Strona główna

Mapa strony

Moje publikacje





MASOWE DEPORTACJE LUDNOŚCI  W  ZSRR

Wprowadzenie

Charakterystyka

W latach 20. i 30.

Pierwsze deportacje

Zsyłka kułacka

Oczyszczanie miast

Deportacje etniczne

W okresie II wojny światowej

Z Polski

Z Litwy, Łotwy, Estonii i Mołdawii

Radzieccy Niemcy i Finowie

Z Kaukazu

Z Krymu

Kałmucy

Po wojnie

Podziemie narodowe

Repatrianci

Kułacy z zachodnich obwodów

Ukazniki

Sektanci

Destalinizacja


Na stronie

Historia Rosji i ZSRR

Konflikt rosyjsko-czeczeński

System represji w ZSRR

Historia GUŁagu

Masowe deportacje w ZSRR

Deportacje Polaków do ZSRR

Polacy w Kazachstanie

Wschodnie losy Polaków

Kresy Wschodnie

Przesiedlenia Polaków z ZSRR

Dzieje myśli politycznej

Z najnowszych dziejów Polski

Z dziejów Wrocławia





Wprowadzenie



Problematyka masowych przymusowych migracji - będących wielowiekowym doświadczeniem ludzkości - ma już dość bogatą literaturę. W toku dotychczasowych badań pojęcia stosowane dla nazwania opisywanych zjawisk zyskały wysoki poziom precyzji. A jednak ciągle jeszcze zetknąć się można z osobliwym mieszaniem podstawowych terminów, bądź też bezzasadnym przenoszeniem języka źródeł historycznych do naukowej narracji. Jest to wystarczający powód dla poczynienia pewnych uwag związanych właśnie z problematyką terminologiczną. Należy tu przypomnieć zwłaszcza niektóre kwestie związane z typologią przymusowych przemieszczeń. O przymusie można mówić w znaczeniu węższym, jako o przymusie bezpośrednim, bądź szerszym, z uwzględnieniem rozmaitych form przymusu sytuacyjnego. Z pierwszym typem mamy do czynienia, gdy czynnik władczy (różnie usytuowany pod względem prawnym, ale dysponujący wystarczającym potencjałem do egzekwowania swej woli) podejmuje stosowną decyzję i posługując się atrybutem siły (używając jej lub tylko grożąc jej użyciem) wymusza wykonanie swoich postanowień. Zazwyczaj realizacja tego procesu ujęta jest w ściśle określone ramy organizacyjne. W drugim przypadku pod pojęciem przymusu rozumie się także nacisk sytuacyjny nie pozostawiający zainteresowanym możliwości wyboru. Wprawdzie decyzje o przemieszczeniu zapadają wówczas spontanicznie, ale realnie istniejące bądź tylko przewidywane zagrożenie biologicznej czy społecznej egzystencji nie pozwala na podjęcie decyzji odmiennej. Zjawiska, o których będzie mowa w tej pracy mieszczą się oczywiście w zakresie pojęciowym węższego rozumienia przymusu.

W pracach autorów pochodzących z krajów dawnego Związku Radzieckiego znaleźć można także następującą specyfikację form przesiedlenia: 1) deportacje - przymusowe wysiedlenia wielkich grup ludności do oddalonych miejscowości w trybie postanowienia administracyjnego bądź sądowego lub w rezultacie zastosowania terroru; 2) zesłania - przymusowe osiedlenia we wskazanym miejscu, często połączone z obowiązkiem pracy, jako następstwo wyroku sądowego albo decyzji administracyjnej; 3) wysłania - przymusowe wydalenia z miejsc dotychczasowego zamieszkania osób uznanych za niebezpieczne, połączone z zakazem przebywania w pewnych miejscowościach. Widać z tej specyfikacji wyraźnie, iż termin deportacja jest tu rezerwowany dla określenia przymusowych przesiedleń wielkich grup ludności, podczas gdy wymóg ten nie jest odnoszony do zesłania i wysłania.

