Strona główna

Mapa strony

Moje publikacje







Polska myśl polityczna

Koncepcje socjalistów

Kelles-Krauz wobec kwestii narodowej

Wojenne drogi polskich socjalistów

Koncepcje "demokracji społecznej"

Z rozważań lewicy socjalistycznej

Oskar Lange w latach II wojny światowej

Oskar Lange a PKWN

Socjaliści w powojennej Polsce

"Kto podniesie sztandar jedności narodu?"

Spór o socjalistyczny humanizm

Poglądy Juliana Hochfelda

Koncepcje syndykalistów

Koncepcje OS "Wolność" 1939-1945

Koncepcje Związku Syndykalistów Polskich 1939-1945

Publikacje

Studia nad myślą socjalistyczną 1939-1948

Tradycja w myśli socjalistycznej 1939-1948


Na stronie

Historia Rosji i ZSRR

Konflikt rosyjsko-czeczeński

System represji w ZSRR

Historia GUŁagu

Masowe deportacje w ZSRR

Deportacje Polaków do ZSRR

Polacy w Kazachstanie

Wschodnie losy Polaków

Kresy Wschodnie

Przesiedlenia Polaków z ZSRR

Dzieje myśli politycznej

Z najnowszych dziejów Polski

Z dziejów Wrocławia



NARÓD I KWESTIA NARODOWA
W KONCEPCJACH KAZIMIERZA KELLES-KRAUZA



Problematyka narodu w swych rozmaitych powikłaniach zajmowała w polskiej myśli socjalistycznej miejsce szczególne. Budziła wyjątkowo namiętne spory o ogromnych i dalekosiężnych konsekwencjach teoretycznych, ideologicznych i politycznych. Na tym tle niezwykle interesująco przedstawiał się dorobek najwybitniejszego teoretyka przedrozłamowej Polskiej Partii Socjalistycznej Kazimierza Kelles-Krauza.

Kazimierz Kelles-Krauz (1872-1905) był polskim socjologiem, szybko zdobywającym międzynarodowe uznanie (był członkiem elitarnego Międzynarodowego Instytutu Socjologicznego, wykładał w paryskim College Libre des Science Sociales i Uniwersytecie Nowym w Brukseli), przede wszystkim jednakże był aktywnym działaczem i ideologiem polskiego ruchu socjalistycznego - członkiem Centralizacji Związku Zagranicznego Socjalistów Polskich, a następnie Komitetu Zagranicznego Polskiej Partii Socjalistycznej. Jego spuściznę stanowi ponad dziewięćdziesiąt prac z dziedziny teorii poznania, teorii rozwoju społecznego, historii socjologii, genezy i rozwoju marksizmu oraz etyki, ponad trzydzieści publikacji poświęconych zagadnieniom estetyki, sztuki i literatury oraz ponad sto sześćdziesiąt artykułów społeczno-politycznych (nie licząc bieżących przeglądów wydarzeń i drobnych notatek).


