Strona główna

Mapa strony

Moje publikacje







Polska myśl polityczna

Koncepcje socjalistów

Kelles-Krauz wobec kwestii narodowej

Wojenne drogi polskich socjalistów

Koncepcje "demokracji społecznej"

Z rozważań lewicy socjalistycznej

Oskar Lange w latach II wojny światowej

Oskar Lange a PKWN

Socjaliści w powojennej Polsce

"Kto podniesie sztandar jedności narodu?"

Spór o socjalistyczny humanizm

Koncepcje syndykalistów

Koncepcje OS "Wolność" 1939-1945

Koncepcje Związku Syndykalistów Polskich 1939-1945

Publikacje

Studia nad myślą socjalistyczną 1939-1948

Tradycja w myśli socjalistycznej 1939-1948


Na stronie

Historia Rosji i ZSRR

Konflikt rosyjsko-czeczeński

System represji w ZSRR

Historia GUŁagu

Masowe deportacje w ZSRR

Deportacje Polaków do ZSRR

Polacy w Kazachstanie

Wschodnie losy Polaków

Kresy Wschodnie

Przesiedlenia Polaków z ZSRR

Dzieje myśli politycznej

Z najnowszych dziejów Polski

Z dziejów Wrocławia



W nowej Polsce



21 lipca 1944 r. w Moskwie utworzony został Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego. Było to wyrazem decyzji Stalina co do dalszej polityki w sprawie polskiej, wyrazem opcji na rzecz polityki faktów dokonanych i instalowania w kraju władzy zdo- minowanej przez komunistów, uznającej faktyczne ograniczenie suwerenności państwa na rzecz hegemonii ZSRR. Od tego momentu w radzieckiej polityce nie było już mowy o stosunkach z rządem polskim czy o jego rekonstrukcji. Przedmiotem zabiegów było wyłącznie rozszerzenie PKWN (a potem Rządu Tymczasowego RP) w celu nadania mu bardziej reprezentatywnego (a przez to strawniejszego dla opinii międzynarodowej) oblicza, wszelako bez naruszenia szczególnej pozycji partii komunistycznej w systemie sprawowania władzy.

Dbałość o pozór koalicyjności rządu, a zarazem dążenie do pozyskania, a co najmniej neutralności szerokich kręgów społecznych, skłaniały komunistów do włączenia w struktury nowej władzy działaczy niekomunistycznych oraz do akceptacji tworzenia partii politycznych występujących pod dawnymi sztandarami, lecz respektujących dwie podstawowe zasady: hegemonię PPR i sprzęgnięcie Polski z polityką radziecką. W ten sposób w tzw. "Polsce lubelskiej", tzn. na terenach wyzwolonych spod okupacji niemieckiej w 1944 r., powstał zarys systemu politycznego składającego się z czterech partii: Polskiej Partii Robotniczej, Polskiej Partii Socjalistycznej, Stronnictwa Ludowego i Stronnictwa Demokratycznego.

Komuniści w decydującym stopniu wpłynęli też na kształt programu zadeklarowanego przez rodzącą się władzę państwową. Jego zasadniczą cechą był umiar w wysuwaniu haseł politycznych i społeczno-ekonomicznych oraz patriotyczna i demokratyczna frazeologia. Na plan pierwszy wysuwano dalszą walkę przeciwko hitlerowskim Niemcom, a równocześnie formułowano podstawowe zasady, na jakich miała się opierać wewnętrzna i zagraniczna polityka nowego państwa. Pisano o pokojowej współpracy ze wszystkimi państwami koalicji antyhitlerowskiej, na czoło wysuwając jednak sojusz ze Związkiem Radzieckim. Manifest PKWN zapowiadał przywrócenie podstawowych zasad konstytucji marcowej z 1921 r., deklarując jednocześnie wolę bezkompromisowej walki ze wszystkimi siłami wrogimi demokracji, co stwarzało znaczną swobodę w zakresie interpretacji sensu i skali swobód obywatelskich. W sferze społeczno-ekonomicznej miała być przeprowadzona radykalna reforma rolna, a pod zarząd państwa przechodził cały majątek poniemiecki i opuszczony. Zapowiadano opiekę państwa nad średnią i drobną własnością prywatną i przywrócenie praw własności w miarę porządkowania i stabilizowania się sytuacji gospodarczej kraju, co również w praktyce otwierało szeroki margines dowolności. Manifest głosił likwidację wszelkiego rodzaju instytucji władzy ustanowionych przez okupanta oraz pozostałości aparatu dawnego państwa polskiego, zapowiadając jednocześnie utworzenie nowego, "ludowego".

W składzie PKWN znaleźli się trzej socjaliści: Edward Osóbka-Morawski, pełniący funkcję przewodniczącego i kierownika resortu spraw zagranicznych, Bolesław Drobner, kierujący resortem pracy, opieki społecznej i zdrowia oraz Jan Stefan Haneman, któremu powierzono resort gospodarki narodowej i finansów. Podstawowym zadaniem socjalistów związanych z Komitetem - obok działalności w jego ogniwach - stało się stworzenie organizacji partyjnej, która współtworzyłaby bazę polityczną PKWN. Sprawa ta była przedmiotem rozmów, które prowadzili oni jeszcze w ZSRR, w czasie pobytu tam delegacji KRN. Nakreślono wówczas koncepcję powołania do życia partii socjalistycznej, występującej pod nazwą PPS, ściśle współpracującej z PPR i będącej orędowniczką sojuszu ze Związkiem Radzieckim.

W odezwie datowanej 26 lipca w Chełmie Osóbka-Morawski, Drobner i Haneman wezwali wszystkich socjalistów do skupienia się wokół PKWN i do aktywnego realizowania nakreślonych przezeń zadań. Równocześnie przystąpili do działań zmierzających do budowy struktur organizacyjnych partii. Oparcie stanowili dla nich ci spośród socjalistów przebywających na terenach wyzwolonych spod okupacji hitlerowskiej, którzy zdecydowali się wyjść z konspiracji i zaakceptować nową władzę, działacze przybywający z ZSRR, członkowie korpusu oficerskiego.

W połowie sierpnia Osóbka-Morawski, Drobner i Haneman oraz pozyskany z wojska Stefan Matuszewski utworzyli Komitet Organizacyjny PPS, który rozpoczął przygotowania do konferencji mającej określić (a faktycznie jedynie zaakceptować) zasa- dy budowy partii. 10 września 1944 r. Komitet ów wydał pierwszy numer czasopisma pt. "Barykada Wolności", w którym znalazła się napisana przez Drobnera odezwa przedstawiająca podstawowe założenia przyszłej partii. Dokument ten głosił, że powołana do "nowych wielkich zadań" PPS kontynuuje najlepsze tradycje niepodległościowe swej pięćdziesięcioletniej z górą przeszłości, że znalazła się we wspólnym froncie ze stronnictwami demokratycznymi, a w szczególności z Polską Partią Robotniczą i Stronnictwem Ludowym. Odezwa wyrażała poparcie dla PKWN i jego programu, ale zapowiadała też, iż po uchwaleniu nowej konstytucji PPS kroczyć będzie dalej własną drogą "poprzez Rząd Robotniczo-Chłopski ku Socjalistycznej, od nikogo niezależnej, suwerennej Rzeczypospolitej Polskiej". Ocena dorobku PPS w przeszłości, a szczególnie jej zasług niepodległościowych, prowadziła do formuły, iż "tylko pod naszym sztandarem krocząc, może polski robotnik, chłop i inteligent - zwyciężywszy gada niemieckiego - dążyć do realizacji idei demokracji - do rządu robotniczo-chłopskiego".

W dniach 10-11 września 1944 r. w Lublinie odbyła się konferencja socjalistów, bezpodstawnie określana później jako XXV Kongres PPS. Wzięły w niej udział 233 osoby, wywodzące się zarówno z ruchu socjalistycznego i środowisk z nim sympatyzujących, jak i zupełnie przypadkowe. Referaty wygłosili Osóbka--Morawski, Matuszewski, Haneman i Drobner. Wynikało z nich, iż PPS miała nawiązywać do tradycji lewicowych i jednolitofrontowych oraz do niepodległościowego dorobku polskiego ruchu socjalistycznego, odrzucając zarazem koncepcje polityczne WRN i uznając za słuszne stanowisko RPPS. Co ciekawe, wskazywano jednak, że istota różnic między tymi nurtami leżała tylko w sferze politycznej, a nie społeczno-ekonomicznej. Deklarowano otwarty stosunek do mas członkowskich WRN. W referatach i uchwałach zdecydowanie odcięto się od tendencji antyradzieckich i antykomunistycznych.

Organizatorzy PPS pragnęli przekonać społeczeństwo, że zmierzali do budowy niezależnej i silnej organizacji, przodującej w walce o wolność, niepodległość, demokrację i socjalizm. Trudno powiedzieć czy wówczas dla wszystkich przywódców tej partii były to szczere wyznania intencji, czy tylko propagandowe dążenie do zwiększenia własnego prestiżu i atrakcyjności dla społeczeństwa. Późniejsze wydarzenia mogłyby wskazywać, iż dla Drobnera i Osóbki-Morawskiego nie były to wyłącznie czcze frazesy.

Konferencja wypowiedziała się za programem przemian zawartym w Manifeście PKWN i wezwała socjalistów wszystkich odłamów do aktywnego udziały w budowie nowej państwowości. Za rękojmię trwałego bezpieczeństwa Polski uznano sojusz z ZSRR i przyjaźń z "wielkimi demokracjami zachodnimi". Podstawową zasadą polityczną miała być współpraca z PPR, uznawaną za "bratnią partię klasy robotniczej", a także ze Stronnictwem Ludowym i Stronnictwem Demokratycznym. Wyłonione zostały tymczasowe władze partii. Przewodnictwo Rady Naczelnej objął Drobner, na czele Centralnego Komitetu Wykonawczego stanął Osóbka-Morawski, a sekretarzem generalnym został Matuszewski.