Analizowane dalej przymusowe przemieszczenia ludności miały charakter przesiedleń: władze radzieckie określały nie tylko skąd, ale i dokąd płynęły strumienie ludności. Były to przesiedlenia przymusowe, realizowane z bezpośrednim zastosowaniem przez aparat państwowy przemocy. W odniesieniu tego rodzaju przemieszczeń uprawnione jest posługiwanie się pojęciem "deportacje", dla pełnej jasności uzupełnionym określeniem "masowe". Niezależnie od deklarowanych i publicznie prezentowanych przesłanek czy uzasadnień tego rodzaju posunięć, istotny był ich faktycznie represyjny charakter. Deportacja rozumiana jako przymusowe (w rozumieniu przymusu bezpośredniego) przesiedlenie jest formą represji odmienną od uwięzienia (pozbawienia wolności poprzez umieszczenie w więzieniu lub obozie koncentracyjnym, jenieckim czy obozie pracy). Zastrzeżenie to wydaje się o tyle istotne, że zwłaszcza w dawniejszej literaturze polskiej spotkać się można z pewnym zamieszaniem w tym zakresie, a konsekwencją tego bywało określanie mianem deportowanych (czy też zesłanych) także osób uwięzionych w obozach, a nawet wcielonych do formacji wojskowych i paramilitarnych (radziecki tzw. front pracy). Znajdowało to następnie swoje odzwierciedlenie w rozbieżnościach dotyczących liczebności poszczególnych zbiorowości poddawanych tym represjom, utrudniając przede wszystkim dokonywanie niezbędnych porównań w czasie i przestrzeni.

W literaturze przedmiotu spotyka się rozmaite próby periodyzacji deportacji przeprowadzanych przez władze radzieckie, przy czym niekiedy wiążą się one z chęcią wskazania także odmiennego charakteru operacji przeprowadzanych w wyodrębnianych okresach. Także niżej podpisani we wcześniejszej pracy, odnoszącej się tylko do okresu II wojny światowej, wskazywali, że deportacje ówczesne można podzielić na dwie grupy. Do pierwszej należały przesiedlenia całych narodowości zamieszkujących na obszarze ZSRR: Niemców, ludów Północnego Kaukazu, Tatarów krymskich, Kałmuków. Drugi rodzaj deportacji stanowiły przymusowe przesiedlenia grup ludności dokonywane na podstawie kryteriów społecznych i  politycznych. Do tej kategorii zaliczyć należy przede wszystkim deportacje z ziem polskich, z republik nadbałtyckich i z Ukrainy. Zastrzegaliśmy już wówczas, że przedstawiony podział nie jest wolny od uproszczenia, zwłaszcza dostrzegalnego w przypadku drugiej z wyodrębnionych grup. Niektóre zaliczane do niej deportacje miały bowiem oczywisty aspekt narodowy, dotykając w pierwszej kolejności grupy aktywne narodowo, znaczące dla kultury narodowej, dla trwania narodu na określonym obszarze. Chronologiczne rozszerzenie pola obserwacji na lata 30. i okres powojenny tego stanowiska w zasadniczy sposób nie zmienia, choć skłania do dalszych refleksji odnoszących się do złożoności charakteru całego zjawiska. O ile nie budzi wątpliwości zakwalifikowanie tzw. zsyłki kułackiej jako deportacji, której przesłanki miały socjalno-polityczny charakter , to nie jest już tak w odniesieniu do fali przesiedleń dokonanych w drugiej połowie lat 30. W toku tzw. oczyszczania rejonów przygranicznych deportowano wówczas grupy ludności nierosyjskiej: Polaków, Niemców, Koreańczyków, Finów, Irańczyków. Jednakże skala i zasięg tych operacji tylko częściowo uprawniają włączenie ich do kategorii przesiedleń grup etnicznych. Było tak bez wątpienia w przypadku Koreańczyków i tę właśnie deportację można uznać za pierwszą tego typu w ZSRR. Inne grupy, np. Niemcy czy Polacy z Ukraińskiej SRR nie byli jednak poddani przesiedleniu w całości i nadal stanowili znaczącą część ludności w regionach, z których nastąpiły wywózki. Czy zatem zasadne jest - spotykane niekiedy - rozpatrywanie tych poczynań w kontekście radzieckiej polityki narodowościowej? Wydaje się, że choćby przykład polskiej ludności deportowanej do Kazachstanu w 1936 r. dowodzi, że polityka owa nie była z pewnością jedynym czynnikiem ważącym na decyzjach tego rodzaju. Odkładając do zakończenia tej książki szerszą na ten temat refleksję, tu wypada wskazać, że nadrzędnym dążeniem Kremla było przekształcenie społeczeństwa ZSRR w masę ludnościową pozbawioną historycznie ukształtowanej struktury i nadanie mu homogenicznego, możliwie najbardziej plastycznego charakteru, tak by mogło być w pełni (a w każdym razie w jak największym stopniu) sterowalne przez centrum władzy. Z punktu widzenia efektywności tego procesu równie szkodliwe były istniejące więzi narodowe, jak społeczne, religijne i wszelkie inne, które nie opierały się na zasadach ideologicznie i politycznie wytyczonych przez owo centrum. Represje, w tym także deportacje, były instrumentem realizacji polityki destrukcji owych naturalnych struktur społecznych. Nie znaczy to oczywiście, iż był to jedyny powód masowego, przymusowego przesiedlania obywateli ZSRR, w każdym przypadku takiej operacji da się bowiem wskazać wiele innych, konkretnych, jej właściwych przesłanek. Z pewnością jednak wspomniane makrospołeczne intencje radzieckiego przywództwa miały zasadnicze znaczenie dla całokształtu tego procesu.