*

Kelles-Krauz nie przedstawił w odrębnym wykładzie teorii narodu i procesów narodotwórczych, jednakże wiele podstawowych uwag w tym zakresie sformułował w związku z analizą konkretnych problemów narodowych. W zasadniczym sporze toczonym między zwolennikami subiektywnego i obiektywnego traktowania więzi narodowych Kelles-Krauz stanął po stronie tych ostatnich. Kategorycznie przeczył, że "narodowość nowoźytna jest, a przynajmniej może być czymś oderwanym od gleby, niezależnym od terytorium". Twierdził, iż narody nie są związkami czysto osobowymi, lecz muszą panować nad pewnymi terytoriami. Przy innej zaś okazji konstatował, że naród ,,to mowa oraz zamieszkiwanie jednego ciągłego terytorium" i dodawał: "Te dwa czynniki są niezbędne i wystarczające dla stworzenia ojczyzny". Powyższe wypowiedzi nie pozostawiają wątpliwości, że Kelles-Krauz za cechy narodu uznawał odrębność języka i terytorium. Jednakże nie oznaczało to pomijania świadomości jako istotnego elementu więzi narodowej. Istotą nowoczesnego narodu był dla Kelles-Krauza "mocny związek duchowy ludzi mówiących jedną mową". Przez ów związek rozumiał świadomość wspólnoty języka i losów historycznych, własnej odrębności i tożsamości. Ukształtowanie się tej świadomości wiązał z rozwojem stosunków kapitalistycznych. Rozwój kapitalizmu prowadził do destrukcji tradycyjnego, statycznego układu społecznego, dynamizował społeczeństwo, tworzył nowe relacje miedzy jego składnikami. W ramach tego procesu grupy pokrewne językowo zyskiwały świadomość wspólnoty językowej i historycznej, na nowo określały swoją tożsamość. Nabierały w związku z tym przekonania o swoim prawie do równości wobec innych tego typu grup i o prawie do suwerennego decydowania o swoim losie. Kapitalizm "tworzył" nowoczesne narody przez wciągnięcie do życia publicznego mas ludowych, wzrost ich uświadomienia, rozpowszechnienie oświaty i kultury, która "musi choćby w interesie ekonomicznym samego kapitalizmu być niesiona w głąb narodu, a w tym celu musi, przez samo używanie języka mas, stawać się narodową". Język był - w przekonaniu Kelles-Krauza - jednym z czynników wyznaczających granice obszaru względnie zamkniętego kapitalistycznego systemu gospodarczego m.in. dlatego, że "między wytwórcami i spożywcami mówiącymi jedną mową wytwarza się stosunek bliższy i łatwiejszy niż między różnojęzycznymi". Rozwój rynku wewnętrznego powodował zlewanie się pokrewnych narzeczy w jednolity język narodowy. "Wytrącenie jednostek z dawnych tradycyjnych położeń, pomieszanie ich ze sobą w nowym, ciągle zmiennym życiu, wielka obfitość i złożoność nowych stosunków społecznych nadały właśnie mowie narodowej, jako łącznikowi społecznemu, to niesłychane znaczenie, jakie posiada w świadomości narodów".

Najpełniejsza wypowiedź Kelles-Krauza, mogąca uchodzić za wykład rozumienia przez niego narodu, brzmiała następująco: " "Wiek XIX był, jak wiadomo, twórcą narodowości. Cały szereg skupień ludzkich zmieniło się w ciągu wieku tego na narodowości; to znaczy, że rzesza ludzi mówiąca jednym językiem lub kilkoma narzeczami, tak pokrewnymi i o tyle nawzajem zrozumiałymi, że za jeden język uważać się dają, rzesza mająca w przeszłości wiele wspólnego, lecz która dotychczas ani z tego faktu wspólności językowej, ani historycznej, jeżeli sobie nawet z tej ostatniej świadomie zdawała sprawę, nie wyprowadzała wniosku, że stanowi jedną odrębną i organiczną całość, teraz do tego właśnie wniosku dochodzi i uświadamia sobie w dalszym ciągu, że jako taka posiada wartość i godność równą innym narodowościom, i musi sama, niezależnie od innych, lub przynajmniej na zasadzie tylko dobrowolnie przyjętej i wzajemnej zależności, stanowić o wszystkich formach całego swego życia, o losie swoim jako właśnie nierozłącznej, organicznej całości". Należy podkreślić tu znaczenie, jakie Kelles-Krauz przypisał świadomości społecznej - to właśnie zaistnienie świadomości wspólnoty i zarazem własnej tożsamości, ukształtowane na podstawie wspólnoty języka, terytorium i losów historycznych, decydowało o tym, że powstawał naród. Można przyjąć, że Kelles-Krauz za naród uważał realnie istniejącą grupę społeczną, opartą na wspólnocie języka i terytorium, spojoną losami dziejowymi oraz powiązaniami ekonomicznymi właściwymi gospodarce towarowej, grupę świadomą owych spajających ją więzi i swej odrębności w stosunku do innych tego typu grup.


