Strona główna

Mapa strony

Moje publikacje





MASOWE DEPORTACJE LUDNOŚCI  W  ZSRR

Wprowadzenie

Charakterystyka

W latach 20. i 30.

Pierwsze deportacje

Zsyłka kułacka

Oczyszczanie miast

Deportacje etniczne

W okresie II wojny światowej

Z Polski

Z Litwy, Łotwy, Estonii i Mołdawii

Radzieccy Niemcy i Finowie

Z Kaukazu

Z Krymu

Kałmucy

Po wojnie

Podziemie narodowe

Repatrianci

Kułacy z zachodnich obwodów

Ukazniki

Sektanci

Destalinizacja


Na stronie

Historia Rosji i ZSRR

Konflikt rosyjsko-czeczeński

System represji w ZSRR

Historia GUŁagu

Masowe deportacje w ZSRR

Deportacje Polaków do ZSRR

Polacy w Kazachstanie

Wschodnie losy Polaków

Kresy Wschodnie

Przesiedlenia Polaków z ZSRR

Dzieje myśli politycznej

Z najnowszych dziejów Polski

Z dziejów Wrocławia





Deportacje o charakterze etnicznym 1929-1937



Zjawisko określane często przez stalinowskich decydentów mianem „oczyszczania strefy przygranicznej” kojarzone bywa zazwyczaj z wydarzeniami w drugiej połowie lat 30., kiedy nabrało ono wyraźnie narodowościowego charakteru. W rzeczywistości jednak jego początki miały miejsce wcześniej i inny też był wówczas jego charakter.

W latach dwudziestych XX w. kierownictwo partii bolszewickiej stało na stanowisku, że dla upowszechniania ideologii komunistycznej i radzieckiego wzorca ustrojowego możliwe jest wykorzystywanie polityki narodowościowej. W odniesieniu do szeroko rozumianego pogranicza miało to przynajmniej dwie istotne konsekwencje. Po pierwsze, uznając więzi etniczne za ważną płaszczyznę oddziaływania na pobratymców za kordonem granicznym, władze radzieckie tworzyły narodowościowe jednostki administracyjno-polityczne, np. Mołdawską ASRR, Karelską ASRR, narodowościowe rejony polskie i niemieckie i jednocześnie lansowały politykę tzw. korenizacji. Działania owe pojmowane były jako ważne zadanie z punktu widzenia zademonstrowania ościennym narodom wartości i sukcesów systemu radzieckiego, szczególnie w zakresie polityki narodowościowej. Po drugie, w tychże jednostkach, ale i poza nimi, kształtowano zasoby kadr mających stać się w przyszłości trzonem władz narodowych republik radzieckich w ogarniętej pożogą rewolucyjną lub zajętej zbrojnie Europie. Słusznie jednak zwraca się uwagę, że logika tego rodzaju podejścia obejmować musiała i rozumowanie odwrotne: wraz z rezygnacją z „pokazowego” traktowania własnych rozwiązań narodowościowych realne stawało się ujawnianie negatywnego stosunku do poszczególnych mniejszości narodowych jako potencjalnych eksponentów zagrożenia zewnętrznego. Tak też w rzeczywistości się stało. W drugiej połowie lat dwudziestych, a więc jeszcze w okresie, gdy obowiązywały zasady oparte na koncepcji Piemontów narodowych, stopniowo kształtowały się zasadnicze poglądy na rolę, jaką w przypadku ewentualnych konfliktów wojennych mogłyby odegrać mniejszości narodowe, etnicznie związane z państwami ościennymi. Zmiany w sytuacji międzynarodowej, wybuch wielkiego kryzysu gospodarczego i spodziewane na Kremlu jego efekty, podjęcie intensywnej przebudowy wewnętrznej w samym ZSRR - to były zasadnicze czynniki zmieniające sposób podejścia do wielu kwestii politycznych i społecznych, w tym także do zagadnienia grup mniejszościowych w strefie przygranicznej. Coraz wyraźniej były one traktowane jako potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju, a to musiało pociągać za sobą zasadnicze konsekwencje w polityce władz wobec nich. Przede wszystkim moskiewskie centrum decyzyjne nastawiło się na blokowanie transgranicznych kontaktów mniejszości narodowych z pobratymcami w państwach narodowych.

Z punktu widzenia Moskwy największym zagrożeniem dla ZSRR na zachodniej granicy była Polska i choć stan stosunków polsko-radzieckich zmieniał się, to ta teza stanowiła swego rodzaju kamień węgielny polityki Kremla. A konsekwencją tego stało się szczególne podejście do polskiej mniejszości w zachodniej strefie przygranicznej. Najogólniej można je określić jako pełne nieufności i podejrzliwości nawet w okresie najbardziej otwartej polityki narodowościowej, a zdecydowanie niechętne, by nie powiedzieć wrogie w okresie późniejszym. Dominowało przekonanie, w 1927 r. wyrażone w raporcie OGPU, iż w wypadku wojny polsko-radzieckiej Polacy zamieszkali w strefie przygranicznej staną po stronie Polski. W istocie rzeczy podobnego rodzaju podejrzenia kierownictwo radzieckie żywiło jednak także w stosunku do innych mniejszości narodowych zamieszkujących w pobliżu granicy państwa. Nieufność tę wzmacniały oceny dotyczące dynamiki procesów sowietyzacji obszarów przygranicznych. To właśnie mniejszości narodowe okazywały się najmniej podatne na te procesy, co znajdowało wyraz w skali upartyjnienia czy kolektywizacji rolnictwa z jednej strony, a rozwoju narodowościowych instytucji i organizacji - z drugiej. Jak się wydaje, zasadnicze znaczenie w warunkach stalinowskiego „wielkiego przełomu” miały wyniki kolektywizacji wsi. To one prawdopodobnie stały się czynnikiem zmiany polityki wobec mniejszości polskiej i niemieckiej na Ukrainie i w konsekwencji zadecydowały o nadaniu polityce represyjnej na obszarach przygranicznych narodowościowego charakteru. Wątpliwości musi budzić jednak próba wyjaśnienia tych zjawisk w ten sposób, że sowietyzacja mniejszości narodowych w strefie przygranicznej nie powiodła się, w związku z czym zastosowano wobec nich masowe represje, głównie w formie deportacji. Jeśli wziąć pod uwagę, iż największymi mniejszościami narodowymi na zachodnim pograniczu byli Polacy i Niemcy, to trudno mówić o „oczyszczeniu” owej strefy z tych właśnie grup etnicznych, aczkolwiek obie zostały znacząco osłabione w wyniku represji. W przypadku zaś pogranicza wschodniego, gdzie takimi mniejszościami byli Koreańczycy i Chińczycy, rzeczywisty przebieg wydarzeń był jeszcze inny: trudno tam było mówić o niepowodzeniu sowietyzacji, zatem deportacje nie mogły być jego konsekwencją.

Na przełomie lat 20. i 30. uwagę radzieckiego kierownictwa przykuwało przede wszystkim zachodnie pogranicze. Pojęciem strefy przygranicznej obejmowano tam większość obwodu leningradzkiego i zachodnie okręgi Białoruskiej i Ukraińskiej SRR (okręgi połocki, miński, bobrujski, mozyrski, korosteński, wołyński, szepietowski, proskirowski, tulczyński, mohylewski, kamieniecki oraz autonomiczna republika mołdawska). Pierwsze postanowienia, które można potraktować jako wstęp do swego rodzaju „oczyszczania” rejonów przygranicznych, zapadły jeszcze w końcu lat dwudziestych. 13 listopada 1929 r. Rada Komisarzy Ludowych USRR podjęła decyzję o przesiedleniu „elementu społecznie niebezpiecznego” z pogranicznych okręgów republiki. Motywowano to koniecznością „uzdrowienia warunków gospodarczych” w strefie przygranicznej i „ułatwienia przeprowadzenia w niej przedsięwzięć rekonstrukcyjnych”. W pierwszej kolejności do kontyngentu wysiedleńczego mieli być włączeni „w trybie dobrowolnym” (co oznaczało, że wytypowani do przesiedlenia składali oświadczenie o woli przesiedlenia) ludzie uznani za „społecznie niebezpiecznych”, zamieszkujący w przygranicznych rejonach ówczesnych okręgów korostienskiego, wołyńskiego, szepietowskiego, proskurowskiego, kamienieckopodolskiego, mohylewskopodolskiego, tulczyńskiego i odeskiego. Pojęciem „elementu społecznie niebezpiecznego” władze ukraińskie obejmowały wówczas następujące kategorie: podejrzanych o grabieże, bandytyzm, złodziejstwo, podpalenia, oszustwa, chuligaństwo, osoby związane z kułakami, tzw. podkułaczników, rodziny osób zesłanych w trybie administracyjnym za przestępstwa kryminalne, osoby, które powróciły z zesłania, odbyły wyroki za przestępstwa kontrrewolucyjne, „byłych ludzi” (tj. byłych obszarników, policjantów, żandarmów itp.), osoby mające krewnych za granicą, osoby usunięte z aparatu radzieckiego jako niebudzące zaufania, przemytników, osoby nielegalnie przekraczające granicę państwową, byłych oficerów armii kontrrewolucyjnych, członków band politycznych, organizacji kontrrewolucyjnych itp. Wysiedlenie dokonywało się w praktyce łącznie z deportacją kułaków i w 1930 r. objęło 18473 osoby.