Problematyka masowych deportacji przeprowadzanych przez władze ZSRR od dawna poruszała opinię publiczną, przyciągała uwagę uczonych, publicystów, literatów. Liczne prace publicystyczne i mniej obfite naukowe (czy też tylko do tego ostatniego miana pretendujące), nieprzeliczone już publikacje pamiętnikarskie i beletrystyczne przynosiły sporo wiedzy o bezmiarze barbarzyństwa i tragedii ludzi doświadczających go. Daleko jednak było już nawet nie do stworzenia pełnego obrazu zjawiska, ale nawet ustalenia podstawowych faktów je tworzących. Niejedna z tych publikacji zawierała zresztą więcej moralizatorskiego potępienia, niż analizy, bardziej stanowiła rozrachunek niż wyjaśnienie. Było to zrozumiałe, ale nie czyniło zadość standardom współczesnej nauki w zakresie opisu i wyjaśnienia procesów, których uczestnikami i ofiarami były miliony ludzi.

Prowadzenie gruntownych studiów nad deportacjami dokonywanymi przez władze radzieckie było ogromnie utrudnione przez niedostępność podstawowych źródeł, przechowywanych w pilnie strzeżonych archiwach oraz przez ideologiczne i polityczne skrępowanie badaczy radzieckich, potencjalnie mogących w tym zakresie zrobić najwięcej. Próbujący podejmować rzetelne badania historycy napotykali nieprzekraczalne bariery. Choć niektórzy usiłowali gromadzić odpowiednie materiały, a nawet pisać prace podejmujące tematykę deportacji, to w najlepszym wypadku pozostawały one w postaci maszynopisów  lub ogłaszane były drukiem poza granicami ZSRR. Natomiast funkcjonujący w warunkach swobody wypowiedzi badacze zachodni przez długie dziesięciolecia nie mogli nawet marzyć o dotarciu do źródeł powstałych w ZSRR, nawet do tych, które udostępniane były zaufanym historykom radzieckim. Wkładu, jaki w poznanie deportacji radzieckich wniosła historiografia zachodnioeuropejska i amerykańska pominąć się jednak nie da, zwłaszcza że mimo wielu braków właśnie ona długo kształtowała obraz tego zjawiska. W obliczu niedostępności archiwaliów radzieckich badacze zachodni skazani byli na wykorzystywanie źródeł publikowanych, materiałów zgromadzonych przez instytucje państw zachodnich lub organizacje międzynarodowe, informacji (zwłaszcza o charakterze pamiętnikarskim bądź quasi-pamiętnikarskim) pochodzących ze środowisk i ośrodków emigracyjnych. W zasadniczy sposób musiało to odbijać się na zakresie i charakterze ustaleń, sprzyjało formułowaniu nie zawsze dobrze uzasadnionych i udokumentowanych hipotez, zmuszało do zastępowania szacunkami szczegółowych danych liczbowych, nie zawsze sprzyjało też obiektywizmowi wnioskowań.

Dopiero przemiany zachodzące w Związku Radzieckim od połowy lat osiemdziesiątych, a następnie rozpad systemu i państwa radzieckiego, stworzyły tamtejszym historykom szansę podjęcia na szerszą skalę badań nad tą problematyką, umożliwiły dostęp do pilnie strzeżonych wcześniej archiwów, do wielu podstawowych materiałów wytworzonych przez centralne władze ZSRR, w tym i przez resort spraw wewnętrznych. Począwszy od końca lat osiemdziesiątych rosyjscy badacze poczęli ogłaszać drukiem dokumenty wydobywane ze ściśle tajnych dotąd archiwów. Na części tych publikacji wyraźne piętno odcisnął pośpiech, skądinąd zresztą zrozumiały w obliczu niepewności politycznej, toteż nie zawsze spełniały one standardowe wymogi edytorstwa źródłowego, co nie ułatwiało korzystania z nich, wprowadzały bowiem zbyt wielką niepewność co do wiarygodności i znaczenia publikowanych źródeł. Stopniowo pojawiać także coraz poważniejsze prace naukowe powstałe na podstawie źródeł o pierwszorzędnym znaczeniu dla badanego tematu. Zarówno udostępnienie materiałów archiwalnych, jak i narastająca literatura rosyjska sprzyjały szerszemu zainteresowaniu tą problematyką historyków zachodnioeuropejskich i amerykańskich i pojawieniu się także ich nowych, wartościowych prac.