*

W przekonaniu Kelles-Krauza rozwój stosunków kapitalistycznych prowadził nie tylko do kształtowania się nowoczesnych narodów, ale także do powstawania państw narodowych. Stosunki owe wymagały prawnego i politycznego zabezpieczenia, a ponieważ ich rozwój dokonywał się na obszarze już wcześniej powstałej wspólnoty językowej, przeto właśnie ona wyznaczała granice owego organizmu ekonomicznego, a w konsekwencji i politycznego. Proces ów prowadził zatem do tworzenia państw narodowych. Dostrzegając istotną rolę czynnika ekonomicznego w tworzeniu się państw narodowych, przypuszczał jednak, że wraz z dalszym rozwojem kapitalizmu, z rozszerzaniem się rynku na skalę kontynentalną, a nawet globalną, bezpośrednie oddziaływanie tego czynnika będzie się zmniejszało. Natomiast zasadniczej wagi nabierze rozbudzona przez rozwój kapitalizmu świadomość narodowa.

Państwa istniejące w formacjach przedkapitalistycznych uważał za odmienne, ukształtowały się bowiem jako rezultat innych procesów. Jakkolwiek każde państwo uważał za organizację panowania klasy nad klasą, to w epoce przedkapitalistycznej "państwa nie tworzyły się na podstawie ekonomicznej; ówczesny ustrój ekonomiczny był właśnie tego rodzaju, że potrzebował oczywiście rządu, władzy politycznej, która zawsze stoi na straży funkcjonowania każdego ustroju ekonomicznego, ale nie potrzebował i nie wywoływał centralizacji i jednolitości wewnętrznej tej władzy na wielkich przestrzeniach. Łączenie krajów w jedną całość odbywało się wtedy głównie pod wpływem wspólnej obrony lub napaści". W antagonizmie między takimi właśnie "biurokratyczno-militarnymi" państwami, które przeżyły już swą ekonomiczną treść, a generowanymi przez rozwój stosunków kapitalistycznych tendencjami państwotwórczymi narodów dostrzegł Kelles-Krauz zasadniczy element przeobrażeń narodowo-państwowych w okresie przejścia od feudalizmu do kapitalizmu. Był przy tym przekonany, iż państwo narodowe, będące wytworem rozwoju stosunków kapitalistycznych, nie wyczerpie swych funkcji wraz z obaleniem kapitalizmu i będzie nadal istniało. Tym samym odbiegał od tych koncepcji marksistowskich, które przewidywały bezpaństwową organizację społeczeństwa socjalistycznego. Kelles-Krauz sceptycznie zapatrywał się na możliwość racjonalnego kierowania procesami społecznymi i gospodarczymi (w tym planowania) w skali globalnej. W systemie społecznej własności środków produkcji i społecznego kierowania produkcją glob ziemski czy nawet poszczególne kontynenty nie mogły być podporządkowane jednemu ośrodkowi zarządzającemu i planującemu, zaś spośród dających się wykoncypować zasad podziału najracjonalniejszym, odpowiadającym społecznej rzeczywistości, wydawał mu się system jednostek opartych na podstawie narodowej, w ramach których w sposób optymalny mogły być realizowane zasady pełnej demokracji. Na zewnątrz takie państwo narodowe byłoby połączone stosunkami przyjaźni oraz wymiany materialnej i ideowej, a w miarę możliwości także systemem związków z innymi podobnymi mu państwami.