Rozwój i zasięg wpływów nowej partii ograniczony był kilkoma czynnikami. Pierwszy z nich to stosunek społeczeństwa do PKWN i wszystkich związanych z nim sił, stosunek wynikający z traktowania Komitetu jako władzy narzuconej i uzależnionej od ZSRR. Drugim takim czynnikiem była zdecydowanie wroga postawa kierownictwa WRN. W licznych enuncjacjach traktowało ono członków, a przede wszystkim aktyw nowej PPS jako "renegatów" i "komunistycznych pachołków", samą zaś organizację jako "fałszywą", bądź "koncesjonowaną", utworzoną po to, by przy jej pomocy zniszczyć "jedyną, niepodzielną i prawowitą PPS, na której czele stoją pozostali przy życiu kierownicy wybrani na ostatnim legalnym kongresie partii w Radomiu". Musiało to budzić liczne wątpliwości i rozterki socjalistów związanych z WRN lub pozostających na uboczu życia organizacyjnego, utrudniało dotarcie do nich z nowym stanowiskiem politycznym. Tym bardziej, że prezentowali je ludzie nie posiadający wcześniej większego autorytetu w szerokich kręgach socjalistycznych. Nie można też pominąć dążeń komunistów, którzy ze względów utylitarnych pragnęli widzieć w obozie PKWN szyld partii socjalistycznej, ale dalecy byli od gotowości uznania w niej rzeczywistego partnera. Niejednolite i słabo skoordynowane były też działania podejmowane przez kierownictwo PPS, szczególnie przez Sekretariat Generalny, który ani nie posiadał odpowiednich kadr, ani doświadczenia. Nic zatem dziwnego, że nie potrafiono przyciągnąć podstawowej części socjalistów, koncentrując się zresztą na działalności państwowej, a nie na rozbudowie i umacnianiu pozycji partii. Istotnym czynnikiem determinującym tego rodzaju postępowanie było rozumienie funkcji, jakie spełniać miała PPS. Obok nastawienia na trwałe i samodzielne jej istnienie jako partii współpracującej z ko- munistami, ale kierującej się własnym programem, występowała tendencja do traktowania jej jako partii przejściowej, będącej raczej instrumentem pozyskania poparcia społecznego dla nowej władzy, a w związku z tym aprobującej w całej rozciągłości stanowisko komunistów i zmierzającej do rychłego z nimi zjednoczenia. Te wszystkie czynniki powodowały, że rozwój PPS postępował powoli i w końcu 1944 r. liczyła ona tylko 7,5 tys. członków.

Wyzwolenie na początku 1945 r. głównych ośrodków tradycyjnych wpływów ruchu socjalistycznego stworzyło możliwość postępów w rozbudowie PPS. Jej kierownictwo zwróciło się do wszystkich socjalistów z wezwaniem do tworzenia organizacji partyjnych i do aktywnego udziału w budowie ogniw władzy państwowej. W teren wyruszyły - nieliczne wprawdzie - partyjne grupy operacyjne, a nadto obowiązkami partyjnymi obarczono członków PPS wchodzących w skład grup kierowanych przez instytucje państwowe. Jednakże zasięg tych działań i ich efekty były ograniczone. Czynniki determinujące ten stan rzeczy nadal silnie oddziaływały, tym bardziej, iż tereny na zachód od Wisły stanowiły również obszar znacznie silniejszych wpływów WRN, której kierownictwo od lipca 1944 r. miało dość czasu na przygotowanie swych zwolenników do zetknięcia z nową władzą. W wydanych wówczas instrukcjach CKR WRN pisano, iż tworzenie "lubelskiej" PPS należało traktować jako działalność dywersyjną, mającą na celu uczynienie z ruchu socjalistycznego narzędzia "władzy okupacyjnej". Członków WRN wzywano do odcięcia się od owej "koncesjonowanej" partii i do nieangażowania się w działalność polityczną w ramach nowych struktur, natomiast zalecano im podejmowanie pracy w ramach związków zawodowych, organizacji spółdzielczych, kulturalnych i oświatowych.

Na politykę kierownictwa WRN i na postawy jej członków znaczny wpływ musiały jednak wywierać wydarzenia w skali międzynarodowej, a w pierwszym rzędzie wyniki konferencji krymskiej. Te ostatnie wywołały zasadniczą krytykę i sprzeciw jako dyktat gwałcący suwerenność Polski. Równocześnie przywódcy WRN zdecydowani byli wykorzystać zawarte w nich gwarancje - jakkolwiek "mętne", wedle ich opinii - do podjęcia jawnej działalności politycznej i do stworzenia płaszczyzny walki o zorganizowanie społeczeństwa, o rzeczywistą niezawisłość i o demokrację. Wielu ludzi nie chciało dłużej trwać w konspiracji. Pragnęli normalnego życia, nawet za cenę uznania realiów, z którymi skądinąd się nie godzili. Po latach Zaremba zmuszony był napisać: "czułem jednak coraz wyraźniej, że nasza racja logiczna i polityczna staje w sprzeczności z pragnieniami nawet wielu własnych towarzyszy [...] Społeczeństwo, klasa robotnicza, szukało wyjścia z impasu, oglądało się za możliwościami działania w świetle dnia, podjęcia normalnej pracy, przystąpienia do odbudowy kraju z gruzów wojny". Wśród aktywu socjalistycznego pozostającego w podziemiu zarysowały się różnice zdań co do dalszego sposobu postępowania. Wspólna była chęć uczynienia z prawdziwej partii socjalistycznej ośrodka walki o rzeczywistą niepodległość Polski i o realizację interesów robotniczych. Natomiast rozbieżne były zapatrywania na taktykę polityczną, zwłaszcza wo- bec legalnie funkcjonującej PPS.

Reprezentantami odmiennych stanowisk byli Pużak i Żuławski. Pierwszy uważał, że należało odbudować własną sieć organizacyjną i samodzielnie wyjść na arenę jawnego życia na podstawie deklaracji konferencji krymskiej. Spodziewał się, iż spowodowałoby to niechybny upadek partii "koncesjonowanej". Żuławski był natomiast zwolennikiem masowego wejścia do legalnej partii, zdominowania jej i w konsekwencji przejęcia jej kierownictwa.

W tych okolicznościach zapadła decyzja o zwołaniu Rady Naczelnej wybranej na ostatnim przedwojennym kongresie PPS. Miała ona nie tylko podjąć zasadnicze decyzje polityczne, ale wznowieniem swej działalności zademonstrować trwanie "prawdziwej" PPS, kontynuującej dawne tradycje i mającej wyłączne pra- wo przemawiać w imieniu polskich socjalistów. W swej dekla- racji Rada Naczelna stwierdziła m.in.: "Jednostronne postanowienia konferencji krymskiej stwarzają nową sytuację, wymagającą od narodu polskiego i jego mas pracujących jak największego wysiłku w kierunku odbudowy naszego niezależnego życia państwowego. W tych warunkach nakazem bezwzględnym jest utrzymanie solidarnego wysiłku wszystkich demokratycznych organizacji polskich". Wyrażano wolę ustanowienia przyjaznych stosunków z ZSRR i postulat uregulowania wszystkich spornych spraw na drodze dwustronnych, partnerskich rokowań, równocześnie domagając się oparcia stosunków międzynarodowych na zasadach Karty Atlantyckiej. Wobec przyszłego rządu jedności narodowej wysunięte zostały postulaty oparcia go na współ-udziale wszystkich demokratycznych ugrupowań polskich, tworzących trzon Polski Podziemnej. W wolnej Polsce zapewniona mu- siała być wolność słowa i zrzeszeń oraz bezpieczeństwo osobiste obywateli, a samorządy terytorialne i robotnicze miały być fundamentem wolnej społeczności. W kwestii taktyki, wobec zarysowania się sprzecznych stanowisk, przyjęto kompromisową uchwałę powierzającą dalsze decyzje Centralnemu Komitetowi Wykonawczemu.

Mimo oporów Pużaka, część działaczy socjalistycznych skupiona wokół Żuławskiego postanowiła nawiązać kontakt z kierownictwem "lubelskiej" PPS i szukać dróg porozumienia. Po aresztowaniu Pużaka przez radzieckie władze bezpieczeństwa i objęciu kierownictwa CKW przez Zarembę, zaakceptował on te projekty, jednak już pierwsze kontakty z PPS ujawniły wykluczające się wzajemnie stanowiska. Platforma porozumienia, przedłożona przez Żuławskiego, zawierała następujące dezyderaty: włączenie całej WRN do legalnej PPS i dopuszczenie czołowych działaczy do publicznego życia politycznego, wypowiedzenie się zjednoczonej partii za usunięciem z Polski armii radzieckiej i za powrotem z Zachodu armii polskiej wraz z jej dowództwem, natychmiastowe przeprowadzenie wyborów do sejmu z udziałem wszystkich ugrupowań demokratycznych, ograniczenie kontaktów z PPR do ram normalnej koalicji rządowej, wprowadzenie do Rady Naczelnej PPS wszystkich członków władz partii sprzed wojny i z okresu okupacji. W praktyce oznaczałoby to przekreślenie linii politycznej "lubelskiej" PPS, toteż jej kierownictwo nie mogło przystać na takie warunki. Korzystniejsze okoliczności dla dalszych pertraktacji powstały dopiero po powołaniu w czerwcu 1945 r. Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej.

Przeobrażenia społeczne i ekonomiczne zapowiadane i rea- lizowane już częściowo przez nową władzę, a odpowiadające w swej tendencji tradycyjnym postulatom PPS, wiązanie się emigracyjnych władz PPS z obozem dotychczasowych przeciwników ruchu socjalistycznego, a nade wszystko dążenie do wyjścia z konspiracji i chęć powrotu do normalnego życia, sprzyjały jednak odchodzeniu mas partyjnych z WRN, choć nie był to pro- ces łatwy i nie zawsze sprzyjały mu posunięcia władz państwowych. Do PPS napływali także ludzie nowi w ruchu robotniczym, dotychczas z nim nie związani lub co najwyżej będący jego sympatykami. Pozwalało to na rozbudowę i krzepnięcie struktur organizacyjnych. Wiosną 1945 r. proces ten został wyraźnie zintensyfikowany. W końcu kwietnia partia liczyła ok. 124,5 tys. osób.

Poważny wpływ na kształtowanie się myśli politycznej PPS miało wstąpienie do niej członków RPPS i PPS-lewicy. 27 stycznia 1945 r. przywódcy RPPS ogłosili rozwiązanie tej partii i wezwali jej członków do wstępowania w szeregi PPS. Opublikowane w związku z tym oświadczenie zwierało dyrektywę dla byłych erpepesowców, by w swej działalności w PPS stali "na straży czystości idei głoszonych przez RPPS". Oznaczało to próbę narzucenia całej PPS ściśle określonego kierunku politycznego i ideologicznego. Oświadczenie to zawężało zakres tradycji socjalistycznej, która lec miała u podstaw programowych partii: poza jej nawiasem pozostawiano w istocie dorobek ruchu socjalistycznego sprzed 1939 r.. Nawet tę jego część, której autorem była lewica socjalistyczna uznawano o tyle, o ile znalazła kontynuację w działalności RPPS. Jako podstawę ideowo-polityczną budowanej partii chciano przyjąć wyłącznie stanowisko wypracowane przez tę część RPPS, która związała się z Krajową Radą Narodową. Rzecz prosta nie mogło to odpowiadać wymogom sytuacji w 1945 r., musiało hamować proces rozwoju i konsolidacji ruchu. Radykalne stanowisko byłych erpepesowców było nie do przyjęcia dla napływających do PPS członków WRN i socjalistów z zagranicy czy z obozów niemieckich, ktorzy silnie związani byli z tradycjami dawnej PPS.