Niemal w tym samym czasie rozpoczęło się „oczyszczanie” przygranicznych rejonów w obwodzie leningradzkim, zyskując głównie antyfiński charakter. Do tego czasu pogranicze radziecko-fińskie nie było przedmiotem szczególnej troski Kremla, a ludność pochodzenia fińskiego mieszkająca w ZSRR oceniana była jako w większości lojalna. O ile jednak w Karelii do połowy lat 30. kontynuowano politykę tzw. korenizacji, to w obwodzie leningradzkim, gdzie również mieszkało sporo przedstawicieli mniejszości narodowych, idee takie zarzucono już na przełomie lat 20. i 30. 4 marca 1930 r. leningradzki komitet obwodowy WKP(b) podjął uchwałę o umocnieniu rejonów przygranicznych, w której zawarto polecenie wysiedlenia z tych rejonów „najaktywniejszych kułaków” oraz „kontrrewolucyjnego, antyradzieckiego, szpiegowskiego i przemytniczego elementu”. W wyniku realizacji tego postanowienia do końca 1930 r. przesiedlono do Kazachstanu i Tadżykistanu ok. 18 tys. osób, głównie pochodzenia fińskiego, zlikwidowano 15 fińskich i 3 estońskie rady wiejskie.

„Oczyszczanie” terenów przygranicznych na początku lat trzydziestych zostało w pewien sposób „wtopione” w proces przebudowy wsi, stopniowo nabierając przy tym charakteru narodowościowego. Kolektywizacja i rozkułaczanie z założenia nie miały wymiaru narodowościowego, to znaczy przynależność narodowościowa nie była kryterium kwalifikacji do grup podlegających represjonowaniu. Jednakże wywoływane przez te procesy napięcia społeczne i stosowanie na szeroką skalę przemocy sprzyjały ujawnianiu konfliktów i uprzedzeń etnicznych. Negatywne stereotypy i fobie społeczne były instrumentalnie wykorzystywane przez funkcjonariuszy systemu radzieckiego, co sprzyjało podsycaniu konfliktów. To z kolei popychało przedstawicieli mniejszości narodowych do poszukiwania pomocy zewnętrznej, do prób emigracji, zamykania się we własnych środowiskach itp., co nierzadko odbierane było jako demonstracja nielojalności czy wręcz wrogości wobec państwa radzieckiego, napędzało postawy ksenofobiczne i pobudzało do podejrzliwości, a w efekcie - do represji. Na Ukrainie Niemcy i Polacy postrzegani byli - i to nie tylko w obiegu ludowym, ale także przez działaczy komunistycznych - jako kułacy. W warunkach polityki antykułackiej oznaczało to uznania za „element antyradziecki”, czy tylko „niepożądany”, a więc zakwalifikowanie jako obiektu represji. Tego rodzaju traktowanie pobudzało dążenia emigracyjne: do władz kierowane były petycje o umożliwienie legalnego wyjazdu, a zarazem narastał nielegalny ruch ucieczkowy przez granicę zachodnią, a szczególnie aktywni w tym zakresie byli - według urzędowych ocen - Polacy. Wśród miejscowych władz budziło to niechęć, a nawet wrogość wobec przedstawicieli tych grup narodowościowych, sprzyjało obracaniu przeciw nim ostrza posunięć represyjnych podczas kolektywizacji i rozkułaczania. Padali oni ofiarą zarówno zapatrywań działaczy i funkcjonariuszy radzieckich, jak i ludowych nastawień, niekiedy nadziei, że skierowanie represji przeciw „obcym” grupom etnicznym pozwoli pozostałym uniknąć najgorszego.

Biuro Polityczne KC KP(b)U 23 stycznia 1930 r. skierowało do komitetów okręgowych dyrektywę nakazującą, aby rozkułaczanie „w pierwszej kolejności” przeprowadzić w strefie przygranicznej oraz w okręgach i rejonach powszechnej kolektywizacji. Wymienienie strefy przygranicznej na pierwszym miejscu zapewne nie było przypadkiem i oznaczało, że z punktu widzenia polityki likwidacji kułactwa jej znaczenie było co najmniej równe obszarom powszechnej kolektywizacji. Znalazło to potwierdzenie w decyzjach Biura Politycznego KC WKP(b). 25 lutego 1930 r. Biuro powierzyło komisji pod przewodnictwem Aleksieja Rykowa przeanalizowanie problemu polskich osiedli w strefie pogranicznej, a 5 marca zatwierdziło przedłożenie tej komisji, nadając mu status postanowienia O polskich osiedlach w obwodach pogranicznych. Zdecydowano wysiedlić z przygranicznych okręgów Białorusi i Ukrainy: 1) rodziny osób skazanych za bandytyzm, szpiegostwo, uprawianie kontrabandy kontrrewolucyjnej i zawodowej, 2) rodziny kułackie, w pierwszej kolejności narodowości polskiej - z Białorusi 3-3,5 tys. rodzin, z Ukrainy 10-15 tys. rodzin. Do tych kontyngentów miały być włączone polskie rodziny szlacheckie bez względu na ich materialne położenie. Były to kontyngenty traktowane jako uzupełniające w stosunku do wcześniej ustalonych dla Białoruskiej i Ukraińskiej SRR w ramach ogólnego projektu likwidacji kułactwa jako klasy. Jeśli wziąć pod uwagę, że według pierwotnych założeń deportacje z Białorusi miały objąć 6-7 tys., a z Ukrainy 30-35 tys. rodzin kułackich, to ten dodatkowy limit należy uznać za wysoki, co z kolei wskazywało na intensywność represji w strefie przygranicznej. Szczególne potraktowanie kułaków narodowości polskiej, a zwłaszcza włączenie do zbiorowości podlegającej deportacji rodzin szlacheckich niezależnie od ich statusu materialnego, wskazywało na narodowościowy wymiar tego przedsięwzięcia.

Upłynęło jednak ledwie kilka dni, a 11 marca Biuro Polityczne KC WKP(b) podjęło nową uchwałę, wyraźnie inaczej ustalającą priorytety. Powołując się na bliżej niezidentyfikowane dane, kierownictwo ZSRR uznało, iż „w wypadku poważnych kułacko-chłopskich wystąpień w prawobrzeżnej Ukrainie i Białorusi, szczególnie w związku z przewidywanym wysiedleniem z rejonów przygranicznych elementów polsko-kułackich i kontrrewolucyjnych - polski rząd może pójść na interwencję”. W związku z tym komitetom centralnym partii na Ukrainie i Białorusi oraz organom OGPU polecono z „pełnym zdecydowaniem” stosować dyrektywę KC WKP(b) z 10 marca o walce z wypaczeniami linii partii na wsi, kosztem innych okręgów wzmocnić kadry partyjne i struktury OGPU (w tym wojska OGPU) w strefie przygranicznej, aresztowania i wysiedlenia przygotowywać z największą starannością, przeprowadzać je w jak najkrótszym czasie, bez rozgłosu, priorytetowo traktując zapobieżenie jakimkolwiek masowym, antyradzieckim wystąpieniom na tym obszarze. Twierdzenie, że anulowano w ten sposób decyzje z 5 marca nie znajduje przekonywujących dowodów, jako że uchwała z 11 marca nie odwoływała planowanych działań represyjnych, zmieniając jednak ich hierarchię: najważniejsze stało się nie wysiedlanie kułaków („elementów polsko-kułackich”), lecz zduszenie w zarodku oporu chłopskiego, którego skala w okręgach przygranicznych zaskoczyła prawdopodobnie władze. Przesadą jest także twierdzenie, iż w wyniku decyzji z 11 marca deportacja stała się „wyłącznie polską operacją”. Nigdy nie była ona skierowana wyłącznie przeciw Polakom (obok „elementów polsko-kułackich” obiektem represji były bowiem także „elementy kontrrewolucyjne”), a antypolskie ostrze zyskała już 5 marca, a nie dopiero sześć dni później.