Mocno akcentując tezę, iż powstanie kapitalistycznych stosunków ekonomicznych było przesłanką kształtowania się nowoczesnych państw narodowych, Kelles-Krauz zdecydowanie przeciwstawiał się rozciąganiu tej tezy na państwa wielonarodowe. Była to istotna kwestia teoretyczna i polityczna w prowadzonych przez socjalistów analizach problemów narodowych w Europie środkowej i wschodniej. Zagadnieniem szczególnie doniosłym było pytanie o perspektywę rozwiązania kwestii narodowej w wielonarodowych imperiach Romanowów i Habsburgów. Kelles-Krauz żywo angażował się w dyskusje nad tą problematyką, formułując w ich toku pewne ogólniejsze twierdzenia. Zdecydowanie występował przeciwko teorii "organicznego wcielenia" stworzonej przez Różę Luksemburg, mającej uzasadnić wyeliminowanie hasła niepodległości Polski z programu polskiego ruchu socjalistycznego. Kelles-Krauz nie przeczył, iż gospodarka Królestwa Polskiego była związana z rynkami rosyjskimi. Odrzucał jednak tezę, jakoby to właśnie przynależność do imperium carskiego stworzyła korzystne warunki jej rozwoju. Twierdził, iż rola przemysłu Królestwa na "rynkach wschodnich" zależała nie od stosunków państwowych ziem polskich do Rosji, lecz od konkurencyjności towarów polskich i stopnia nasycenia tych rynków. Przeczył jakoby inkorporacja była warunkiem współpracy gospodarczej, a odzyskanie niepodległości przeszkodą dla rozwoju stosunków wymiennych, o ile opierają się one na rzeczywistych podstawach ekonomicznych. W zależności Królestwa od Rosji widział czynnik hamujący jego rozwój, bowiem wiążący je z państwem zapóźnionym społecznie i ekonomicznie. Kwestionował także tezę, iż burżuazja Królestwa Polskiego właśnie z uwagi na rynki wschodnie opowiadała się za związkiem państwowym z Rosją. Jego zdaniem decydowało o tym co innego - obawa przed carskimi represjami z jednej strony, a nadzieja na ochronę przez carat przed aspiracjami klasy robotniczej z drugiej strony. Problem gospodarczych związków między krajami tworzącymi państwa wielonarodowe Kelles-Krauz podejmował też w kontekście dyskusji nad programem socjaldemokracji austriackiej. Podjął zdecydowaną krytykę stanowiska Karla Rennera, który powołując się na gospodarcze związki między krajami monarchii habsburskiej odrzucał autonomię terytorialną czy niepodległość narodów zamieszkujących ówczesne cesarstwo austriackie. Kelles-Krauz dowodził, że najżywsze nawet stosunki ekonomiczne między poszczególnymi krajami nie mogą stanowić argumentu przeciwko przyznaniu tym krajom prawa do odłączenia się, a poglądy Rennera uznał za służące jedynie utrzymanie jedności państwowej Austrii, a szkodliwe z punktu widzenia interesów narodów ją zamieszkujacych. Przyznawał, że "gdy pewna ilość krajów już stanowi jedność państwową, to wytwarzają się między nimi stosunki ekonomiczne stalsze i łatwiejsze niż między tymi krajami a zagranicą". Istniała jednak - w jego przekonaniu - istotna różnica między stosunkami ekonomicznymi, funkcjonującymi jako czynnik narodotwórczy, a stosunkami ekonomicznymi występującymi wewnątrz państw wielonarodowych między wchodzącymi w ich skład krajami. Te pierwsze posiadały charakter pierwotny i obiektywny w stosunku do procesów narodotwórczych i państwotwórczych. Te drugie traktował jako wtórny rezultat działań pozaekonomicznych, najczęściej zaś stosowania przemocy. Uważał, że nie miały fundamentów na tyle trwałych, by stanowić istotną przeszkodę "dla przejścia któregoś z tych krajów do innej jedności państwowej" lub wytworzenia własnej "jedności państwowo-ekonomicznej". Podstawowym obszarem integracji kapitalistycznej - przynajmniej w jej pierwszym, nie dającym się ominąć etapie - było wedle Kelles-Krauza terytorium jednolite narodowo. Niepodległościowe dążenie narodów były zatem w pełni zgodne z rozwojem kapitalistycznym i przez rozwój ten warunkowane.