Dużą rolę w kształtowaniu się politycznego i ideologicznego oblicza PPS w tym okresie odegrały obrady tymczasowej Rady Naczelnej w dniach 25-26 lutego. Uczestniczyli w nich również członkowie kierownictwa rozwiązanej już RPPS oraz niektórzy działacze wywodzący się z WRN lub byli jeńcy niemieckich obozów. Skład Rady został rozszerzony, a przewagę w nim uzyskali byli erpepesowcy. Rada nakreśliła podstawowe zadania partii w nowych warunkach powstałych w wyniku wyzwolenia całego terytorium Polski, przyjęcia uchwał jałtańskich i spodziewanego wkrótce zakończenia wojny. Ustosunkowując się do zasadniczych problemów, kierownicze gremium PPS wypowiedziało się w zasadzie za kontynuacją linii politycznej przyjętej na konferencji lubelskiej. Za fundament tej polityki uznano ścisłe wspóldziałanie z PPR oraz sojusz z ZSRR. Okazało się jednak, że gdy przychodziło konkretyzować te hasła, wówczas powstawały spory i ujawniały się rozmaite stanowiska. Poważne kontrowersje wywołały oceny przeszłości zawarte w wystąpieniach kierowników partii i w przedłożonym projekcie uchwały. Matuszewski i Osóbka-Morawski określili wprost PPS jako kontynuatorkę RPPS i wskazali na konieczność zerwania z tradycjami przedwojennej PPS i WRN. Stanowisko to potwierdzał projekt uchwały, mówiący o PPS jako partii "opartej na założeniach ideowych RPPS", a pomijający inne elementy dziedzictwa ruchu socjalistycznego. Takie ujęcie wywołało sprzeciw działaczy spoza RPPS. Nie kwestionując wprost słuszności tez programowych tej partii, wskazywali oni, że PPS powinna nawiązywać do dorobku wszystkich nurtów lewicowych i do pozytywnych osiągnięć całego ruchu socjalistycznego. Dyskusja wokół problemu tradycji miała doniosłe znaczenie polityczne. Przejawiał się w niej stosunek do podstawowych kwestii programowych. Dla niektórych działaczy tradycja PPS była podstawą uzasadnienia aspiracji do przodującej pozycji w państwie, do odgrywania w nim roli czynnika wyznaczającego główne kierunki rozwoju i w tym sensie co najmniej równorzędnego wobec PPR, w pełni niezależnego i samodzielnego politycznie. Inni skłonni byli dążyć do maksymalnego politycznego i ideologicznego zbliżenia z komunistami i w krótkim czasie do jedności organizacyjnej. Dyskusję wywoływał także stosunek do WRN. W swym referacie Matuszewski odrzucił nie tylko stanowisko ideowo--polityczne tej partii, ale i możliwość szerokiego włączenia jej członków do PPS. Odmiennie, bardziej wnikliwie i selektywnie chcieli spojrzeć na WRN m.in. Lucjan Motyka i Adam Kuryłowicz.

W przyjętej uchwale Rada zdecydowanie opowiedziała się za jak najściślejszą współpracą z PPR, formułując nawet pogląd o czasowości organizacyjnego podziału ruchu robotniczego na dwie partie. Za pierwszoplanowe zadanie uznano poparcie programu rządu i aktywne włączenie się w proces jego realizacji. Zarazem jednak faktycznie zakwestionowano socjalistyczny charakter dokonujących się przemian, traktując je jedynie jako krok w tym kierunku. Problem stosunku do WRN znalazł finał w postanowieniu o odcięciu się od polityki i ideologii tej partii i o wykluczeniu jej twórców z szeregów ruchu socjalistycznego, przy jednoczesnym umożliwieniu włączenia się do PPS szeregowych członków pod warunkiem zerwania z linią polityczną WRN. W kwestii tradycji Rada stwierdziła, że PPS jest partią opartą "na założeniach ideowo-programowych RPPS i najlepszych tradycjach elementów jednolitofrontowych dawnej PPS".Dokonano też zmian personalnych. Drobnera na stanowisku przewodniczącego Rady Naczelnej zastąpił Henryk Świątkowski. Do nowego CKW, obok Osóbki-Morawskiego jako przewodniczącego, weszli: Stanisław Szwalbe, Aleksander Żaruk-Michalski, Eugeniusz Kembrowski, Feliks Baranowski, Krystyna Strusińska, Jan Dąbrowski, Jan K.Janasek, Adam Kuryłowicz, Ryszard Obrączka, Michał Szyszko i Stefan Matuszewski. Ten ostatni utrzymał w swym ręku funkcję sekretarza generalnego. Decydującą rolę w kierownictwie partyjnym odgrywali zatem ludzie wywodzący się z RPPS, co musiało rzutować na zasadniczą linię polityczną.

Zakończenie wojny w Europie, dalszy dynamiczny rozwój PPS i potrzeba określenia zadań w nowej sytuacji - oto podstawowe przesłanki, które skłoniły kierownictwo partii do zamknięcia tego trudnego okresu kongresem, mającym niejako ukoronować budowę PPS i zjednoczenie w jej łonie większości socjalistów. Bezpośrednio przed kongresem PPS liczyła ok. 157 tys. członków, była więc partią liczną jak nigdy w swych dziejach, w pełni tego słowa znaczeniu masową.

W toku przygotowań do kongresu specjalnie powołana komi- sja opracowała projekt uchwały programowej, określającej ide- ologiczne, polityczne i społeczno-ekonomiczne założenia partii, stawiane sobie przez nią zadania, a także metody ich realizacji. Dokument ten w wielu kwestiach nawiązywał do programu radomskiego PPS z 1937 r., w innych wprowadzał nowe jakościowo elementy. Postulowano uspołecznienie środków produkcji i wymiany przy jednoczesnym poszanowaniu własności drobnotowarowej na wsi i w mieście i tylko czasowo zgadzano się na istnienie własności drobnokapitalistycznej. Uspołecznienie miało się dokonywać w trzech formach: państwowej, samorządowej i spółdzielczej. Pierwsza obejmowałaby przemysł kluczowy, transport i bankowość. Produkcja i dystrybucja dóbr konsumpcyjnych, budownictwo mieszkaniowe i rękodzieło miały być przekazane spółdzielczości, zaś lokalne instytucje użyteczności publicznej i część gospodarki terenowej - samorządom. Na wsi przewidywano istnienie przede wszystkim gospodarstw chłopskich, ale także państwowych i spółdzielczych, przy czym te pierwsze planowano objąć szeroko rozbudowanym systemem spółdzielczości zaopatrzenia, zbytu i kredytu. W duchu zbliżonym do programu radomskiego został postawiony problem władzy. Wprowadzenie środków przemocy i rozbudowę aparatu władzy państwowej jako instrumentu walki z "kontrrewolucją" traktowano jako praktycznie nieuniknione zło o przejściowym charakterze. Akcentowano natomiast demokratyczny, wolnościowy sens przyszłego ustroju. Autorzy projektu wskazywali, że w rezultacie strukturalnego kryzysu kapitalizmu, z którego zrodził się faszyzm, oraz w wyniku klęski hitlerowskich Niemiec "wśród najszerszych mas całego świata dojrzała świadomość konieczności zasadniczych zmian politycznych, społecznych i gospodarczych". Odnotowany był wzrost roli Związku Radzieckiego w stosunkach międzynarodowych, a jednocześnie podtrzymano przekonanie o realności daleko idących zmian ustrojowych w państwach zachodnich. Polityka zagraniczna Polski miała prowadzić do stworzenia systemu bezpieczeństwa zbiorowego w Europie. Szczególne znaczenie w tej polityce przypisywano sojuszowi ze Związkiem Radzieckim, "państwem robotnika i chłopa, realizującym program bliski temu, o który walczy polska klasa robotnicza".

Jednym z ważniejszych problemów podniesionych w projekcie była sprawa tzw. jednolitego frontu, tzn. współdziałania partii robotniczych. Stwierdzono, że był on źródłem siły klasy robotniczej i że - mimo istniejących różnic - wspólnota wielu założeń pozwalała na ścisłą współpracę PPS z PPR, a w perspektywie powinna doprowadzić do jedności ruchu robotniczego.

XXVI Kongres PPS odbywał swoje obrady w szczególnej atmosferze. Bezpośrednio przed nim zaszło wydarzenie o doniosłym znaczeniu dla losów kraju. W rezultacie długotrwałych negocjacji doszło w Moskwie do spotkania reprezentantów różnych polskich kierunków politycznych. W jego wyniku osiągnięto porozumienie, które pozwoliło 28 czerwca utworzyć Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej. Na jego czele stanął Edward Osóbka--Morawski, a fotele wicepremierów zajęli Władysław Gomułka i Stanisław Mikołajczyk. Poza tym ostatnim w skład rządu weszło jeszcze trzech innych polityków spoza ugrupowań reprezentowanych wcześniej w Rządzie Tymczasowym RP: Władysław Kiernik, Czesław Wycech i Jan Stańczyk. Podjęto też decyzję o odpowiednim rozszerzeniu składu KRN i jej Prezydium. W rządzie obok Osóbki-Morawskiego i Stańczyka przedstawicielami ruchu socjalistycznego byli: Konstanty Dąbrowski, Michał Kaczorowski, Stefan Matuszewski i Henryk Świątkowski. Utworzenie TRJN, będące realizacją postanowień jałtańskiej konferencji przywódców USA, Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego, posiadało niezwykle doniosłe znaczenie dla kształtowania się międzynarodowego położenia Polski.

Uzgodnienia konferencji moskiewskiej oraz wejście w skład rządu Mikołajczyka i jego zwolenników prowadziły do nowego ukształtowania się układu sił politycznych na wewnętrznej arenie kraju, tworząc potencjalne przesłanki pewnej stabilizacji stosunków. Przede wszystkim z konspiracji wychodziło jedno z głównych ugrupowań - Stronnictwo Ludowe, co znacząco mogło rozszerzyć społeczną bazę rządzenia, równocześnie jednak ją różnicując. Dla wielu socjalistów było to inspiracją do nowego spojrzenia na rolę PPS w kraju.

Podstawą dyskusji kongresowej był projekt uchwały pro- gramowej oraz referaty przedstawione przez członków kierownictwa partii. Uwaga zgromadzonych koncentrowała się wokół następujących problemów: stosunek do zachodzących w kraju przemian i ich dalszy kierunek, ocena przeszłości PPS i jej dorobku od września 1944 r., polityka zagraniczna, a w szczególności stosunek do ZSRR, system polityczny Polski i miejsce w nim PPS. Niektóre z nich wzbudziły kontrowersje, stanowisko w innych uznawano za oczywiste. Szeroki consensus dotyczył podstawowych reform strukturalnych, takich jak reforma rolna, uspołecznienie przemysłu, nacjonalizacja banków, a także zadań związanych z objęciem przez Polskę ziem zachodnich i północnych. Inaczej było z takimi kwestiami jak tradycja ruchu socjalistycznego, współpraca z komunistami, miejsce PPS w państwie, dalsze perspektywy budowy socjalizmu. Na tym polu dochodziło do ujawniania się zróżnicowanych postaw. Mimo głosów domagających się zmian w dotychczasowej polityce partii w tych właśnie dyskusyjnych kwestiach, linia prezentowana przez kierownictwo znalazła poparcie większości delegatów. Uchwała głosiła, że "XXVI Kongres PPS [...] całkowicie solidaryzuje się z dotychczasową taktyką i linią polityczną nakreśloną przez ustępujący CKW". Kongres nie uchwalił natomiast nowego programu, traktując przygotowany projekt jako tezy do dalszych prac. Miało to swoje dalekosiężne konsekwencje, gdyż stwarzało organom wykonawczym partii szerokie możliwości modyfikowania i zmieniania linii politycznej.