Na przebieg realizacji uchwały Biura Politycznego z 5 marca wpływ miały zapewne ograniczone możliwości osiedleńcze w rejonach zesłania i dramatyczna sytuacja powstała tam w wyniku napływu kułaków wysiedlanych z rejonów powszechnej kolektywizacji, o czym była mowa w rozdziale drugim. W efekcie do maja 1930 r. wysiedleniem prowadzonym na podstawie uchwały z 5 marca objęto tylko 18203 osoby (14894 z USRR i 3309 z BSRR), a więc kilkakrotnie mniej niż pierwotnie przewidywano. Znaczną część deportowanych stanowili samotni mężczyźni, co ułatwiało im ucieczkę z miejsc przymusowego osiedlenia. Aby temu przeciwdziałać, a zarazem „w celu pełnego oczyszczenia strefy przygranicznej z elementów kontrrewolucyjnych”, w październiku 1930 r. na Ukrainie, a w listopadzie na Białorusi OGPU przeprowadziło wywózki rodzin osób wcześniej deportowanych. Z Ukrainy deportowano 10769 rodzin (31504 osoby), a z Białorusi 5509 osób. W obu turach przesiedleniu podlegało 55216 osób, a więc ilościowy efekt operacji był daleko mniejszy, niż zakładano na początku marca.

W następnych latach polityka tego rodzaju „oczyszczania” strefy przygranicznej została rozwinięta i miała podobny charakter - występował w niej czynnik narodowościowy, jednak przede wszystkim z racji krzyżowania się struktury społecznej i narodowościowej tych obszarów, a ściślej rzecz ujmując -żywionego przez władze obrazu tych struktur. Tezę jakoby deportacje z lat 1929-1930 na zachodnim pograniczu ZSRR „przyjęły jawnie wyrażony Ťetniczny charakterť” trudno zaakceptować choćby dlatego, że z pewnością w żadnym przypadku nie był deklarowany etniczny cel podejmowanych wówczas represji, a więc nie było mowy o „jawnie wyrażonym” takim charakterze owych poczynań. Co jednak ważniejsze -żadna z operacji deportacyjnych przeprowadzonych tam w tym okresie nie była ani formalnie, ani faktycznie oparta na kryterium narodowościowym, a najczęściej organizatorzy represji nie dysponowali nawet danymi o strukturze etnicznej ofiar. To, że w nierównym stopniu represje dotykały poszczególne grupy etniczne wynikało ze struktury socjalnej tych grup i obecności wśród nich stosunkowo licznych elementów będących obiektem przesiedleń.

Mimo wspomnianych wyżej represji, zasadniczy charakter radzieckiej polityki wobec ludności polskiej nie uległ jeszcze w tym momencie gwałtownej zmianie. Co więcej - 1 grudnia 1931 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) nakazało „nasilenie walki o likwidację w najbliższym czasie wpływu elementów kułacko-antyradzieckich i zdecydowane osłabienie dywersyjnej, szpiegowskiej roboty agentów faszystowskiej Polski na terytorium strefy pogranicznej”, ale w ramach owej walki miały zostać wyeliminowane „przegięcia” w stosunku do chłopów średniorolnych (tzw. średniaków), a także nakazano: podwojenie nakładów prasy polskojęzycznej i wprowadzenie polskojęzycznych dodatków do gazet wydawanych w rejonach, w których Polacy stanowili co najmniej 20 % mieszkańców, rozszerzenie sieci polskich szkół, wzmocnienie ich kadr nauczycielskich i zaopatrzenia w podręczniki i pomoce dydaktyczne. Na Białorusi w 1932 r. utworzono nawet nowy polski rejon narodowościowy, co stanowiło kontynuację polityki demonstrowania pozytywnych nastawień wobec mniejszości narodowych i budowania modelu mającego zachęcać do wyboru radzieckiej drogi ustrojowej dla ościennych narodów. Było to jednak już ostatnim znaczącym posunięciem w ramach tej polityki. W następnym roku doszło do rozwiązania Instytutu Kultury Polskiej w Kijowie, OGPU sprokurowało sprawę Polskiej Organizacji Wojskowej - rozpoczął się nowy etap w polityce wobec polskiej mniejszości w zachodnich rejonach ZSRR i zarazem wobec całej strefy przygranicznej. Miało to silne związki ze zmianami w ówczesnej polityce zagranicznej Moskwy, zwłaszcza z kresem rzeczywistej czy pozorowanej odwilży w stosunkach z Polską oraz zmianą relacji radziecko-niemieckich po dojściu do władzy w Niemczech Adolfa Hitlera.

Ogłosiwszy sukces w procesie kolektywizacji rolnictwa i likwidacji kułactwa, kierownictwo ZSRR poczęło koncentrować uwagę na innych grupach społecznych, które postrzegało jako zagrożenie dla ładu socjalistycznego bądź dla bezpieczeństwa państwa. Dał temu dobitnie wyraz Stalin w przemówieniu na plenarnym posiedzeniu KC WKP(b) 7 stycznia 1933 r. Od 1933 r. widoczne stało się wzmożone zainteresowanie „oczyszczaniem” z grup określanych mianem „społecznie niebezpiecznych” czy „społecznie szkodliwych”, zakłócających pożądany ład społeczny, czy stwarzających zagrożenie polityczne nie tylko miast (o czym mowa była w poprzednim rozdziale), ale także pogranicza i rejonów uważanych za strategicznie ważne. Zwalczanie tych grup stało się jednym z podstawowych - obok represjonowania rozmaitych środowisk politycznych, zwłaszcza pozostających niegdyś w opozycji wobec Stalina - zadań aparatu represji. Omówione w rozdziale drugim memorandum Jagody i Bermana z 13 lutego 1933 r. przewidywało, że jedną z kategorii deportowanych na Syberię i do Kazachstanu będą osoby wysiedlane właśnie w związku z „oczyszczaniem” rejonów przygranicznych. Projekt Jagody i Bermana jako całość nie został nigdy zrealizowany, jednak poszczególne jego elementy wyznaczały, jak się okazało, kierunki polityki represyjnej w następnych latach.

W drugiej połowie marcu 1933 r. OGPU przeprowadził szeroko zakrojoną operację „oczyszczenia” zachodniej strefy przygranicznej, obejmując nią Ukrainę, Białoruś oraz obwody zachodni i leningradzki. W jej wyniku na całym tym obszarze jakoby „wykryto działanie k[ontr]-r[ewolucyjnych] organizacji powstańczych i dywersyjnych, bezpośrednio utworzonych i kierowanych przez polski i fiński sztaby generalne albo związanych z nimi w procesie gromadzenia sił”. Ujawniono też, że wszystkie te organizacje przygotowywały się do powstania na wiosnę tegoż roku. Obraz strefy przygranicznej zaprezentowany w specjalnym raporcie Jagody robił wrażenie, że kraj był opleciony gęstą siecią organizacji szpiegowskich i dywersyjnych pozostających na usługach obcych - zwłaszcza polskiego i fińskiego - wywiadów, w najbliższej przyszłości planowane były inspirowane z zewnątrz akcje powstańcze, organizowane przez rozbudowane i dobrze wyposażone związki podziemne. Według danych przekazanych Stalinowi w sierpniu 1933 r., w toku wspomnianej operacji aresztowano 18802 osoby, spośród których 14391 postawiono zarzuty udziału w organizacjach dywersyjnych i powstańczych, a 4441 - zarzut szpiegostwa. Aktywnością kontrrewolucyjnych organizacji powstańczych objętych było ponoć 140 rejonów strefy przygranicznej oraz obwodów kijowskiego, winnickiego, odeskiego i Mołdawskiej ASRR. Kierować miały tymi organizacjami wywiady polski i petlurowski. Poczynania podobnego rodzaju wykryto także w 15 rejonach w Karelii i 8 w Leningradzkim Okręgu Wojskowym. Na Ukrainie w związku z działalnością organizacji powstańczych aresztowano 7758 osób uznanych za członków „aktywu kułacko-petlurowskiego”, a w Leningradzkim Okręgu Wojskowym i w Karelii - 1641 osób. Zatrzymano dziesiątki prawdziwych, czy rzekomych agentów wywiadów polskiego, estońskiego, fińskiego, rumuńskiego, łotewskiego, zlikwidowano rezydentury tych wywiadów i kontrolowane przez nie organizacje dywersyjne. Wyniki te stanowiły swego rodzaju odpowiedź na „zapotrzebowanie” wynikające z ówczesnego stanowiska Stalina, ale zarazem musiały umacniać w kierownictwie radzieckim przekonanie o narastającym zagrożeniu zewnętrznym, stałej aktywności szpiegowsko-dywersyjnej ościennych państw i o związkach między tymi poczynaniami, a mniejszościowymi grupami etnicznymi zamieszkałymi na obszarach przygranicznych. Trudno powiedzieć, czy to syndrom oblężonej twierdzy, stale obecny w myśleniu kremlowskich przywódców, bardziej oddziaływał na kierunki działania aparatu bezpieczeństwa, czy też odpowiednio konstruowany obraz efektów pracy tego ostatniego bardziej rozbudzał szpiegowsko-dywersyjną psychozę w środowisku skupionym wokół Stalina. Tak czy inaczej, szpiegów i dywersantów poszukiwano z coraz większą intensywnością, w rosnącym stopniu ich naturalnego środowiska dopatrując się w poszczególnych grupach etnicznych. A to wyznaczało kierunki poczynań represyjnych.