Wiele uwagi Kelles-Krauz poświęcał w tym kontekście przypadkowi polskiemu. Stanowił on z jednej strony przykład procesów ogólniejszych, a z drugiej strony przedmiot szczególnego zainteresowania polskiego socjalisty w wymiarze ideologicznym i politycznym. W tym kontekście interesująco przedstawiała się dokonana przez Kelles-Krauza ocena wpływu rozbiorów na rozwój ekonomiczny Polski. Rozbiory nie były, według niego, skutkiem bezpośrednim działania jakiegoś czynnika ekonomicznego. Co najwyżej skłonny był szukać jego efektów w braku silnej władzy centralnej w Polsce, co ułatwiło ekspansję jej kosztem sąsiednim państwom "dynastyczno-militarnym". Włączenie ziem polskich w ramy obcych struktur ekonomicznych, w których obowiązywały odmienne systemy prawne i monetarne oraz ustanowienie między nimi barier celnych, musiało stanąć na przeszkodzie takiemu rozwojowi ekonomicznemu tych ziem, jakiego wymagał długofalowy interes narodowy. Ziemie polskie na skutek dokonanego przemocą włączenia do organizmów państw zaborczych wtórnie połączyły się z nimi rozlicznymi więziami ekonomicznymi. Wobec rozwoju państw zaborczych rozwijały się wprawdzie i ziemie polskie, ale "jeśli polityka ekonomiczna rządów zaborczych wychodziła kiedyś na korzyść rozwojowi przemysłowemu Polski, to działo się to prawie zawsze przypadkowo, pośrednio, nie wskutek pozytywnego zamiaru rządu, lecz tylko wskutek zaniechania pewnych środków wyjątkowych przy popieraniu własnego narodowego kapitalizmu". Ucisk ekonomiczny wynikał nie tylko ze świadomych działań eksploatatorskich, ale z samego faktu podporządkowania interesów ziem polskich i ich ekonomiki interesom ogólnopaństwowym. Rozbiory stanowiły więc nie tylko polityczne, ale i ekonomiczne zagrożenie polskich interesów narodowych, bowiem również w sferze gospodarczej i społecznej hamowały proces tworzenia się nowoczesnego narodu polskiego.

Odwołując się do przykładu monarchii habsburskiej dowodził, że istnienie więzi ekonomicznych między tworzącymi ja krajami nie przekreślało dążeń separatystycznych nawet wśród klas bezpośrednio zainteresowanych rozwojem i umacnianiem tychże więzi. Kapitalizm ożywiał wprawdzie stosunki gospodarcze pomiędzy poszczególnymi krajami państw wielonarodowych, ale także stymulował rozwój kultury narodowej, poszerzanie się i ugruntowywanie świadomości narodowej, rodził zatem czynniki stymulujące dążenia emancypacyjne poszczególnych narodów. Kelles-Krauz jako wyznawca zasad równości, sprawiedliwości i demokracji zwracał też uwagę, iż rozwój stosunków ekonomicznych między poszczególnymi krajami w ramach państwa wielonarodowego może prowadzić do upośledzenia jednych na korzyść drugich, do zahamowania postępu gospodarczego i społecznego niektórych terytoriów narodowych przez podporządkowanie ich interesom ogólnopaństwowym.