Wybrano nowe władze PPS o składzie dość znacznie różniącym się od dotychczasowego. Na czele stuosobowej Rady Naczelnej stanął Stanisław Szwalbe, wywodzący się z RPPS, ale reprezentujący koncepcję samodzielności politycznej PPS. We wzrastającym stopniu podobne nastawienie wykazywał także Edward Osóbka-Morawski, który przewodniczył CKW. W składzie tego organu znaleźli się ponadto: Józef Cyrankiewicz, któremu powierzono kluczową funkcję sekretarza generalnego, Henryk Świątkowski, Stefan Matuszewski, Ryszard Obrączka, Feliks Baranowski, Adam Kuryłowicz, Kazimierz Rusinek i Jan Dąbrowski. Tym samym złamana została hegemonia dawnych erpepesowców. W praktyce decydującą rolę w kierownictwie partii odgrywali Cyrankiewicz, Szwalbe, Osóbka-Morawski i Rusinek, co znalazło wyraz w powołaniu ich w listopadzie 1945 r. w skład Komisji Politycznej CKW, będącej najściślejszym kierownictwem PPS.

XXVI Kongres zamknął bardzo istotny okres w dziejach powojennej PPS, jednak nie rozwiązał wszystkich jej problemów. Bezpośrednio po jego zakończeniu na porządku dziennym ponownie stanęła sprawa zjednoczenia całego ruchu socjalistycznego. Rysujące się perspektywy dalszej normalizacji życia w Polsce w związku z utworzeniem Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej i uznaniem go przez mocarstwa, a równocześnie świadomość ogro- mu zadań stojących przed społeczeństwem, silnie oddziaływały na kierunki myślenia o losach ruchu tych, którzy znajdowali się w podziemiu czy też w swoistym zawieszeniu między konspiracją a sferą legalności. Zasadniczą myślą, która legła u podstaw ich nastawień było przekonanie o bezsensowności i szkodliwości kontynuowania tego stanu rzeczy. Jak pisał Zaremba: "Wyłaniało się państwo polskie na powojennym horyzoncie w niespodziewanych ramach terytorialnych, w niewyobrażalnych warunkach sowieckiej Ťopiekiť, z rządem powiązanym ze społeczeństwem wątłą nicią jednego stronnictwa. Nie pytano Polaków o zdanie, a naród musiał znaleźć w tym nowym państwie możność zagospodarowania się i dźwignięcia z ruin [...] Podziemie stało się anachronizmem, przebytym już etapem w dziejach narodu".

5 lipca 1945 r. ponownie zebrali się członkowie przed-wojennej Rady Naczelnej PPS. Przyjęli do wiadomości sprawoz-danie Żuławskiego z konferencji moskiewskiej w sprawie utwo-rzenia rządu jedności narodowej, stwierdzając ze swej strony, że tylko "pełna demokratyzacja stosunków w kraju może doprowa-dzić do odbudowy suwerennej Rzeczypospolitej oraz jej życia gospodarczego i politycznego", a pierwszym krokiem w tym kierunku musi być swoboda organizowania się politycznych sił narodu. Rada uznała TRJN, dostrzegając w fakcie jego powołania "zapowiedź wejścia na drogę prawdziwej demokracji i samodzielności politycznej". Uczestnicy posiedzenia opowiedzieli się za zjednoczeniem PPS na platformie zapewniającej samodzielność partii oraz jej demokratyczny i niepodległościowy charakter. Wyłoniono w związku z tym delegację do rozmów z kierownictwem legalnej PPS. W dniach 10-13 lipca odbyły się rokowania. W ich wyniku osiągnięto porozumienie, w którym dawna Rada Naczelna uznawała TRJN i zasadnicze wytyczne jego polityki, a także uchwały XXVI Kongresu PPS. CKW PPS (legalnej) ze swej strony miał zagwarantować bezpieczeństwo osobiste członków podziemnej PPS, którzy uzyskiwali automatycznie status członków legalnej PPS na równi z innymi. Nadto Rada Naczelna wybrana na XXVI Kongresie miała być rozszerzona o 16 działaczy wywodzących się z podziemia, jednakże Franciszek Białas, Józef Dzięgielewski, Józef Sobolewski i Zygmunt Zaremba zobowiązani byli do zaprzestania działaności politycznej. Porozumienie to 15 lipca zaakceptowano na zebraniu członków przedwojennej Rady Naczelnej, a Zaremba przygotował list wzywający członków WRN do "gremialnego włączenia się w szeregi PPS działającej legalnie i do podjęcia w ramach tej organizacji, na podstawie zawartej umowy, lojalnej pracy i walki o ideały socjalizmu i Niepodległości". Jednakże kierownictwo PPS (legalnej) ze swej strony, w wyniku zdecydowanej postawy Matuszewskiego, Świątkowskiego, Baranowskiego i ich zwolenników oraz pod naciskiem PPR, nie uznało porozumienia. W tej sytuacji Żuławski podjął próbę utworzenia drugiej, obok PPS, partii socjalistycznej: Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej. 14 października 1945 r. ogłoszony został komunikat Komitetu Organizacyjnego PPSD określający oblicze programowe przyszłej partii. Miała ona być bezpośrednią kontynuatorką przedwojennej PPS i opierać się na jej ostatnim programie. Charakterystyczne było pominięcie milczeniem okupacyjnej WRN i jej dorobku. Komunikat głosił: "PPSD wzywa cały polski lud pracujący do jak najpełniejszego udziału w dziele odbudowy i przebudowy Rzeczypospolitej oraz do poparcia wszystkich zmierzających w tym kierunku wysiłków Rządu Jedności Narodowej. PPSD uważa, że warunkiem istnienia niepodległej, suwerennej Rzeczypospolitej jest ścisła współpraca ze wszystkimi miłującymi pokój narodami, a w szczególności ze Związkiem Radzieckim i Wielkimi Demokracjami Zachodu". Zapowiadano, że partia ta dążyć będzie do realizacji w Polsce pełnej demokracji politycznej i gospodarczej, a zwłaszcza do oparcia życia publicznego na woli większości narodu i umożliwienia wszystkim siłom demokratycznym udziału w autentycznie wolnych wyborach, do zagwarantowania obywatelom pełnego bezpieczeństwa osobistego, swobody myśli, słowa i zgromadzeń, do pogłębienia reform społecznych.

Władze państwowe, zgodnie ze stanowiskiem PPR i PPS, odmówiły legalizacji PPSD. Wobec tego grupa Żuławskiego wznowiła rokowania z CKW PPS i tym razem udało się osiągnąć porozumienie, na mocy którego - mimo opozycji Matuszewskiego i jego stronników - kilkuset działaczy przedwojennej PPS i okupacyjnej WRN znalazło się w szeregach partii kierowanej przez Osóbkę-Morawskiego i Cyrankiewicza. Byli wśród nich ludzie o znacznym autorytecie i popularności, m.in. Aleksy Bień, Zygmunt Bocian, Józef Grzecznarowski, Alfred Krygier, Wincenty Markowski, Roman Motyka, Marian Nowicki, Dorota Kłu- szyńska, Stanisława Woszczyńska, Antoni Szczerkowski i inni. Oznaczało to daleko idące zwężenie tej grupy, która nie widziała możliwości wstąpienia do legalnej partii. Wzmocnieniu uległo zarazem to skrzydło PPS, które nie w pełni akceptowało nowe zasady ideowo-polityczne, a w szczegółności kształt stosunków z PPR i narzucone przez komunistów koncepcje budowy ustroju socjalistycznego.

Akces do nowej partii zgłosiły także grupy socjalistów przebywających w czasie wojny poza krajem. W większości na emigracji dokonały się podobne podziały jak w Polsce. Część socjalistów uznała za najlepsze rozwiązanie włączenie się do procesów przebiegających w kraju i dokonała tego poprzez przystąpienie do legalnej PPS. Wielu z nich odegrało znaczącą rolę w tej partii, by wymienić tylko Juliana Hochfelda, Tadeusza Ćwika, Oskara Langego, Stefana Arskiego czy Henryka Jabłońskiego. Pozostała wszakże na obczyźnie grupa wybitnych socjalistów z Tomaszem Arciszewskim, Adamem Ciołkoszem, Janem Kwapińskim i Adamem Pragierem na czele, a wkrótce dołączyli do nich Zygmunt Zaremba i Franciszek Białas.

Wraz z umacnianiem się PPS i napływem do niej dawnych członków, w tym wybitnych działaczy, narastały tendencje do pełniejszego samookreślenia się, do prowadzenia bardziej samodzielnej polityki i nowego ułożenia stosunków z innymi ugrupowaniami. Sprzyjało to wyrazistszemu nakreśleniu i forsowaniu własnych koncepcji politycznych, szereszemu sięganiu do dawniejszej tradycji. Niemniej zewnętrzne, tj. pozostające poza partią, warunki tworzenia i artykułowania tych koncepcji były nader złożone. Socjaliści wchodzili w skład obozu, w którym odgrywali wprawdzie poważną, ale nie decydującą rolę. Wśród działających w kraju ugrupowań istotną promotorką powstania nowej władzy państwowej i siłą kontrolującą węzłowe jej ogniwa była PPR. Ona też była główną rzeczniczką nowego międzynarodowego usytuowania Polski. Stwarzało to naturalne ograniczenia dla tych sił politycznych, które gotowe były współdziałac z komunistami. Koalicja tworząca Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej, będąca wyrazem pewnego kompromisu, okazała się - jak zresztą należało oczekiwać - wewnętrznie niejednorodna. Uczestniczące w niej Polskie Stronnictwo Ludowe, utworzone latem 1945 r. pod kierownictwem Stanisława Mikołajczyka, skupiające znakomitą większość działaczy ludowych, zajęło pozycje przeciwstawne komunistom. Stało się w efekcie ogniskiem skupiającym wiele żywiołów przeciwnych polityce obozu peperowskiego. Konflikt między tymi ugrupowaniami wyznaczał przebieg wydarzeń w obszarze stosunków między legalnie działającymi siłami politycznymi. Istotną rolę odgrywała walka między obozem zdominowanym przez komunistów, a politycznym i zbrojnym podziemiem. Przy całym zróżnicowaniu postaw, programów i metod działania mikołajczykowskiej opozycji i niejednolitego przecież podziemia, istnienie tych sił stwarzało nie tylko obiektywne trudności na drodze realizacji zamierzeń komunistów. Rodziło także poczucie zagrożenia tego obozu, co - niezależnie od stopnia adekwatności do realiów - sprzyjało eskalowaniu represyjnych metod działania dla złamania społecznego oporu, pogłebiało konflikt władza-społeczeństwo, usztywniało stanowiska przeciwników. Stan ten budził po obu stronach barykady tendencje do konsolidacji i wyciszania wewnętrznych różnic, ograniczał wolę i możliwość artykułowania koncepcji wychodzących ponad bieżące walki, negliżujących ich ostrość. Po stronie orędowników nowej władzy i tworzonego przez nią porządku konieczność obrony zajętych pozycji i poczucie swoistej odpowiedzialności za nowy kształt państwa wytwarzać się zdawały określony styl myślenia i postrzegania rzeczywistości, wartościowania celów i środków, nawet jeśli nie wszyscy byli skłonni do bezkrytycznego akceptowania przyjmowanych rozwiązań. Priorytetowego znaczenia nabrało zagadnienie utrzymania władzy i zapewnienia jej skuteczności.