Śmierć Siergieja Kirowa stała się sygnałem i pretekstem do kolejnego zaostrzenia polityki represyjnej. Jeśli chodzi o poczynania skierowane przeciw mieszkańcom strefy przygranicznej, to klimat polityczny powstały po zamachu w Leningradzie raczej je przyspieszył i zintensyfikował niż wygenerował. Od wiosny 1934 r. trwały rozmaite działania skierowane przeciw mniejszościom narodowym, zwłaszcza polskiej i niemieckiej, zamieszkałym w tej strefie. W kwietniu KC WKP(b) (faktycznie Biuro Polityczne) powołał komisję zajmującą się sytuacją w niemieckim rejonie pulińskim, a w maju na podstawie jej ustaleń przyjął uchwałę głoszącą, że kołchozy w tym rejonie zostały „zaśmiecone” przez „element kułacki”, co miało stwarzać warunki dla antyradzieckiej działalności „kułacko-faszystowskich agentów”. Latem tegoż roku Biuro Polityczne powołało komisję pod kierownictwem Aleksieja Steckiego, która przygotowała raport o polskich rejonach i szkołach w BSRR i USRR, zasadniczo krytykujący rozwój polskiej sieci szkolnej, a przede wszystkim kierowanie do polskich szkół dzieci białoruskich. 26 lipca Biuro Polityczne przyjęło odpowiednią uchwałę w tej kwestii. 20 października 1934 r. I sekretarz KC KP(b)U Stanisław Kosior zwrócił się do Biura Politycznego (imiennie do Łazara Kaganowicza) o zgodę na wysiedlenie z rejonów pogranicza „elementu kułackiego” wraz z rodzinami, w pierwszej kolejności narodowości polskiej i niemieckiej. Już 31 października Biuro Polityczne zaakceptowało wysiedlenie 500-1000 rodzin, nadając tej decyzji status wspólnego postanowienia KC WKP(b) i SNK ZSRR. 9 listopada Biuro Polityczne ponownie zajmowało się polskimi rejonami i szkołami oraz pracą wśród Polaków.

Tydzień po zabójstwie Kirowa, 7 grudnia 1934 r., KC WKP(b) skierował do partyjnych władz Ukrainy i Białorusi tajne pismo rekomendujące dokonanie na obszarach przygranicznych aresztowań i wysiedleń „elementów kontrrewolucyjnych”. Zapewne w związku z tym 23 grudnia Kosior wysłał do Stalina pismo wskazujące na konieczność „oczyszczenia” obszarów przygranicznych, w pierwszej kolejności rejonów zamieszkanych przez ludność polską i niemiecką, z „elementów niepewnych i antyradzieckich”. Szef KP(b)U prosił o zgodę na przesiedlenie ok. 2 tys. rodzin na północ ZSRR oraz 8-9 tys. rodzin do wschodnich rejonów Ukrainy. 27 grudnia Biuro Polityczne przyjęło uchwałę zatwierdzającą to przedłożenie. Zgodnie z sugestią Kosiora, w pierwszej kolejności została zrealizowana pierwsza część wniosku. Na początku lutego 1935 r. z pogranicznych rejonów USRR wysiedlono 2 tys. rodzin (8678 osób), w tym 615 rodzin niemieckich, 681 polskich, 589 ukraińskich. Wysiedlonych skierowano do specjalnych osiedli podlegających Kombinatowi Białomorsko-Bałtyckiemu. Nieco później przyszła kolej na przesiedlenia w obrębie USRR. W okresie od 20 lutego do 15 marca z pogranicznych rejonów obwodów kijowskiego i winnickiego do wschodnich obwodów republiki przesiedlono 8329 rodzin (38892 osoby) „niepożądanego elementu”, w tym: 2866 rodzin polskich, 1903 rodziny niemieckie, 3434 rodziny ukraińskie. Dane te dowodzą, że deportacją objęto zarówno najliczniejsze mniejszości narodowe, jak i większość ukraińską. Szczególnie mocno przesiedleniami dotknięty został rejon marchlewski, skąd wysiedlono w ramach obu etapów omawianej operacji aż 1188 gospodarstw. Jednakże ówczesny sekretarz kijowskiego komitetu obwodowego KP(b)U Pawieł Postyszew w piśmie do Stalina z 31 lipca 1935 r. wskazywał na konieczność kontynuowania przesiedleń w celu usunięcia wszystkich kwalifikujących się do tego gospodarstw i podkreślał, że w rejonie marchlewskim nadal pozostawała znaczna liczba byłych członków band, „białych” armii, polskich legionistów, byłych przemytników, osób mających związki z wykrytymi wcześniej organizacjami szpiegowskimi, byłych kułaków i rozkułaczonych „polskich elementów nacjonalistycznych”. Prosił o zgodę na wysiedlenie do innych obwodów Ukrainy kolejnych 300 gospodarstw i poza granice Ukrainy 50 gospodarstw, a także rodzin, których głowy zostały już wcześniej skazane i wysiedlone za aktywną działalność antyradziecką i szkodnictwo. Biuro Polityczne KC WKP(b) uczyniło zadość postulatom Postyszewa i przyjęło odpowiednie postanowienie.

Najwyższe kierownictwo zajmowało się także sprawami pogranicza białoruskiego. 12 czerwca 1935 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) przyjęło postanowienie O przedsięwzięciach w celu wzmocnienia ochrony granicy BSRR. Nakazano aresztować i zesłać „aktywny wrogi element kułacki” podejrzewany o szpiegostwo, stosując aresztowania tylko w przypadku istnienia konkretnego materiału dowodowego, a także przesiedlić ze strefy przygranicznej poza terytorium BSRR 2 tys. rodzin zaliczonych do „niepożądanego elementu”. Większość (1400 rodzin) miała trafić do Kraju Północnego, pozostali do Kazachstanu. Dodatkowo 22 sierpnia 1935 r. Biuro Polityczne obiegiem postanowiło objąć reżimem zamkniętej strefy pogranicznej pięć przygranicznych rejonów obwodu kalinińskiego, w związku z czym od razu ryczałtem wyraziło zgodę na wysiedlenie nie więcej niż 300 gospodarstw zaliczanych do owego „niepożądanego elementu”.

Obszarem cieszącym się szczególnym zainteresowaniem czynników decyzyjnych pozostawało w 1935 r. pogranicze radziecko-fińskie. Swoje piętno na podejściu do tego problemu odciskała narastająca szpiegomania sprzęgnięta w tym wypadku z przekonaniem o przynależności Finlandii do grona najbardziej zaciekłych przeciwników ZSRR i o stałym zagrożeniu ze jej strony. Kierownictwo ZSRR zwiększyło nacisk na umacnianie i uszczelnianie granicy z tym państwem, a to popychało ku wzmożonemu zainteresowaniu ludnością fińską zamieszkującą w strefie przygranicznej. W coraz większym stopniu traktowaną jako element podejrzany, o wątpliwej lojalności, będący bazą dla działalności fińskiego wywiadu. Coraz mniejsze znaczenie miała ewentualna perspektywa wykorzystania tej ludności jako forpoczty rewolucji, a komunistycznego aktywu fińskiego jako przyszłych władców zsowietyzowanej Finlandii. Sfabrykowanie przez OGPU w 1933 r. rzekomego „spisku fińskiego sztabu generalnego” w Leningradzkim Okręgu Wojskowym i przypisanie jego uczestnikom zamiaru rozciągnięcia sieci spisku na całą Karelię i zamieszkane przez Finów rejony obwodu leningradzkiego stanowiło zapowiedź stanowczych działań przeciwko tej grupie ludności, a poszukiwania wśród niej wewnętrznych wrogów trwały odtąd nieprzerwanie.

W lutym 1935 r. naczelnik UNKWD Karelskiej ASRR poinformował leningradzkie władze partyjne o rzekomym odbudowaniu przez fiński wywiad organizacji powstańczych w Karelii i domagał się podjęcia stosownych represji. 4 marca 1935 r. Biuro Leningradzkiego Obwodowego Komitetu WKP(b) podjęło uchwałę o wysiedleniu ludności fińskiej ze strefy przygranicznej. Wystąpienie karelskiego zarządu NKWD zapewne pozostawało w ścisłym związku z działaniami centrali resortu spraw wewnętrznych. Na początku 1935 r. komisja NKWD pod przewodnictwem naczelnika Głównego Zarządu Ochrony Pogranicznej i Wewnętrznej NKWD ZSRR Michaiła Frinowskiego oceniła sytuację w północno-zachodniej strefie pogranicznej ZSRR. Jej raport został 21 lutego przesłany Stalinowi. Zawarto w nim tezę, iż w strefie przygranicznej na obszarze obwodu leningradzkiego i Karelskiej ASRR skupiło się ok. 5 tys. rodzin zaliczanych do elementów „społecznie obcych” i „wrogich”. Miały to być głównie rodziny byłych oficerów armii carskiej, byłych żandarmów, policjantów i kułaków. Zarazem jako potencjalną bazę działalności obcych wywiadów wskazano Finów-Ingermanlandczyków i Karelów. Komisja rekomendowała wysiedlenie wspomnianych 5 tys. rodzin. 15 marca 1935 r. raport był przedmiotem obrad Biura Politycznego KC WKP(b). Przyjęto postanowienie o przedsięwzięciach mających na celu umocnienie ochrony granic obwodu leningradzkiego i Karelskiej ASRR, które przewidywało wysiedlenie z tych rejonów „nieprawomyślnego elementu”, do którego obok kułaków i innych „elementów społecznie niebezpiecznych”, o których mówił raport komisji Frinowskiego, zaliczono także Finów, Estończyków i Łotyszy mieszkających na tym obszarze.