W polskiej historiografii zainteresowania radziecką polityką deportacyjną wynikały przede wszystkim z narodowych doświadczeń Polaków w tym zakresie, toteż koncentrowała się ona na deportacjach przez władze ZSRR Polaków zamieszkałych w państwie radzieckim i obywateli polskich po 1939 r.  Charakterystyczna była przy tym istniejąca do końca lat 80., choć zmniejszająca się stopniowo w końcu tejże dekady, dysproporcja między historiografia krajową i emigracyjną.

Polska historiografia emigracyjna, która znacznie szerzej i bez ciśnienia krajowych ograniczeń podejmowała od lat 40. problemy deportacji obywateli polskich , odczuwała przede wszystkim bardzo poważne ograniczenia źródłowe. Dysponowała jednostronnymi materiałami: dokumentami instytucji związanych z polskim rządem na obczyźnie oraz licznymi relacjami. Uwarunkowania środowiskowe badaczy emigracyjnych tworzyły przy tym swoistą atmosferę niechęci wobec nawet pozornego, a podejmowanego w imię prawdy historycznej, zmniejszania wymiaru dramatu przeżytego dopiero co przez te środowiska, odzierania tych doświadczeń z patosu narodowej ofiary i męczeństwa. Także więc i historiografia emigracyjna nie mogła sprostać zadaniu pełnego przedstawienia i wyjaśnienia problemów związanych z deportacjami obywateli polskich, a jej zainteresowania innymi tego typu zjawiskami praktycznie nie było zauważalne.

Historiografia krajowa przez długie dziesięciolecia niemal nie podnosiła problematyki radzieckich deportacji, niekiedy tylko sygnalizując ją, a i to w sposób nie zawsze czytelny. Wprawdzie już w drugiej połowie lat 80. zaczęto publicznie mówić o zbrodniach radzieckich na Polakach, pojawiły się nowe publikacje podejmujące sprawę deportacji, to jednak nie podjęto próby weryfikacji tych ustaleń, które za sprawą publikacji emigracyjnych pozostawały dotąd w obiegu naukowym, a więc w istocie rzeczy obracano się w kręgu ustaleń o kilkadziesiąt lat wcześniejszych. Działo się tak nawet pomimo ogłoszenia danych z radzieckich materiałów archiwalnych w zasadniczy sposób podważających obraz stworzony głównie przez historyków emigracyjnych, a teraz akceptowany publicznie w kraju. Pierwsze znaczące publikacje rosyjskie przeszły w Polsce praktycznie bez echa. Dopiero dalsze lata przyniosły wyraźną zmianę. Pierwszą próbą udostępnienia polskiemu czytelnikowi informacji wynikających z badań poradzieckich materiałów archiwalnych była wydana w 1993 r. książka historyków wrocławskich. Opublikowane w Polsce teksty badaczy rosyjskich, białoruskich i ukraińskich , pionierskie rozprawy A.Głowackiego , a następnie kolejne prace polskich historyków szerzej wprowadziły do krajowego obiegu naukowego informacje czerpane ze źródeł proweniencji radzieckiej, co zresztą wywołało zastrzeżenia niektórych badaczy odnośnie do wiarygodności tych źródeł. Jakkolwiek z pewnością obraz przymusowych przesiedleń ludności polskiej dokonanych w latach 1940-1941 nie jest jeszcze kompletny, to podstawowy zrąb faktów można uznać za ustalony.

Odmiennie przedstawia się zaawansowanie polskiej historiografii w zakresie rozpoznania innych masowych deportacji dokonanych przez władze ZSRR. Zakres tych studiów nie poszerza się w znaczącym stopniu, mimo że stwarzałyby one podstawy do badań porównawczych i sytuowałyby przesiedlenia ludności polskiej w kontekście doświadczeń innych grup.


Strona główna

Mapa strony

Moje publikacje