Wśród czynników determinujących działalność PPS i formułowanie przez nią koncepcji politycznych istotną rolę odgrywało międzynarodowe położenie Polski. Po utworzeniu TRJN i uznaniu go przez wszystkie mocarstwa uległo ono wyraźnemu wzmocnieniu. Na konferencji poczdamskiej ustalono przebieg zachodniej granicy Polski, a w połowie sierpnia 1945 r. zawarty został układ polsko-radziecki ustalający wspólną granicę zgodnie z wcześniejszymi umowami. Wywodzący się z rozstrzygnięć II wojny światowej ład międzynarodowy, usankcjonowany decyzjami mocarstw w Jałcie i w Poczdamie, określał położenie Polski w strukturze stosunków europejskich. Podstawowym faktem była tu dominacja ZSRR w środkowej części kontynentu. Na niej i na sojuszu polsko-radzieckim budował bezpieczeństwo nowego państwa obóz kierowany przez PPR. Główna rola w tym zakresie przypadła z natury rzeczy komunistom, będącym dla czynników radzieckich najbardziej zaufanymi rzecznikami podporządkowania Polski politycznej woli Kremla. W miarę jak stosunki między mocarstwami zachodnimi a Związkiem Radzieckim nabierały konfliktowego charakteru, a na Zachodzie intensyfikowały się głosy kwestionujące polską granicę zachodnią, jak ujawniały się sprzeczności intencji w zakresie rozwiązania problemu niemieckiego, ograniczeniu musiały ulegać nadzieje na możliwość prowadzenia przez Polskę polityki zagranicznej opartej na współpracy z mocarstwami zachodnimi. Postępowało zacieśnianie się różnorakich więzi polsko-radzieckich i konsolidacja obozu państw "demokracji ludowej" - jak je wówczas określano - wokół ZSRR. To zaś nie mogło pozostać bez konsekwencji dla stosunków wewnętrznych, w tym i dla możliwości tworzenia myśli politycznej.

W warunkach narastania i utrwalania się w PPS tendencji do pełniejszego artykułowania swej samodzielności i do odgrywania istotniejszej roli w polskim systemie politycznym, nieunikniony stawał się konflikt z grupą pragnącą kontynuować politykę uznawania hegemonii PPR. Już w 1945 r. zarysował się on wyraźnie na tle porozumienia z grupą Żuławskiego. W roku następnym główną jego płaszczyzną stały się sprawy związane z utworzeniem bloku wyborczego wszystkich legalnych stronnictw politycznych, a więc z kwestią o fundamentalnym znaczeniu dla dalszych dróg rozwoju kraju i kształtowania się w nim stosunków politycznych. Kierownictwo PPS aprobowało ideę bloku sześciu partii i czyniło intensywne starania o jej realizację, mimo niechętnej postawy PSL. Także po fiasku międzypartyjnych rokowań w tej sprawie w lutym 1946 r. i po przejściu do szerokiej ofensywy przeciw PSL, socjaliści nie rezygnowali z nadziei na osiągnięcie modus vivendii z ludowcami, nawet za cenę ustępstw na ich rzecz kosztem własnej partii. Jakkolwiek PPS zaangażowała się w przygotowanie i przeprowadzenie referendum w czerwcu 1946 r., jednoznacznie opowiadając się po stronie PPR, to jednak wśród jej członków i aktywu zarysowały się wątpliwości co do trafności linii politycznej komunistów. Na najwyższych szczeblach organizacji partyjnej pojawiły się głosy o konieczności przeformułowania zasad stosunków z PPR w kierunku wzmocnienia pozycji PPS i szerszego uwzględnienia jej stanowiska programowego. Najbardziej prokomunistycznie zorientowani działacze ze Stefanem Matuszewskim na czele uznali tę tendencję za rozbijanie tzw. "jednolitego frontu", poddawanie się wpływom ideowo-politycznym WRN i ka- pitulanctwo wobec przeciwników politycznych. Niektórzy członkowie tej grupy zmierzali wręcz do przeprowadzenia radykalnej zmiany kierownictwa partii, podejmując działania o charakterze jawnie frakcyjnym. W takiej sytuacji 25 sierpnia 1946 r. od- była swe posiedzenie Rada Naczelna PPS. W jego trakcie skrytykowano i odrzucono reprezentowaną przez Matuszewskiego opcję polityczną. Większość przedstawicieli tej grupy usunięto z władz, a niektórych zawieszono nawet w prawach członkowskich. Jednoczenie jednak wykluczono możliwość kompromisu z opozycją i odejścia od współpracy z komunistami, choć zarazem przeciwstawiono się supremacji jednej z partii. Rada Naczelna opowiedziała się za blokiem wyborczym tylko z PPR, Stronnictwem Ludowym i Stronnictwem Demokratycznym, gdyby PSL nie zdecydowało się w takim porozumieniu uczestniczyć, co wówczas praktycznie było już pewne. Ostateczne fiasko zabiegów o utworzenie bloku wespół ze stronnictwem Mikołajczyka we wrześniu 1946 r. spowodowało, że PPS w sposób definitywny związała się z PPR i tzw. " blokiem demokratycznym", a ukoronowaniem tego było zawarcie 28 listopada tegoż roku umowy o jedności działania z partią komunistyczną. Ostateczne opowiedzenie się kierownictwa PPS za udziałem wspólnie z PPR w walce wyborczej przeciwko PSL i faktyczna akceptacja nasilającego się terroru fizycznego w okresie przedwyborczym spowodowały odejście z partii Żuławskiego, który następnie został wybrany do sejmu ze wspólnej listy z PSL.

PPS aktywnie uczestniczyła w kampanii wyborczej tzw. "bloku demokratycznego". W przededniu wyborów liczyła blisko 600 tys. członków i kandydatów, wśród których ponad 60 proc. stanowili robotnicy. Drugą co do liczebności grupą w szeregach partii była inteligencja. Natomiast zdecydowanie najmniejsze oparcie posiadała PPS wśród chłopstwa: nie przekraczało ono kilkunastu procent członków partii.

Po wyborach na czele nowego rządu stanął sekretarz generalny PPS Józef Cyrankiewicz. Sześciu innym socjalistom powierzono teki ministrów.

W wyniku spreparowanej porażki wyborczej, szeroko stosowanych represji oraz na skutek postępującej dyferencjacji wewnętrznej, wywoływanej naciskiem komunistów, następowało szybkie załamywanie się wpływów PSL. PPS stała się najpoważniejszą po PPR siłą polityczną kraju. Stosunki między tymi partiami weszły jednak wówczas w fazę napięcia. Stało się tak za sprawą różnic poglądów na kierunek dalszego rozwoju Polski oraz na wzajemne odniesienia między partiami robotniczymi. Kierownictwo PPR zaczęło traktować partię socjalistyczną jako czynnik hamujący dalsze postępy w realizacji komunistycznych wizji ustrojowych. W tym kontekście jako bezpośrednie zadanie wysunięto zjednoczenie ruchu robotniczego na platformie ideologicznej i politycznej marksizmu-leninizmu. Spotkało się to ze zdecydowanym sprzeciwem kierownictwa PPS, które - formalnie nie negując idei zjednoczenia w dalszej przyszłości - jako kwestię bieżącą wysuwało doskonalenie współpracy na zasadach równorzędności obu partii. Stanowisko zasadniczego nurtu PPS z tego okresu zostało skonkretyzowane w podstawowych koncepcjach: humanizmu socjalistycznego oraz syntezy socjalistycznego demokratyzmu i komunistycznego rewolucjonizmu, a tak- że w ekonomicznej doktrynie gospodarki trójsektorowej.

Zaostrzone stosunki międzypartyjne, mające podstawę w tak istotnych różnicach, nie mogły w ówczesnych warunkach wewnętrznych i międzynarodowych pozostać bez szybkiego rozstrzygnięcia, a sposób rozwiązania sporów wynikał z układu sił. Dla dalszego przebiegu wydarzeń kluczowe znaczenie miało posiedzenie Rady Naczelnej PPS 30 czerwca 1947 r. W toku dramatycznych obrad ujawniły się znaczne rozbieżności, szczególnie w kwestii współpracy z PPR i związanych z tym perspektyw rozwoju partii i państwa. Starły się dwa zasadnicze stanowiska. Jedno reprezentowali działacze aprobujący bez zastrzeżeń polityczne i ekonomiczne założenia formułowane przez PPR: Feliks Baranowski, Antoni Kamiński, Eugeniusz Kembrowski, Alfred Drabarek, Henryk Świątkowski. Poddali oni surowej kry- tyce traktowanie stosunków z PPR w kategoriach walki o wpływy w społeczeństwie i w aparacie państwowym. Przeciwstawiali się rzekomemu szerzeniu w partii nastrojów opozycyjności wobec partii komunistycznej i uleganiu "socjaldemokratycznym iluzjom ustrojowym", przypisywanym tzw. "prawicy" PPS. Za słuszne uznawali wytyczenie bliskiej perspektywy zjednoczenia ruchu robotniczego. Wskazywali przy tym na niebezpieczeństwo "dywersji ideologicznej", płynące - ich zdaniem - z niekontrolowanego wzrostu liczebności partii. Domagali się ponownego włączenia do czynnej pracy działaczy odsuniętych latem 1946 r. Inne stanowisko prezentowali Julian Hochfeld, Edward Osóbka--Morawski, Henryk Wachowicz i Bolesław Drobner. Uważali oni, że główną odpowiedzialność za stan stosunków międzypartyjnych ponosiła PPR. Zadania PPS widzieli w utrzymaniu pełnej niezależności politycznej i równorzędności w stosunkach z komunistami, w umacnianiu pozycji w aparacie państwowym i gospodarczym, w organizacjach społecznych, związkowych i młodzieżowych, w dalszym rozbudowywaniu szeregów partyjnych. Zjednoczenie ruchu robotniczego chcieli odsunąć na daleką przysz-łość, natomiast z dużym naciskiem głosili konieczność obustronnie uczciwego realizowania zasad współpracy międzypartyjnej. Decydujące znaczenie miało stanowisko działaczy skupionych wokół Sekretariatu Generalnego: Józefa Cyrankiewicza, Włodzimierza Reczka, Kazimierza Rusinka, Tadeusza Ćwika, Henryka Jabłońskiego, Adama Rapackiego. W wielu ważnych kwestiach udzielili oni wsparcia pierwszej z wymienionych grup, równocześnie jednak nie czyniąc na jej rzecz żadnych koncesji personalnych. W nowej Komisji Politycznej CKW znaleźli się Cyrankiewicz, Szwalbe, Rusinek, Hochfeld i Wachowicz. Jedynie Osóbka-Morawski został zwolniony ze stanowiska przwodniczącego CKW, a zastąpił go Rusinek.