25 marca 1935 r. Jagoda polecił UNKWD obwodu leningradzkiego przeprowadzenie „w trybie represji” operacji „oczyszczenia strefy pogranicznej” tegoż obwodu i Karelii z „elementów kułackich i antyradzieckich”. Tego samego dnia naczelnik owego zarządu Leonid Zakowski otrzymał od Jagody obszerną instrukcję ustalającą szczegółowe zasady postępowania. W pierwszej kolejności, w dniach 1-25 kwietnia, operacja miała objąć strefę o głębokości 22 km od granicy, a wysiedleniu podlegało 3457 rodzin, w tym 316 z Karelii. Osoby, w stosunku do których istniały konkretne zarzuty prowadzenia działalności kontrrewolucyjnej miały zostać oddzielone od ogółu wysiedlanych i po przeprowadzeniu intensywnego śledztwa przekazane sądowi lub OSO NKWD. W drugiej kolejności wysiedlenie dotknąć miało osoby zamieszkałe w strefie o głębokości 100 km (w Karelii - 50 km). Terminu i skali tego drugiego etapu deportacji Jagoda nie określił. Kwalifikacja do wysiedlenia miała następować odrębnie dla każdej rodziny, a z deportacji wyłączono pewne kategorie (weterani wojny domowej, rodziny żołnierzy Armii Czerwonej, cudzoziemcy). Pozwala to kwestionować charakter tej operacji jako czystki etnicznej. Raport zastępcy naczelnika GUŁagu o rozsiedleniu deportowanych, datowany na 11 czerwca 1935 r., wskazywał, że na Syberię, do Azji Środkowej, na Ural i do Kazachstanu wysiedlono 23217 osób. Z pochodzącego z połowy lipca 1935 r. zestawienia NKWD ZSRR wynika, że w okresie od 6 kwietnia do 1 maja z obwodu leningradzkiego wysiedlono 5100 rodzin liczących 22511 osób. Sšdzić zatem można, że z Karelii pochodziło tylko 706 deportowanych. Źródła fińskie pozwalają szacować, że wśród ofiar tej operacji było 7-9 tys. Finów. Tak czy inaczej pierwotną kwotę represjonowanych przekroczono bardzo wydatnie. Druga faza deportacji nastąpiła dopiero rok później, w maju-czerwcu 1936 r. i objęła ok. 20 tys. Finów, a głównym rejonem ich osiedlenia był obwód wołogodzki. Wkrótce potem zlikwidowano fiński rejon narodowościowy, a stopniowo także fińskie rady wiejskie. W 1935 r. dokonano także istotnych zmian w kadrach kierowniczych Karelskiej ASRR, w tym także na najwyższych szczeblach władzy republikańskiej. Istotną cechą tych zmian, dokonywanych pod kontrolą Andrieja Żdanowa, była eliminacja fińskich komunistów, którzy dotąd odgrywali w nich główną rolę.

Cechą charakterystyczną większości operacji represyjnych przeprowadzonych w 1935 r. na obszarach pogranicznych było definiowanie kręgu ofiar poprzez połączenie kryteriów społecznych (kułacy) i politycznych (element niepożądany, element kontrrewolucyjny) z kryteriami etnicznymi. Te ostatnie traktowane były jeszcze jako pomocnicze i jako pochodne kryteriów klasowych. Polacy z Ukrainy byli prześladowani przede wszystkim jako kułacy. Deportacje Finów traktowane były jako represje wobec „elementów kułackich i antyradzieckich”. Jednakże w obu przypadkach kryteria narodowościowe odgrywały doniosłą rolę. Nie było przypadkiem, że w odniesieniu do Polaków-kułaków pisano o „polskich elementach nacjonalistycznych”. W końcu 1935 r. zapadły decyzje o represjach mających już jawnie narodowościowy charakter. Szczególne znaczenie przypisywane sytuacji w strefie przygranicznej znalazło wyraz także w procedurze przeglądu kadr partyjnych, która miała miejsce w 1935 r. Oficjalnie potwierdził to w swoim sprawozdaniu Postyszew, wyjaśniając, że „szczególnie zwracano uwagę na rejony pograniczne”, gdzie z partii usunięto 14,4 % składu osobowego. W polskim rejonie marchlewskim legitymacje utraciło 46,6 % członków partii. W podsumowaniu przeglądu dokumentów partyjnych kierownictwo KP(b)U stwierdziło, iż rejony przygraniczne „otoczone są siecią szpiegów, a w okręgu winnickim wielu z nich miało legitymacje partyjne”.

Gdy OGPU przystępował do końcowej fazy realizacji decyzji Biura Politycznego z 5 marca 1935 r., Prezydium CIK USRR przyjęło 3 października 1935 r. postanowienie O rejonach marchlewskim i pulińskim obwodu kijowskiego. W ten sposób w formę aktu prawnego przyobleczono decyzję Biura Politycznego KP(b)U z 17 sierpnia 1935 r., bez wątpienia uzgodnioną wcześniej z Kremlem. Oznaczała ona likwidację obu rejonów narodowościowych pod pretekstem ich słabości gospodarczej i trudności w obsłudze tamtejszych kołchozów przez stacje maszynowo-traktorowe. Pociągnęła też za sobą kolejne represje, przede wszystkim w postaci przymusowych przesiedleń. Dwa dni po wspomnianej wyżej uchwale SNK USRR podjął decyzję o deportacji kolejnych 300 rodzin z terenu dotychczasowego rejonu marchlewskiego do wschodniej części republiki.

27 października 1935 r. Jagoda wystąpił do Mołotowa z postulatem kontynuowania deportacji z przygranicznych rejonów obwodu winnickiego. Jego zdaniem przesiedlenia z lutego i marca pozwoliły w znacznym stopniu oczyścić strefę przygraniczną - głównie jednak w obwodzie kijowskim - z elementów kontrrewolucyjnych, nacjonalistycznych (polskich i niemieckich) oraz antyradzieckich. Jednakże w obwodzie winnickim nadal jeszcze istniały „znaczne kadry kontrrewolucyjnych, polskich elementów nacjonalistycznych”, których pozostawanie w strefie przygranicznej było niepożądane. Dlatego Jagoda uznał za celowe wysiedlenie z tego obszaru kolejnych 1500 polskich rodzin. Warto podkreślić, że Jagoda już wprost pisał o „elementach nacjonalistycznych” i w nich widział główny obiekt represji. Stanowisko to w pełni popierało partyjne kierownictwo obwodu winnickiego i KC KP(b)U. Oznaczało to dalszą eskalację represji wobec Polaków zamieszkujących w strefie przygranicznej na Ukrainie. Łączna liczba rodzin polskich deportowanych z pogranicznych rejonów obwodu winnickiego miała w ten sposób wzrosnąć do 4354 (2854 już przesiedlono w lutym-marcu 1935 r.), a z całego pogranicza ukraińskiego do niemal 10 tys. Operację przeprowadzono w dniach 5-15 stycznia 1936 r.

25 listopada 1935 r. Biuro Polityczne KC KP(b)U postanowiło powołać komisję, która zająć się miała przygotowaniem deportacji ze strefy przygranicznej poza obszar USRR następnych 6-7 tys. gospodarstw polskich i niemieckich. Jednakże 17 stycznia 1936 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) podjęło decyzję idącą jeszcze dalej i nakazało przesiedlenie do Kazachstanu aż 15 tys. takich gospodarstw. Rząd ZSRR odpowiednie postanowienie przyjął 23 stycznia 1936 r. Wybór Kazachstanu jako miejsca zesłania nie był przypadkowy. Kolektywizacja rolnictwa przyniosła tam szczególnie tragiczne następstwa ekonomiczne i demograficzne. Zapewne w intencji zrekompensowania drastycznych ubytków ludności i wykorzystania przymusowej pracy zesłańców, władze ZSRR uczyniły wówczas z Kazachstanu główny obszar osiedlania grup ludności deportowanych z innych części państwa. Według opracowanego przez NKWD planu, 5 tys. gospodarstw miało zostać przesiedlonych w maju, a 10 tys. w sierpniu-wrześniu 1936 r. Przewidywano, że 3 tys. rodzin trafi do istniejących już osiedli pracy w obwodzie karagandyjskim, zaś pozostałe - do nowych osiedli. Tekst szczegółowej uchwały określającej zasady przesiedlenia, obowiązki poszczególnych resortów i instytucji państwowych oraz wielkość materialnych i finansowych środków niezbędnych do przeprowadzenia operacji Biuro Polityczne KC WKP(b) zatwierdziło obiegiem 28 kwietnia 1936 r., ? ostatecznie nadano mu status postanowienia Rady Komisarzy Ludowych ZSRR opatrzonego tą samą datą.