*

Kelles-Krauz przeciwstawiał się traktowaniu narodu inaczej niż jako "połączenie klas walczących ze sobą i łączących się z podobnymi sobie ponad "granicami państw". Ale równocześnie odrzucał pogląd, że istnieją wyłącznie interesy klasowe, których wzajemna przeciwstawność wyklucza traktowanie narodu jako pewnej całości, mówienie o "interesie narodowym" czy "prawach narodu". Tym samym zajmował stanowisko zasadniczo przeciwstawne wobec poglądów głoszonych w środowisku polskich socjalistów przez Różę Luksemburg, która stała na stanowisku, że: "W społeczeństwie klasowym naród jako jednolita całość społeczno-polityczna nie istnieje, istnieją natomiast w każdym narodzie klasy z antagonistycznymi interesami i sprawami. Nie ma literalnie ani jednej dziedziny społecznej [...] w której by klasy posiadające i proletariat świadomy zajmowały jedno i to samo stanowisko [...] o stanowieniu o sobie narodu w tak ukształtowanym społeczeństwie nie może być mowy". Kelles-Krauz pisał: "Absurdem jest mówić o stawianiu interesów klasowych ponad narodowe, ponieważ pewien program klasowy, a w szczególności proletariacki, nie jest niczym innym jak pewnym przedstawieniem całości interesów narodowych właśnie". Taki sposób rozumowania miał kapitalne znaczenie dla określenia zarówno relacji między tym, co klasowe, a tym, co narodowe, jak i miejsca problematyki narodowej w ideologii oraz programie ruchu robotniczego. Tej ostatniej kwestii Kazimierz Kelles-Krauz jako ideolog Polskiej Partii Socjalistycznej poświęcił szczególnie wiele uwagi.

Wiążąc ukształtowanie narodów z kapitalizmem, Kelles-Krauz uważał burżuazję za twórcę idei narodowej, pod sztandarem której klasa ta walczyła o władzę. Zgodnie jednak z tym, co powiedziano wyżej, idea ta miała wyraźnie określony charakter klasowy i burżuazja realizowała ją - jak i inne idee - w takim stopniu i w takich formach, jakie były adekwatne do jej interesów ekonomicznych i politycznych. Nie oznaczało to wszelako, iż dążenia burżuazji do zjednoczenia narodowego i niepodległości, wynikające z jej interesów klasowych, służyły wyłącznie tym interesom. Kelles-Krauz dowodził, że odpowiadały one także potrzebom "całej masy klas uciskanych i wyzyskiwanych". Upowszechnieniu uległa oświata, masy wciągnięte zostały do życia publicznego, powstał obszar swobodnej komunikacji ideowej.

Burżuazja zapewniwszy sobie wpływ na rządy wystarczający dla realizacji interesów ekonomicznych, "zapomniała chętnie o pozostałej, bardzo poważnej jeszcze części swego dawnego programu z czasów rewolucyjnych i stała się konserwatywna, tym bardziej, że jej i całemu ustrojowi panującemu zagrażać zaczęła nowa klasa rewolucyjna - proletariat". Dotyczyło to również znacznej części programu narodowego. "O doprowadzenie do końca dzieła wyzwolenia i zjednoczenia narodowego burżuazja dziś nie walczy, tak jak nie walczy o dokończenie dzieła usuwania znacznych jeszcze pozostałości feudalizmu i nierówności politycznej - bo to jej się nie opłaci" - pisał Kelles-Krauz. Co więcej - w obawie przed utratą zdobytych pozycji burżuazja poczęła wykorzystywać ideę narodową do przeciwdziałania nowym siłom rewolucyjnym. "Klasy posiadające wszystkich narodów zrobiły sobie z patriotyzmu i hasła jedności narodowej oraz egoizmu narodowego najskuteczniejszy, do oszałamiania ludzi służący środek przeciwko dalszemu postępowi społecznemu, wyrażającemu się głównie w socjalizmie". Nie wynikało to wszakże z istoty idei narodowej, ta mogła mieć bowiem "wręcz przeciwną wartość społeczną. We wszystkich narodach dziś już patriotyzmowi reakcyjnemu klas posiadających przeciwstawny jest patriotyzm rewolucyjny proletariatu i warstw pracujących, idących z nim ręka w rękę". Kelles-Krauz sądził, iż w warunkach znacznego zaawansowania kapitalizmu ujawniła się jego nowa tendencja. O ile początkowo rozwój stosunków kapitalistycznych prowadził do jednoczenia się narodów i tworzenia państw narodowych, to następnie, w miarę dalszego wzrostu, pojawiało się dążenie do rozszerzania rynków zbytu, a wraz z tym zaborczość burżuazji w stosunku do najbliższych sąsiadów i ekspansja kolonialna. Burżuazja stawała się antynarodowa w dwojakim sensie - jako klasa hamująca postęp w ramach własnego narodu i jako siła dążąca do podboju innych narodów i uciskająca je w swoim klasowym interesie.