Przyjęta przez Radę uchwała podtrzymywała główne założenia myśli politycznej PPS, jakkolwiek można w niej dostrzec nowe akcenty. Do rangi zasadniczej dyrektywy programowej pod- niesiono koncepcję syntezy socjalistycznego demokratyzmu i re- wolucjonizmu, sformułowaną przez Hochfelda. Natomiast z mniejszym już naciskiem mówiono o równorzędności obu partii robotniczych. Jako bezalternatywną określono zasadę "jednolitego frontu". "Droga PPS wiedzie tylko na lewo. Wróg jest tylko na prawo. Partner do współpracy znajduje się tylko po lewej stronie barykady" - głosiła uchwała. Zobowiązano CKW "do jak najszybszego rozpracowania i zastosowania metod skutecznej walki z ideologią i organizacyjną ofensywą grup i ośrodków dyrygowanych bezpośrednio czy pośrednio przez WRN-owskich renegatów socjalizmu". To ostatnie zostało potraktowano jako instrument walki przeciw tym wszystkim, którzy nie byli gotowi zastosować się do linii partii wytyczanej przez Sekretariat Generalny. Przystąpiono do dość szeroko zakrojonej weryfikacji, mającej oczyścić PPS z ludzi przeciwnych postępującemu zbliżeniu z PPR i przyjmowaniu jej założeń programowych. Skądinąd jednak posunięcia organizacyjne stosowane były dość liberalnie, nie obejmując w zasadzie elity politycznej partii i nie hamując w większej mierze dalszego wzrostu ilościowego PPS. W przededniu XXVII Kongresu, w grudniu 1947 r. PPS liczyła ok. 750 tys. członków, w tym 60 proc. robotników, 14 proc. chłopów, 14 proc. pracowników umysłowych i 9 proc. przedstawicieli tzw. wolnych zawodów.

W okresie przygotowań do XXVII Kongresu ze wzrastającą siłą dawały o sobie znać napięcia w stosunkach międzynarodowych. Sprzeczności między mocarstwami zachodnimi a ZSRR, nawarstwiające się od zakończenia wojny, osiągnęły rozmiary trudne już wówczas do przezwyciężenia. Ujawniły się także niekorzystne tendencje w międzynarodowym ruchu robotniczym. Partie socjaldemokratyczne w krajach zachodnioeuropejskich na trwałe związały się z panującym tam systemem i odchodziły od wcześniejszej współpracy z komunistami, których starano się odsunąć od wpływu na bieg spraw państwowych. Partie komunistyczne w radzieckiej strefie wpływów za swe pierwszoplanowe zadanie uznały umocnienie zwartości obozu skupionego wokół ZSRR, co w praktyce oznaczać musiało zwiększenie stopnia zależności od Moskwy i bardziej dogmatyczne przeszczepianie do poszczególnych krajów założeń formułowanych przez kierownictwo radzieckie ze Stalinem na czele. Instrumentem tej polityki stało się utworzone we wrześniu 1947 r. Biuro Informacyjne Partii Komunistycznych i Robotniczych. Wbrew pierwotnym deklaracjom, stało się ono elementem transmisji dyrektyw Stalina wobec całego ruchu komunistycznego, sprzyjając wzmacnianiu w poszczególnych partiach sekciarstwa i dogmatyzmu.

PPS, wiążąca dotąd spore nadzieje z kształtowaniem się tzw. "jednolitego frontu" w skali międzynarodowej i z możliwością szerokiej współpracy z socjaldemokracją zachodnioeuropejską, zmuszona teraz była rozstawać się z nimi, powielając we wzrastającym stopniu zdecydowanie krytyczne oceny formułowane przez komunistów. W istocie w tych warunkach sta- nowisko PPS w sprawach międzynarodowych i w odniesieniu do polskiej polityki zagranicznej poczęło sprowadzać się do pro- pagowania poglądów głoszonych przez PPR.

XXVII Kongres PPS obradował we Wrocławiu w dniach 14-17 grudnia 1947 r. Uwagę zebranych koncentrowały zagadnienia międzynarodowe, perspektywy dalszego politycznego i społeczno--ekonomicznego rozwoju Polski, problemy kulturalno-oświatowe i wewnątrzorganizacyjne, podniesione w referatach Cyrankiewicza, Langego, Rapackiego, Jabłońskiego i Reczka. W odniesieniu do sytuacji międzynarodowej, odnotowując jej szybkie pogarszanie się - za co winą obarczono państwa zachodnie, a szczególnie USA - podkreślono priorytetowe znaczenie sojuszu z ZSRR, jako gwarancji niepodległości Polski i rzekomo najskuteczniejszego realizowania jej interesów. Opowiedziano się za utrzymaniem i pogłębieniem ścisłej współpracy PPS z PPR, po raz kolejny proklamując ją jako warunek kontynuacji i intensyfikacji przobrażeń gospodarczych i politycznych, mających otwierać socjalistyczne perspektywy rozwoju społeczeństwa. Pojawiające się w trakcie obrad głosy krytycznie oceniające politykę zbliżenia z PPR i wzywające do utrzymania niezależności politycznej oraz kultywowania tradycji dawnej PPS nie znalazły odzwierciedlenia w uchwałach i zostały zmajoryzowane przez wypowiedzi aprobujące postępowanie kierownictwa partii. Mimo oporu części delegatów, zaakceptowano także akcję weryfikacyjną, mającą wzmocnić organizacyjną i ideologiczną spoistość partii i ułatwić dalsze zacieśnianie więzi z komunistami. Poza kilkoma głosami w dyskusji pominięto natomiast kwestię zjednoczenia polskiego ruchu robotniczego. Silnie były zaś eksponowane poglądy o niezbędności PPS jako trwałego elementu polskiego życia politycznego. Rzucone przez Cyrankiewicza hasło "PPS jest i będzie narodowi polskiemu potrzebna" spotkało się z aplauzem delegatów, a interpretowane było jako dowód woli zachowania odrębności partii. W kampanii pokongresowej CKW nadał jednak temu hasłu zgoła inne znaczenie. "Polska Partia Socjalistyczna jest potrzebna narodowi polskiemu dlatego, że pobudza ona klasę robotniczą i cały świat pracy do większej wydajności, do intensywnego współzawodnictwa, do rozwijania inicjatywy pracy włożonej w przyspieszenie realizacji wspólnych celów Polskiej Partii Socjalistycznej i Polskiej Partii Robotniczej" - głosiła publikacja CKW PPS wydana po Kongresie.

Wyłonione zostały nowe władze partii. Swego rodzaju ma- nifestacją był bezpośredni wybór przez delegatów na Kongres - w dodatku przez aklamację - Józefa Cyrankiewicza na sekretarza generalnego. Na czele Rady Naczelnej ponownie stanął Sta- nisław Szwalbe, a przewodnictwo CKW powierzono Kazimierzowi Rusinkowi. Sekretarzami CKW z rekomendacji Cyrankiewicza zos- tali: Tadeusz Ćwik, Włodzimierz Reczek, Stefan Arski i Henryk Jabłoński. Nową Komisję Polityczną utworzyli: Józef Cyrankiewicz, Oskar Lange, Kazimierz Rusinek, Adam Rapacki i Edward Osóbka-Morawski.

Już wkrótce po kongresie ścisłe kierownictwo PPS ostatecznie skapitulowało wobec żądań komunistów i zgodziło się na wszczęcie przygotowań do zjednoczenia ruchu robotniczego. PPS pod naciskiem PPR stopniowo rezygnowała z obrony deklarowanych wartości i z dążenia do urzeczywistnienia własnych koncepcji gospodarczych i politycznych. W drugiej połowie 1947 r. ograniczano się już praktycznie do coraz bardziej rozpaczliwej obrony własnego istnienia. Przywódcy partii w coraz wyższym stopniu skrępowani zabiegami o własne polityczne przetrwanie, dostosowując się w imię tego do realiów dyktowanych przez PPR, cofali się krok po kroku. Komuniści we wszystkich krajach strefy dominacji radzieckiej nasilali zaś aktywność "zjednoczeniową", realizując taktykę wytyczaną przez Stalina i Biuro Informacyjne, aby tym skuteczniej wprowadzić politykę uniformizacji ustrojowej tych państw i ich podległość wobec ZSRR. Procesy "zjednoczeniowe" zachodzące w innych krajach nie mogły ominąć Polski. Oczywistość tego faktu musiała wpływać na pos- tawy przywódców PPS, zaś informacje o charakterze i przebiegu tych procesów uświadamiały im konsekwencje zajęcia takiej lub innej pozycji. Szczególnym impulsem były zapewne, śledzone z dużą uwagą, wydarzenia w Czechosłowacji w lutym 1948 r.

10 marca 1948 r. na posiedzeniu tzw. szóstki PPR i PPS uzgodniono podjęcie kroków mających doprowadzić do powstania jednej partii klasy robotniczej. Tydzień później Cyrankiewicz podał to do publicznej wiadomości, uzasadniejąc powziętą decyzję ofensywą imperializmu przeciw krajom "demokracji ludowej" oraz "zdradziecką" wobec klasy robotniczej polityką zachodniej socjaldemokracji. Zjawiskom tym należało - jego zdaniem - przeciwstawić jedność sił rewolucyjnych. Jej przesłanki w Polsce osiągnięto już jakoby w toku kilkuletniej współpracy PPS z PPR. Zniwelowane zostały - w opinii sekretarza generalnego partii socjalistycznej - podstawowe różnice i osiągnięto zbieżność ideologiczną w węzłowych zagadnieniach rewolucji i budowy socjalizmu.