Pierwszy etap deportacji trwał od 20 maja do 25 czerwca 1936 r. Z obwodu kijowskiego wysiedlono wówczas 2767 rodzin (13760 osób), w tym 1778 rodzin polskich, zaś z obwodu winnickiego - 2250 rodzin. Łącznie zatem ofiarami tego etapu operacji padło 5535 rodzin (26778 osób), w tym: 6964 mężczyzn, 7517 kobiet oraz 12297 dzieci do lat 16. We wrześniu do miejsc osiedlenia trafiło 9465 rodzin (42505 osób). Zatem w sumie w obu fazach deportacji przesiedlono 15 tys. rodzin liczących 69283 osoby. Jaki dokładnie był skład narodowościowy deportowanych nie wiadomo, jako że dokumenty NKWD podające ten skład posługiwały się liczbą rodzin (gospodarstw). Jeżeli jednak założyć, że liczba osób w rodzinach polskich i niemieckich była zbliżona, to można przyjąć, iż przesiedlono ok. 42 tys. Polaków. Równocześnie z Ukrainy do Kazachstanu przewieziono 5354 konie, 4218 świń, 13455 sztuk bydła rogatego, 1199 owiec i kóz. Wbrew pierwotnym planom 985 gospodarstw (4964 osoby) osiedlono w południowym Kazachstanie.

Początkowo status przesiedleńców z Ukrainy był niejasny. Wprawdzie postanowienie RKL ZSRR z 28 kwietnia 1936 r. mówiło o zachowaniu przez nich pełni praw obywatelskich za wyjątkiem prawa zmiany miejsca zamieszkania, ale osiedleni zostali oni w specjalnych osiedlach pod administracją NKWD. Ostatecznie decyzją GUŁagu NKWD ZSRR z 30 października 1940 r. wszystkich wpisano do ewidencji kontyngentu „byli kułacy”, podlegali zatem wszystkim regulacjom odnoszącym się do tej kategorii zesłańców. W okresie powojennym Niemców wysiedlonych w 1936 r. przeniesiono do kontyngentu deportowanych w latach 1941-1942 Niemców radzieckich. O ile w odniesieniu do wcześniejszych deportacji z pogranicznych rejonów Ukrainy można dyskutować, czy miały bardziej socjalny, czy etniczny charakter, to przesiedlenie do Kazachstanu dokonane w 1936 r. miało już bardzo wyraziste oblicze narodowościowe. Warto wszakże mieć na uwadze, że nie dokonano deportacji całych grup narodowościowych, a jedynie ich mniejszościowej części. Zarówno Niemcy, jak i Polacy nadal zamieszkiwali w rejonach, z których przeprowadzono wysiedlenie. Nie ma też żadnych dowodów, iżby istniał zamiar całkowitego usunięcia Polaków i Niemców z zachodnich rejonów ówczesnej Ukraińskiej SRR.

W końcu 1936 r. „oczyszczanie” strefy przygranicznej rozciągnięte zostało na pogranicze południowe, a następnie także wschodnie. Działania podejmowane w tym zakresie zbiegły się już w czasie z Wielkim Terrorem, w pewnym sensie stanowiąc uzupełnienie tzw. narodowościowych operacji NKWD, choć pozostały w stosunku do tych ostatnich niezależne pod względem organizacyjnym i realizowały odmienne - przynajmniej częściowo - cele. Rada Komisarzy Ludowych ZSRR podjęła 17 grudnia 1936 r. decyzję o przesiedleniu z przygranicznych rejonów Azerbejdżańskiej SRR do Kazachstanu Południowego 400 rodzin. Dalsze działania tego typu ułatwiło wspólne postanowienie CIK i SNK ZSRR z 17 czerwca 1937 r., które umożliwiało tworzenie wzdłuż granic ZSRR specjalnych stref zamkniętych. Strefy takie zorganizowano w 40 rejonach Armenii, Azerbejdżanu, Turkmenii, Uzbekistanu i Tadżykistanu położonych przy granicy z Turcją, Iranem i Afganistanem. Ze stref owych rozpoczęto wysiedlanie „niepożądanych elementów”, przede wszystkim osób nieposiadających obywatelstwa radzieckiego, tj. obywateli obcych państw i tzw. bezpaństwowców. Wśród deportowanych znalazły się 553 rodziny Kurdów (3101 osób) oraz 568 rodzin Ormian i Turków (2788 osób). Wedle opisu NKWD „cały kontyngent składał się z kontrrewolucyjnego elementu, osób represjonowanych w przeszłości za przestępstwa kontrrewolucyjne, przemyt, bandytyzm i z członków ich rodzin”. Deportowani Kurdowie, Turcy i Ormianie, rozsiedleni w obwodach ałmaatyńskim i południowokazachstańskim, stanowili stosunkowo nieliczne grupy, nikt się specjalnie nie zajmował ich położeniem w miejscach osiedlenia, nie zwracano na nich szczególnej uwagi. Nie podlegali reżimowi specjalnych komendantur NKWD, nie prowadzono zatem ich rejestru. Pozostawieni sami sobie, zagospodarowywali się w miarę własnych możliwości i umiejętności, w znacznej części po prostu uciekali z miejsc osiedlenia, a władze nie były nawet w stanie ustalić liczby zbiegów.

18 stycznia 1938 r. Nikołaj Jeżow telegraficznie przesłał do NKWD Azerbejdżańskiej SRR polecenie, by natychmiast przystąpić do aresztowania Irańczyków posiadających obywatelstwo irańskie, bądź nieposiadających żadnego obywatelstwa. W pierwszej kolejności należało aresztować osoby już wcześniej podejrzewane o szpiegostwo, uprawianie dywersji, terroryzm, szkodnictwo i jakąkolwiek inną działalność antyradziecką. Zarazem należało rozwinąć śledztwa zmierzające do odsłonięcia wszystkich ognisk działalności szpiegowsko-dywresyjnej, powstańczej, bandyckiej i nacjonalistycznej, nielegalnych kontaktów z Iranem, związków Irańczyków z antyradzieckimi elementami wśród lokalnej ludności. Postępowania miały być prowadzone według zasad przyjętych dla tzw. operacji polskiej NKWD. Następnego dnia Biuro Polityczne KC WKP(b) przyjęło uchwałę, która Irańczyków mieszkających w rejonach Azerbejdżanu przyległych do granicy irańskiej i uważających się za obywateli Iranu stawiała przed wyborem: mogli w ciągu 10 dni przyjąć obywatelstwo ZSRR lub pozostać przy obywatelstwie irańskim. W tym pierwszym przypadku podlegali przesiedleniu do Kazachstanu, w drugim - niezwłocznie mieli wyjechać do Iranu, a w wypadku odmowy podlegali aresztowaniu. Liczbę Irańczyków w Azerbejdżanie szacowano na 40 tys. osób, w tym obywateli irańskich - 15 tys. Wydalono do Iranu 2878 osób, w tym 704 byłych członków WKP(b). Liczbę rodzin mających podlegać przesiedleniu do Kazachstanu określono na 2 tys. Deportacja miała nastąpić w ciągu miesiąca, jednak wówczas tej decyzji nie wykonano, a powody tego nie są jasne. Dopiero 24 września 1938 r. Jeżow i Beria przedstawili przewodniczącemu SNK ZSRR projekt postanowienia w sprawie tego przesiedlenia. Sama deportacja została zaplanowana na 15 października 1938 r. Decyzja rządu w formie postanowienia O przesiedleniu Irańczyków z pogranicznych rejonów Azerbejdżańskiej SSR do Kazaskiej SRR opatrzona została datą 8 października. Sprawa obywateli Iranu podlegających wydaleniu do tego państwa ciągnęła się jeszcze długo. 10 czerwca 1939 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) nakazało Ludowemu Komisariatowi Spraw Zagranicznych przekazać rządowi Iranu ultimatum domagające się podjęcia w ciągu 10 dni decyzji o przyjęciu 2126 jego poddany, zapowiadając, iż w przeciwnym razie władze radzieckie postąpią w stosunku do nich zgodnie z decyzjami sądów, przed którymi ludzie ci na ogólnych zasadach zostaną postawieni. Zarazem NKWD otrzymało polecenie, by w wypadku nieprzyjęci ich przez własne państwo owych obywateli Iranu wysłać do północnych regionów ZSRR.

