił, że Greków początkowo nie uznano za specjalnych przesiedleńców, lecz za "dobrowolnych przesiedleńców". Dopiero na podstawie rozkazu MWD z 2 czerwca 1949 r. wciągnięto ich do rejestrów jako specjalnych przesiedleńców. Rozkaz ów przewidywał, że 13 tys. tzw. dasznaków zostanie osiedlonych w Kraju Ałtajskim, 5,4 tys. Turków w obwodzie tomskim, 27 tys. Greków w Kazachstanie (21,6 tys. w obwodzie dżambulskim, a 5,4 tys. w obwodzie południowokazachstańskim). Operacja została przeprowadzona w dniach 14-15 czerwca. W sumie w 1949 r. z Zakaukazia i czarnomorskiego wybrzeża Rosji deportowano 57680 osób, w tym 37352 Greków. 6 kwietnia 1950 r. Prezydium Rady Najwyższej ZSRR wysiedlonych na podstawie postanowienia Rady Ministrów ZSRR z 29 maja 1949 r. objęło działaniem dekretu z 26 listopada 1948 r. o odpowiedzialności karnej za ucieczki z miejsc przymusowego osiedlenia. 1 lipca 1950 r. kontyngent ten liczył 57255 osób, z których w Kazachstanie przebywało 36740 osób, w Kraju Ałtajskim 15917, w obwodzie tomskim 4590. Greków było 36661, Turków 4608, tzw. dasznaków 15914, innych 72. 1 stycznia 1953 r. w wykazie specjalnych osiedleńców zarejestrowane były w tym kontyngencie 57142 osoby, w tym: 37352 Greków, 15486 tzw. dasznaków, 1794 Turków, 2510 innych, z tego w miejscach przymusowego osiedlenia pozostawało 56858 osób.



Liczebność i rozmieszczenie ludności deportowanej z Zakaukazia w 1949 r. (stan na 1 stycznia 1953 r.)

Miejsce osiedlenia
Ogółem
w tym:
Grecy
Dasznacy
Turcy
Inni
Kazaska SRR 37056 36952 17 18 69
Kraj Ałtajski 15356 10 15346 - -
Obwód tomski 4388 215 - 1756 2417
Inne jednostki 58 11 32 4 11
Ogółem 56858 37188 15395 1778 2497

Źródło: Dieportacyi narodow SSSR (1930-je - 1950-je gody), cz.1, Moskwa 1992, s. 339-340.


 

We wrześniu 1949 r. liczba Greków w ZSRR wzrosła w wyniku osiedlenia emigrantów politycznych z Grecji, którzy trafili do ZSRR w wyniku wojny domowej w Grecji i porażki poniesionej w niej przez komunistów. 23 września Rada Ministrów ZSRR przyjęła postanowienie "O politycznych emigrantach z Grecji". 11157 osób (w tym 3241 kobiet i 21 dzieci) zostało osiedlonych - faktycznie przymusowo - w Uzbekistanie w 14 osadach stworzonych na bazie obozów dla jeńców wojennych i karnych, w większości w pobliżu Taszkientu.






Strona główna

Mapa strony

Moje publikacje