Decyzję o zjednoczeniu 23 marca zaakceptował Centralny Komitet Wykonawczy PPS, a 3 kwietnia odbyło się wspólne posiedzenie CKW i KC PPR, na którym nakreślono dalsze zadania w procesie przygotowań zjednoczeniowych. W przemówieniach Cy- rankiewicza i Gomułki przedstawiono uzasadnienie i cele zjednoczenia. Zaakcentowano tezę jakoby nie oznaczało ono likwidacji PPS, co zapewne miało uspokajająco wpłynąć na rzesze socjalistów. Sekretarz generalny PPR napiętnował przy tym coraz szerzej występujące zjawisko lekceważenia socjalistów i ich dorobku. Przede wszystkim wszakże ostrej krytyce poddano postawę tych pepesowców, którzy w jakiejkolwiek formie przeciwstawiali się zjednoczeniu.

Dopiero 23 kwietnia 1948 r. zebrała się Rada Naczelna PPS. Świadczyło to o sposobie stosowania zasad demokracji wewnątrzpartyjnej, a także dowodziło znacznych obaw ścisłego kierownictwa PPS przed zbyt wczesnym stawianiem kwestii jedności na tym forum. Obrady Rady przebiegały pod znakiem dobrze zorganizowanej nagonki na tzw. "prawicę" PPS. Bez większych trudności zaaprobowano decyzję o zjednoczeniu, stwierdzając w uchwale, iż "połączenie PPS i PPR w jedną partię polskiej klasy robotniczej jest konsekwencją doświadczeń historycznych międzynarodowego i polskiego ruchu robotniczego". Dokonano znaczących zmian personalnych. Do Rady powrócili, usunięci z niej w 1946 r., Stefan Matuszewski i Aleksander Żaruk-Michalski. Pierwszego z nich wprowadzono również w skład CKW. Z Komisji Politycznej CKW wyeliminowani zostali Szwalbe i Osóbka-Morawski, natomiast włączono do niej Henryka Świątkowskiego.

Na dalszy tok przygotowań do zjednoczenia zasadniczy wpływ wywarły procesy zachodzące w kierownictwie PPR. W połowie 1948 r. ujawnił się tam z całą ostrością konflikt. Grupa działaczy z Bolesławem Bierutem, Jakubem Bermanem, Hilarym Mincem i Romanem Zambrowskim na czele, reprezentująca w pełni stalinowską ortodoksję, otwarcie wystąpiła przeciw sekretarzowi generalnemu partii i realizowanej przez niego polityce. Istota sporu tkwiła w odmiennym podejściu do dróg i metod dokonywania w Polsce dalszych przemian społeczno-ekonomicznych i politycznych. Gomułka, nie negując ich celowości, ani tym bardziej generalnych zasad ruchu komunistycznego, opowiadał się za większym uwzględnianiem specyfiki polskiej, za oparciem ich na szerszej bazie społecznej. Negatywnie odniósł się do lansowanej przez Biuro Informacyjne szybkiej kolektywizacji rolnictwa, a poważne zastrzeżenia wzbudził w nim także sposób rozwiązywania zatargu między kierownictwami ZSRR i Jugosławii. Na nieco innych zasadach pragnął też dokonać zjednoczenia ruchu robotniczego, skłaniając się ku szerszemu uwzględnieniu dorobku PPS, szczególnie w kwestii narodowej. Dało to wspomnianej grupie asumpt do oskarżenia go i niektórych jego bliskich współpracowników o prawicowość, oportunizm i nacjonalizm. Na plenum KC PPR w dniach od 31 sierpnia do 3 września 1948 r. Gomułkę i jego zwolenników usunięto ze stanowisk, przyjmując zarazem nową linię partii, opartą na wytycznych Biura Informacyjnego i na stalinowskich tezach, głoszących m.in. zaostrzanie się walki klasowej w miarę postępów przemian socjalistycznych.

W atmosferze walki z tzw. "odchyleniem prawicowo-nacjonalistycznym" w ostatni etap weszły przygotowania do zjednoczenia ruchu robotniczego. Pozycja i rola PPR w kraju i istniejący już stan stosunków między nią a PPS spowodowały, że rozstrzygnięcia zapadłe na plenum sierpniowo-wrześniowym KC PPR bezpośrednio wpłynęły na sytuację wewnętrzną w partii socjalistycznej. Jej ówcześni kierownicy uznali uchwały tego plenum za "zasadniczy drogowskaz ideologiczny i polityczny dla całego ruchu robotniczego Polski". Pociągnęło to za sobą jednostronnie krytyczny obrachunek z przeszłością partii i jej dorobkiem, również tym z lat 1944-1948. Odrzuceniu uległy wszystkie te koncepcje, które wcześniej określały tożsamość partii. Jej historię sprowadzano do pasma błędów nacjonalistycznych i oportunistycznych, tylko w niektórych działaniach lewicy socjalistycznej dostrzegając elementy godne pozytywnej oceny. Krytyka powojennej działalności partii i formułowanych w jej łonie poglądów była bardzo mocno adresowana personalnie. Nie cofano się przy tym przed jaskrawym przeinaczaniem faktów tak, by odpowiadały z góry założonym tezom oceny ruchu socjalistycznego podyktowanym przez komunistów. Kulminacyjnym momentem tego swoistego "rozrachunku z przeszłością" oraz niektórymi wybitnymi działaczami partii było posiedzenie Rady Naczelnej PPS w dniach 18-22 września 1948 r. Dokonano na nim dalszych poważnych zmian personalnych. Z CKW usunięto Edwarda Osóbkę-Morawskiego i Stanisława Piaskowskiego, a na stanowisku przewodniczącego tego organu Kazimierza Rusinka zastąpił Henryk Świątkowski. Z Rady Naczelnej odwołani zostali m.in. Bolesław Drobner, Henryk Wachowicz, Teofil Głowacki i Jan Mulak, a wprowadzono na ich miejsce działaczy takich jak Witold Wudel, Alfred Drabarek i Jan K.Janasek. Przewodniczącym Rady został Stanisław Kowalczyk. W składzie Komisji Politycznej CKW miejsce Rusinka zajął Matuszewski. Nieco później z Ra- dy Naczelnej ustąpili również Ryszard Obrączka i Jan Strzelecki. W rezultacie szeroko zakrojonej akcji weryfikacyjnej stan liczebny PPS skurczył się w grudniu 1948 r. do 530 tys. członków.

14 grudnia 1948 r. odbył się w Warszawie XXVIII Kongres PPS. Jednomyślnie podjął on uchwałę o zjednoczeniu z PPR, co w świetle wcześniejszych wydarzeń było już tylko formalnością. Następnego dnia rozpoczął obrady Kongres Zjednoczeniowy, który powołał do życia Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą. "Zjednoczenie" dokonało się na gruncie i wedle kryteriów obowiązujących ówcześnie w międzynarodowym ruchu komunistycznym, a na gruncie krajowym określonych decyzjami sierpniowo-wrześniowego plenum KC PPR. Faktycznie oznaczało to, że socjaliści wchodzący do PZPR musieli odciąć się od wszystkich istotnych wartości określających wcześniej tożsamość PPS, co więcej - musieli je podeptać, nawet jeśli czynili to tylko koniunkturalnie. Z ideowo-politycznego punktu widzenia była to więc likwidacja PPS i wchłonięcie jej przez partię komunistyczną, choć wielu członków PZPR o socjalistycznym rodowodzie w indywidualnym wymiarze nie zerwało do końca więzi łączących ich z tradycjami dawnej partii.

*

* *

 

Po przystąpieniu do legalnej PPS grupy skupionej wokół Zygmunta Żuławskiego, praktycznie zakończyła się w kraju na szerszą skalę zakrojona działalność socjalistów poza ramami tejże partii. W listopadzie 1945 r. wrócił do kraju Kazimierz Pużak, zwolniony z więzienia radzieckiego, lecz pozostając pod nadzorem policyjnym, musiał ograniczać swe działania. Wprawdzie w 1946 r. uformowała się grupa centralnych działaczy WRN z udziałem Kazimierza Pużaka, Tadeusza Szturm de Sztrema, Zygmunta Zaremby (który jednak już w marcu udał się na emigrację), Józefa Dzięgielewskiego i Feliksa Misiorowskiego, jednakże nie kierowała ona faktycznie żadną siecią organizacyjną, utrzymując tylko dość luźne kontakty z niektórymi towarzyszami w terenie i wydając nielegalnie pisma "Agencja Socjalistyczna", a później "Przegląd Krajowy".

Ostatnim - jak się wydaje - wyrazem myśli politycznej tego środowiska była broszura Zaremby pt. "Trzecia Rzeczpospolita". Zaremba stanął na stanowisku respektowania rozwiązań terytorialnych, które były udziałem Polski w wyniku II wojny światowej, jakkolwiek podkreślał, że zostały ona narodowi narzucone. Akcentował ideę Polski jako państwa jednolitego narodowo, dowodząc, że przemawiały za tym negatywne doświadczenia okresu międzywojennego, a także naturalne tendencje do jednoczenia się narodów. Z tego punktu widzenia utrata kresów wschodnich i tak była nieunikniona. Przeciwstawiając się traktowaniu obrony integralności terytorialnej dawnej Polski jako okoliczności mającej stanowić jakieś negatywne obciążenie poszczególnych ugrupowań, Zaremba przyznawał jednak, że z tego punktu widzenia wojna przyniosła porażkę PPS i w ogóle narodowi polskiemu. Za kwestię zasadniczej wagi uważał jednak budowę nowego państwa w danych przez historię ramach terytorialnych. Domagał się wysiedlenia całej ludności niemieckiej, likwidacji patologicznych zjawisk na ziemiach zachodnich, a zwłaszcza szabrownictwa i praktyk żywo przypominających mu dawną politykę na kresach wschodnich. Podkreślał zwłaszcza znaczenie problemu polskiej ludności rodzimej i konieczność stworzenia jej warunków pełnej integracji z Macierzą poprzez otoczenie szczególną opieką, zagwarantowanie praworządnego traktowania i uwzględnienie w stosunkach z nią powikłanych losów i rezultatów germanizacji. Polityka polska winna - jego zdaniem - dążyć do maksymalnego zabezpieczenia pokoju i opierać się na ścisłej neutralności w sporach międzynarodowych. Jej aksjomatem należało uczynić opór przeciw wciąganiu Polski do jakiegokolwiek bloku i przeciw dzieleniu świata na strefy wpływów. Zwłaszcza przezwyciężone powinny być wszelkie tendencje do uprawiania polityki antyradzieckiej i do wplątywania się w intrygi przeciw ZSRR. Dążyć natomiast należało do uznania przez Związek Radziecki pełnej suwerenności Polski i do usunięcia z życia polskiego wszystkiego, co stwarzałoby choć pozór ingerencji radzieckiej, bowiem tylko w ten sposób mogły być stworzone podstawy potrzebnej przyjaźni i współpracy dwustronnej. Takie stanowisko świadczyło o daleko posuniętej gotowości uznania realiów i zarazem o żywionych złudzeniach. Potwierdzało w każdym razie zasadniczą różnicę między tym, co an bloc całemu podziemiu przypisywali komuniści, a tym, co było istotą poglądów jego socjalistycznej części. Niezależni socjaliści dostrzegali celowość i konieczność dobrosąsiedzkich stosunków z ZSRR. Gotowi byli nawet pogodzić się z uregulowaniami granicznymi. Natomiast sprawą zasadniczą, determinującą ich postawę wobec radzieckiego sąsiada, był jego stosunek do suwerenności nowej Polski.