Po „oczyszczeniu” zachodniej strefy przygranicznej uwaga kierownictwa radzieckiego skoncentrowała się na Dalekim Wschodnie, gdzie przedmiotem szczególnego „zainteresowania” stały się zamieszkałe tam stosunkowo znaczne liczebnie grupy napływowej ludności nierosyjskiej, przede wszystkim Koreańczycy i Chińczycy. Liczba Koreańczyków mieszkających w ZSRR szybko rosła: o ile w 1917 r. było ich w granicach państwa rosyjskiego 53,6 tys., to w 1926 r. aż 168 tys. Wtedy też pojawiły się pierwsze postulaty ich przesiedlenia. Już wtedy na Kremlu dawało o sobie znać przeświadczenie o możliwości antyradzieckiego oddziaływania na nich ze strony Japonii. Toteż na początku 1926 r. zdecydowano się zahamować ich dalszy napływ. Jednak w okresie, gdy polityka narodowościowa Kremla na obszarach położonych przy granicach państwa zdominowana była przez koncepcję Piemontów narodowych, aktualne było raczej oczekiwanie na powołanie do życia koreańskiej republiki autonomicznej na obszarze Kraju Dalekowschodniego jako rozwiązania mającego stanowić atrakcyjną alternatywę i wzorzec dla ich pobratymców na terenie okupowanej przez Japończyków ojczyzny. Napięcia między ludnością koreańską a rosyjską powstawały na tle dysproporcji w posiadaniu ziemi. Przeciętne gospodarstwo koreańskie posiadało jej 4,6 akrów w porównaniu z 15,6 akrów przypadających na gospodarstwo rosyjskie. Koreańczycy byli raczej dzierżawcami, niż właścicielami gruntów, ale zarazem aspirowali do nowych nadziałów, co wywoływało niechęć Rosjan. W efekcie polityka Moskwy w kwestii Koreańczyków była dwoista: utworzono koreański rejon narodowościowy i 171 koreańskich rad wiejskich, rozwijano koreańskie szkolnictwo, wydawano gazety w języku koreańskim, ale równocześnie opracowano plan przesiedlenia nieposiadających ziemi Koreańczyków na północ ówczesnego okręgu chabarowskiego, o czym Biuro Polityczne KC WKP(b) zadecydowało 18 sierpnia 1927 r. W ślad za tym władze Kraju Dalekowschodniego przerwały przydzielanie Koreańczykom ziemi w dotychczasowych miejscach zamieszkania. Plan na lata 1929-1933 przewidywał przesiedlenie - formalnie na zasadach dobrowolności, ale z dopuszczeniem możliwości zastosowania przymusu administracyjnego - 88 tys. osób, a więc ok. połowy ludności koreańskiej. 31 kwietnia 1928 r. odpowiednia decyzja została wprawdzie podjęta, ale do realizacji planu ostatecznie nie przystąpiono. 25 lutego 1930 r. Biuro Polityczne ponownie rozpatrywało ten problem i znów bez istotnych następstw. Raz jeszcze powrócono do tego zagadnienia 10 lipca 1932 r., potwierdzając zamiar masowego przesiedlenia ludności koreańskiej z pogranicznych rejonów na północ, jednak z podobnym rezultatem jak poprzednio.

Idea przesiedlenia Koreańczyków odżyła w atmosferze szpiegomanii w drugiej połowie lat 30. O zagrożeniu ze strony japońskiego wywiadu donosiła prasa radziecka, wiele mówiono na marcowym plenum KC WKP(b) w 1937 r., a 23 kwietnia tegoż roku „Prawda” ogłosiła artykuł Zagraniczne szpiegostwo na radzieckim Dalekim Wschodzie, wskazujący ludność koreańską i chińską jako bazę japońskiej aktywności wywiadowczej na radzieckim Dalekim Wschodzie. Kontekstem tej sprawy było rosnące w Moskwie poczucie zagrożenia ze strony Japonii. Jako przejawy tego zagrożenia postrzegano m.in. w utworzenie w 1932 r. marionetkowego państwa Mandżukuo, zawarcie paktu antykominternowskiego w 1936 r., zakończenie wojny domowej w Chinach poprzez porozumienie komunistów z Kuomintangiem i utworzenie jednolitego frontu przeciw japońskim agresorom, czy wreszcie początek japońskiej agresji na Chiny. W lipcu 1937 r. Japończycy zajęli Pekin, a 21 sierpnia 1937 r. został podpisany radziecko-chiński układ o nieagresji, co w ówczesnej sytuacji oznaczało jednoznaczne wsparcie Kremla dla Chińczyków w ich oporze przeciw japońskiej agresji. Tę samą datę nosił firmowany jako uchwała SNK ZSRR i KC WKP(b) dokument O wysiedleniu ludności koreańskiej z pogranicznych rejonów Kraju Dalekowschodniego. Podjęte wobec ludności koreańskiej decyzje uzasadniono koniecznością „położenia kresu przenikaniu japońskiego szpiegostwa na terenie Kraju Dalekowschodniego”. Cała ludność koreańska zamieszkała w pogranicznych rejonach Kraju Dalekowschodniego podlegała przesiedleniu do obwodu południowokazachstańskiego i do Uzbeckiej SRR. Akcja miała być rozpoczęta niezwłocznie i zakończyć się do 1 stycznia 1938 roku. W uchwale z 21 sierpnia znalazł się zapis wyjątkowy wśród aktów regulujących masowe deportacje. Nakazywano mianowicie nie czynić trudności tym Koreańczykom, którzy chcieliby wyjechać z ZSRR i dopuszczono stosowanie wobec nich uproszczonej procedury przekroczenia granicy. 28 września 1937 r. Rada Komisarzy Ludowych postanowiła wysiedlić pozostałych Koreańczyków z całego terytorium Kraju Dalekowschodniego. Ofiarami deportacji padli także Koreańczycy mieszkający w Buriat-Mongolskiej ASRR i w obwodzie czytyjskim. Wraz z Koreańczykami wysiedlono ok. 7 tys. Chińczyków, po kilkuset Niemców, Polaków, tzw. charbińców. Operacja represyjna przeciwko tym ostatnim była przypadkiem dość osobliwym. NKWD zaliczał ją do operacji narodowościowych, jakkolwiek dotyczyła nie grupy etnicznej, lecz byłych pracownikom Kolei Wschodniochińskiej, którzy w następstwie sprzedaży przez rząd radziecki udziałów w tym przedsiębiorstwie powrócili do kraju. Zostali oni jako cała grupa oskarżeni o szpiegostwo na rzecz Japonii i poddani represjom na podstawie rozkazu NKWD z 20 września 1937 r. Spośród 30938 represjonowanych „charbińców” rozstrzelano 19312 osób, tj. 62,4 %, w tym osoby, które w ogóle nie miały nic wspólnego z tą grupą.