Za groźny uważał Zaremba układ stosunków polsko-niemieckich, zwłaszcza wobec braku ostatecznego międzynarodowego usankcjonowania polskiej granicy zachodniej. Krytycznie odnosząc się do pokrywania wynikających stąd niebezpieczeństw propagandowymi frazesami o szowinistycznym zabarwieniu, postulował koncentrację wysiłków właśnie na kwestii granic i na międzynarodowej organizacji pokoju, mogącej stworzyć dla nich gwarancje stabilności.

Podstawowym warunkiem skutecznej odbudowy i przebudowy było, wedle Zaremby, spowodowanie czynnego i świadomego uczestnictwa w niej możliwie najszerszych kręgów społeczeństwa, a zwłaszcza żywiołów, które w czasie wojny tworzyły struktury konspiracji. To zaś wymagało dokonania rzeczywistego zwrotu wobec środowisk Polski Podziemnej i przywrócenie im pełnego poczucia własnej wartości i znaczenia ich dorobku w poprzednim okresie. Wymagało też zagwarantowania pełni swo- bód obywatelskich, a w pierwszym rzędzie wolności słowa oraz przywrócenia słowom właściwych znaczeń.

Zaremba generalnie akceptował kierunek przemian ustroju gospodarczego zadeklarowany przez rząd jedności narodowej. Połączenie dwóch tendencji wydawało mu się szczególnie ważne: upaństwowienia kluczowych ogniw gospodarki, pozwalającego na regulowanie całokształtu procesów gospodarczych, oraz równoczesnego pozostawienia szerokiego pola działania inicjatywie prywatnej, mającej znaczny udział w wytwarzaniu dochodu narodowego i pozwalającej na zaspokojenie licznych potrzeb społecznych. Uważał, że taki "mieszany" model gospodarczy w pełni odpowiadał okresowi przejściowemu między kapitalizmem a socjalizmem, przeżywanemu wówczas przez Europę. Jednocześnie jednak demonstrował obawy o praktyczną realizację tych deklaracji. Po pierwsze, uważał za niezbędne ustabilizowanie zasad polityki gospodarczej i zagwarantowanie ich niezmienności w dłuższym okresie. Po drugie, postulował demokratyzację zarządzania przemysłem i zapewnienie bezpieczeństwa socjalnego robotnikom. Jego zdaniem upaństwowienie przemysłu oddawało w ręce biurokracji państwowej ogromną władzę, a to wymagało wprowadzenia skutecznej kontroli społecznej, uniemożliwiającej wyrodzenie się owej biurokracji w nowy aparat przymusu wobec obywateli. Nawiązując do swych wcześniejszych koncepcji, za najlepsze rozwiązanie uważał wprowadzenie do ogniw zarządzania przemysłem reprezentantów robotników i pracowników umysłowych oraz przedstawicieli spożywców. Zasiadać mieli oni w radach nadzorczych i zarządach przedsiębiorstw państwowych oraz tworzyć swego rodzaju parlament ekonomiczny w postaci Naczelnej Izby Gospodarczej. Zaremba podtrzymał więc - mimo wyraźnie przecież już zmienionej sytuacji - koncepcje lansowane przez WRN w latach wojny.

"Wielkim krokiem naprzód w zakresie przebudowy gospodarczej jest przeprowadzona przez Rząd Tymczasowy reforma rolna" - pisał Zaremba, zaznaczając wszelako, że był to tylko krok pierwszy. Opowiadał się - jakby nie dostrzegając zasadniczej idei "lubelskiej" reformy - za upełnorolnieniem gospodarstw chłopskich i za likwidacją gospodarstw karłowatych i małorolnych, których właściciele winni otrzymać większe posiadłości na terenach osadnictwa rolniczego, przy jednoczesnym zapewnieniu im rzeczowej i finansowej pomocy ułatwiającej zagospodarowanie się. Podobnie jak w latach okupacji, duży nacisk kładł na rozwój infrastruktury rolniczej, na racjonalną organizację skupu i zaopatrzenia. Tam widział ogromne pole działania dla spółdzielczości i spółek rolniczych.

Zaremba uważając, że konstytucja z 1921 r. nie była doskonałym wyrazem demokracji i w przyszłości musiała być zmieniona, gotów był akceptować ją jako podstawę systemu politycznego w okresie przejściowym. Za szczególnie ważne poczytywał urzeczywistnienie wolności słowa i organizowania się społeczeństwa. "Sensem istnienia Trzeciej Rzeczypospolitej i jej cechą charakterystyczną - pisał - powinno być zwiększenie swobody organizacji społecznej i zwiększenie stopnia organizacyjnego powiązania członków społeczeństwa". Był przekonany, iż policyjna reglamentacja tych swobód musi ustąpić. Jako przesadne oceniał obawy przed wykorzystaniem ich przez "reakcję", zwłaszcza wobec pozbawienia klas posiadających ich podstaw gospodarczych i przy skompromitowaniu się ugrupowań skrajnie prawicowych, jak np. Narodowe Siły Zbrojne. Stał na gruncie niepodzielności demokracji: "Albo się uznaje zasady demokracji, albo też traktuje się je jako przeżytek starego świata. Wszelkie wykręty i sztuczne rozróżnianie Ťdemokracji mieszczańskiejť od Ťdemokracji ludowejť świadczą tylko o małej pomysłowości i zakłopotaniu poszukiwaczy nowych formuł politycznych".

Odnotowując niesłychaną pilność rozpisania wyborów par- lamentarnych, za pożądane uznał poprzedzenie ich wyborami sa- morządowymi. Ukształtowanie się demokratycznego systemu samo- rządowego pozwolić bowiem miało na ograniczenie funkcji administracji państwowej, w tym także aparatu przemocy.

Postulaty Zaremby pozostawały w jaskrawej sprzeczności z tendencją reprezentowaną przez władze komunistyczne i musiał on sobie zdawać z tego sprawę. Jego wywody były raczej manifestacją intencji i wyrazem wierności myśli socjalistycznej niż bieżącym programem politycznym.

Reprezentanci dawnej WRN nie weszli do żadnych struktur podziemia. Adam Obarski, który uczestniczył w pracach Komitetu Porozumiewawczego Organizacji Polski Podziemnej, kierowanego przez Wacława Lipińskiego, czynił to na własną rękę, nie jako mandatariusz partii.

W listopadzie 1946 r., w okresie bezpośrednio poprzedzającym wybory do Sejmu Ustawodawczego, stosunkowo liczna grupa socjalistów, w tym i należących do legalnej PPS, dotknięta została aresztowaniami pod zarzutem wspólpracy z podziemiem. Część z nich wprawdzie po wyborach zwolniono, ale w maju i w czerwcu 1947 r. organy bezpieczeństwa znowu uderzyły w środowisko socjalistyczne. Do uwięzionych wcześniej Bolesława Gałaja, Feliksa Misiorowskiego i Adama Obarskiego dołączyli m.in. Kazimierz Pużak, Ludwik Cohn, Tadeusz Szturm de Sztrem, Józef Dzięgielewski, Wiktor Krawczyk, Władysław Wilczyński, którym zarzucano działalność szpiegowską, nawoływanie do niepokojów społecznych, szerzenie propagandy wojennej i antyradzieckiej. W tym czasie w aresztach przebywali także m.in. Stanisław Sobolewski, Antoni Szczerkowski, Stefan Zbrożyna, Antoni Zdanowski. Byli to znani i zasłużeni działacze ruchu socjalistycznego, a wysunięte wobec nich zarzuty miały na celu zdyskredytowanie ich autorytetu oraz zniszczenie tkwiącego w społecznej świadomości obrazu niezależnego ruchu politycznego. Nie było dziełem przypadku, że aresztowania te nastąpiły w okresie szczególnego zaostrzenia się sporów między PPR a PPS na tle systemu gospodarczego Polski oraz perspektywy jedności ruchu robotniczego. Los Pużaka i towarzyszy miał być nie tylko ciosem zadanym ośrodkowi niezależnej myśli i działania, lecz również ostrzeżeniem wobec tych działaczy legalnej PPS, którzy usiłowali stawiać opór dyktatowi komunistów.

Czołowym działaczom dawnej WRN postanowiono wytoczyć publiczny proces, w trakcie którego zamierzano poniżyć i zdyskredytować nie tylko ich samych, ale całą tradycję, której byli żywymi symbolami. I znów nie można uznać za przypadek wyboru terminu procesu: toczył się on w przededniu fuzji PPR i PPS. Oskarżonym postawiono stek wyssanych z palca zarzutów połączonych z opacznie interpretowanymi faktami z ich przeszłości, traktowanymi jako rzekomo obciążające. "Winą" podsądnych miał być np. udział w kierownictwie przedwojennej PPS oraz w strukturach Polski Podziemnej. Jako występne określono mobilizowanie przez nich społeczeństwa do obrony państwa w latach 1919-1920 i przeciwstawianie się radzieckiej polityce wobec Polski w okresie II wojny światowej. Przypisywano im zdradę interesów klasy robotniczej i podważanie bezpieczeństwa państwa. Osławiony prokurator wojskowy Stanisław Zarako-Zarakowski nie cofnął się nawet przed zarzuceniem im faktycznego działania na korzyść Niemiec hitlerowskich w czasie wojny. Po procesie prowadzonym wedle klasycznych wzorów stalinowskich - z tą różnicą, że tu oskarżeni zachowali zdumiewającą godność i opanowanie - 19 listopada 1948 r. Rejonowy Sąd Wojskowy w Warszawie ogłosił wyrok skazujący K.Pużaka i T.Szturm de Sztrema na 10 lat więzienia, J.Dzięgielewskiego i W.Krawczyka na 9 lat więzienia, a L.Cohna i F.Misiorowskiego na 6 lat pozbawienia wolności. Równocześnie na podstawie amnestii czterem pierwszym kary złagodzono o połowę, zaś dwu ostatnim darowano je w całości.

Epilogiem działalności tego środowiska była śmierć Kazimierza Pużaka. Ten jeden z najwybitniejszych polskich socjalistów, były więzień carski, przywódca Polski Podziemnej w latach hitlerowskiej niewoli, zmarł w polskim więzieniu w czasie, gdy w całym kraju czerwono było od transparentów głoszących kolejne sukcesy w budowie socjalizmu.




Strona główna

Mapa strony

Moje publikacje