W raporcie Jeżowa dla Mołotowa podano, że wysiedlenie ludności koreańskiej z Kraju Dalekowschodniego zakończyło się 25 października 1937 r. . Do Uzbekistanu skierowano 16272 rodziny (76525 osób), natomiast do Kazachstanu 20170 rodzin (95256 osób). W Kraju Dalekowschodnim, na Kamczatce i w Ochocku pozostali wówczas jeszcze Koreańczycy, których miano wysłać osobnym transportem przed 1 listopada. Ostateczna liczba deportowanych jest trudna do ustalenia z uwagi na różnice i niedokładności w źródłach. Dotyczy to zwłaszcza Kazachstanu, gdzie najprawdopodobniej faktycznie trafiło 20789 rodzin (98454 osoby). Ogólną liczbę deportowanych można zatem określić na ok. 175 tys. osób. Była to pierwsza deportacja w ZSRR, która objęła praktycznie całą populację określonej narodowości. Otwierała więc nowy etap w polityce masowych przymusowych przesiedleń w tym państwie. Niejasny pozostawał status prawny deportowanych Koreańczyków. Postanowienia o przesiedleniu nie określiły go. Nie wpisano ich do rejestru specjalnych przesiedleńców, a do paszportów wniesiono jedynie zapisy o pięcioletnim zakazie zamieszkiwania w miejscach, z których zostali wysiedleni, co mogło wskazywać, że traktowano ich jako administracyjnie wysiedlonych (administratiwno wysłannyje). Znajdowało to potwierdzenie w późniejszych dokumentach resortu spraw wewnętrznych. Deportacja stanowiła cios zadany kulturze, oświacie i całemu życiu narodowemu Koreańczyków. Początkowo przesiedlonym pozwolono na uruchomienie w nowych miejscach pobytu szkół i instytucji kultury, jednakże następnie w szybkim tempie były one zamykane. 1 września 1938 r. zamknięto wszystkie szkoły koreańskie, a w 1939 r. koreański Instytut Pedagogiczny w Kzył Ordzie. W grudniu 1939 r. wydane zostały decyzje o usunięciu książek koreańskich z sieci księgarskiej i bibliotecznej, w wyniku których zniszczono ok. 120 tys. woluminów, w tym 17 tys. podręczników do nauki języka koreańskiego. Koniecznością zabezpieczenia granicy państwowej i przeciwdziałania szpiegostwu na rzecz Japonii uzasadniano także represje zastosowane wobec ludności chińskiej zamieszkałej na terytorium ZSRR. Była to druga, obok Koreańczyków, grupa ludności azjatyckiej, której liczebność w granicach ZSRR rosła w sposób budzący niepokój władz bolszewickich już w latach dwudziestych. 5 stycznia 1926 r. Kierownictwo Ludowego Komisariatu Spraw Zagranicznych postanowiło zastosować wszystkie dostępne środki, aby powstrzymać potok przybyszów z Chin i z Korei, dalsze zaludnianie przez nich radzieckiego Dalekiego Wschodu uznano bowiem za „poważne niebezpieczeństwo”. W 1937 r. doliczono się tam 24589 chińskich imigrantów. Przypomnieć trzeba, że wspomniany wcześniej artykuł Zagraniczne szpiegostwo na radzieckim Dalekim Wschodzie, opublikowany w „Prawdzie” w kwietniu 1937 r., jako na bazę japońskiego szpiegostwa wskazywał także Chińczyków mieszkających w pobliżu wschodnich granic ZSRR. Z drugiej jednak strony władze radzieckie angażowały się na rzecz zakończenia wojny domowej w Chinach i utworzenia jednolitego frontu antyjapońskiego i starały się działać na rzecz powstrzymania japońskiej agresji na Chiny, czego wyrazem było zawarcie wspomnianego radziecko-chińskiego układu o nieagresji. Już jednak następnego dnia NKWD wydał okólnik O cudzoziemcach, w którym stwierdzono, że przytłaczająca większość cudzoziemców mieszkających w ZSRR okazała się bazą szpiegostwa i dywersji. W związku z tym zapowiadano cofnięcie zgody na dalsze zamieszkiwanie w stosunku do obywateli Niemiec, Polski, Japonii i innych państw, w tym Mandżukuo i Chin. Istotne znaczenie dla represjonowania nielegalnych imigrantów, w tym chińskich, miał wydany 23 października 1937 r. rozkaz NKWD nr 00693, zgodnie z którym wszyscy oni, niezależnie od motywów przejścia na terytorium radzieckie, podlegali aresztowaniu i uwięzieniu. Wreszcie 22 grudnia 1937 r. wyszła dyrektywa NKWD bezpośrednio odnosząca się do kwestii represji wobec Chińczyków. Jeżow nakazał zarządowi NKWD w Chabarowsku przeprowadzenie natychmiastowego aresztowania Chińczyków - niezależnie od obywatelstwa - którzy przejawiali „prowokacyjne działania lub zamierzenia terrorystyczne”. Następnego dnia szef NKWD nakazał temuż zarządowi likwidację wszystkich chińskich melin połączoną ze szczegółowymi rewizjami i aresztowaniem właścicieli oraz osób w nich przebywających. Sprawy tych spośród zatrzymanych, którzy posiadali obywatelstwo ZSRR i byli oskarżani o działalność antyradziecką, szpiegostwo, przemyt, aktywność kryminalną miały być rozpatrzone przez „trójki” NKWD. Pozostali mieli stanąć przed sądami i należało zabronić im zamieszkiwania w Kraju Dalekowschodnim i obwodach czytyjskim i irkuckim. Natomiast obywatele innych państw winni zostać wydaleni poza granice ZSRR.

Najpierw 30 grudnia, a następnie także 22 lutego i 30 marca 1938 r. miały miejsce trzy fale aresztowań Chińczyków, w toku których uwięziono odpowiednio 853, 2005 i 3082 osoby, a więc w sumie represje dotknęły wówczas 5993 osoby. Aresztowania objęły Chińczyków zajmujących się przemytem, prowadzących meliny i spelunki, zajmujących się handlem. Represjonowano także Chińczyków mieszkających w innych rejonach ZSRR, w tym chińskie elity kulturalne i naukowe, pracujące w centralnych instytucjach badawczych. Rozstrzelano wielu specjalistów i działaczy komunistycznych. Impulsem rozszerzenia represji miała być uchwała Biura Politycznego z 5 marca 1938 r. o przesiedleniu Chińczyków z Dalekiego Wschodu do Chin, Kazachstanu i na Zachodnią Syberię. Wydarzenia przybrały jednak dość nieoczekiwany obrót. Planowana deportacja do Chin stała się przedmiotem rozmów między władzami radzieckimi i chińskimi, w efekcie czego Biuro Polityczne 10 czerwca 1938 r. postanowiło, że przesiedlenie Chińczyków z ZSRR do Chin może być tylko dobrowolne. Jednocześnie wcześniej aresztowanych, poza już skazanymi oraz oskarżonymi o szpiegostwo lub prowadzenie działalności dywersyjnej, postanowiono uwolnić i wraz z rodzinami wysiedlić do Chin, a dalszych masowych aresztowań zaprzestać. W efekcie w czerwcu-lipcu 1938 r. 2853 osoby zostały zwolnione. Zmarło w miejscach odosobnienia ok. 100 Chińczyków, rozstrzelano nie mniej niż 750. W połowie czerwca 1938 r. Jeżow nakazał przerwać wysiedlanie obywateli chińskich do Chin, ograniczając się jedynie do udzielenia pomocy tym, którzy zechcą przesiedlić się dobrowolnie. Chińczyków-obywateli Chin i obywateli ZSRR, którzy zamieszkiwali w zamkniętych strefach przygranicznych i rejonach umocnionych, jeśli nie wyrażą woli wyjazdu do Chin należało przesiedlić poza te obszary na terytorium Kraju Dalekowschodniego. Dotyczyło to także tych, którzy pierwotnie mieli być wysiedleni do Kazachstanu.

W sumie zostało przesiedlonych 7130 Chińczyków wraz z pewną liczbą rosyjskich członków ich rodzin: czterema transportami odprawiono do Chin 6189 osób, natomiast pozostali, którzy nie chcieli tam wrócić, zostali skierowani do rejonów odległych od granicy państwa. Wedle innych obliczeń w maju-lipcu 1938 r. wysiedlono nie mniej niż 11,2 tys. Chińczyków (wraz z członkami rodzin innych narodowości), w tym 7,9 tys. przesiedlono do Chin, 1,4 tys. wysłano do Kazachstanu, a 1,9 tys. rozsiedlono w wewnętrznych rejonach Kraju Dalekowschodniego. W 1939 r. uwolniono Chińczyków, którzy wcześniej zostali aresztowani i wraz z rodzinami wysłano ich do Kazachstanu (ok. 1,5 tys. osób). W wyniku wspomnianych operacji diaspora chińska na radzieckim Dalekim Wschodzie praktycznie przestała istnieć, jej liczebność w tym olbrzymim kraju nie przekraczała bowiem 4 tys. osób.

23 czerwca 1940 r. Rada Komisarzy Ludowych ZSRR przyjęła postanowienie o wysiedleniu „obcych narodowości” z Murmańska i obwodu murmańskiego. W jej następstwie Beria wydał rozkaz o przesiedleniu 3215 rodzin (liczących 8617 osób) obywateli „obcych narodowości”. Przesiedlenie odbywać się miało w dość osobliwym trybie, podlegających mu miano bowiem poinformować o tym z dziesięciodniowym wyprzedzeniem. Do Karelo-Fińskiej SSR skierować należało 2540 rodzin (6973 osoby) narodowości fińskiej, estońskiej, łotewskiej, norweskiej, litewskiej i szwedzkiej, zaś do Kraju Ałtajskiego 675 rodzin (1743 osoby) narodowości niemieckiej, polskiej, chińskiej, greckiej, koreańskiej i innych. Status nadany przesiedlonym był zbliżony do tego, jaki uzyskali Koreańczycy deportowani w 1937 r. Operacja ta miała na celu nie tylko usunięcie ze strategicznie ważnego obszaru ludności uznanej za „niepożądaną”, ale także zasiedlenie terenów w Karelii zajętych przez ZSRR w wyniku wojny z Finlandią. Te ostatnie zostały przed przekazaniem ZSRR niemal całkowicie wyludnione w wyniku przesiedlenia przez władze fińskie ogromnej większości mieszkańców w głąb Finlandii. Pozostałe ok. 2 tys. osób władze radzieckie przesiedliły niezwłocznie w głąb Karelii i objęły reżimem zbliżonym do obozowego, widząc w nich „rozsadnik wszelkiego rodzaju działań szpiegowskich i dywersyjnych”. Przesiedleńcy z obwodu murmańskiego mieli wypełnić tę dotkliwą lukę.





 

Strona główna

Mapa strony

Moje publikacje