W warunkach przekształcania się burżuazji w klasę zachowawczą szczególnego znaczenia nabrało stanowisko proletariatu: "ten ostatni także bynajmniej nie porzuca walki o demokrację i o państwo narodowe, którą prowadził poprzednio pod komendą burżuazji, tylko prowadzić ją zaczyna dalej samodzielnie, równolegle z burżuazja, gdy ta jeszcze pozostaje wierna swym młodzieńczym hasłom, lub wreszcie nawet wbrew burżuazji, gdy ta dopuszczona do żłobu rządowego, haseł tych się wyrzeka". Zdolność proletariatu do podejmowania zadań narodowych wynikała, zdaniem Kelles-Krauza, również ze stopnia rozwoju jego świadomości. Rozwój ekonomiczny prowadził nie tylko do zwiększania się liczebności i siły klasy robotniczej, ale powodował wzrost jej świadomości, w tym także jej świadomości narodowej i dążenia do demokratycznego państwa narodowego. Kelles-Krauz wyróżniał dwa etapy rozwoju proletariatu i jego świadomości. Pierwszy charakteryzowało izolowaniem się klasy robotniczej od reszty społeczeństwa i od dotychczasowej tradycji ideologicznej, a koncentrowanie się na walce o bezpośrednie, głównie ekonomiczne i socjalne interesy robotników: "Klasa robotnicza pojmowana jest nie jako coś tysięcznymi więzami związanego z całością społeczeństwa, lecz jako coś zupełnie obcego społeczeństwu". Wszelako wraz z rozwojem ruchu robotniczego i jego siły słabła obawa przed osłabianiem świadomości klasy robotniczej przez podejmowanie zadań szerszych, haseł dotąd nierobotniczych, a zgodnych z postępem społecznym. "Negacja burżuazyjnego społeczeństwa przybiera wtedy formę nową, odwrotnie pozytywną, tak np. zamiast prostego przeczenia idei niepodległości i w ogóle narodowości, występuje idea ta w nowej, rewolucyjnej formie". Kelles-Krauz uważał, że klasa robotnicza jako najbardziej rewolucyjna siła społeczna, była nosicielem wszystkich postępowych idei, które wypełniała swoiście klasową treścią. "Proletariat monopolizuje ją w ten sposób, że przy każdym wystąpieniu podkreśla jemu właściwe społeczne asocjacje tej idei oraz swą własną drogę, prowadzącą do ostatecznego celu, w której ta najbliższa idea jest tylko etapem".

Proletariat podejmował w konsekwencji zadania, których nie zrealizowała burżuazja, jako że "ewolucja społeczna przeskoczyć ich, przepłynąć nad nimi ani się pod nimi prześliznąć nie może; trzeba koniecznie przebyć te spóźnione - nie z winy proletariatu - etapy". Z jednej strony - nierozwiązanie kwestii narodowej stwarzało istotne przeszkody w dalszym rozwoju społecznym w kierunku socjalizmu, z drugiej strony - proletariat stawiając sobie za cel całkowite zniesienie wszelkich form wyzysku i ucisku człowieka przez człowieka, nie mógł on pozostać obojętny wobec kwestii narodowej. Likwidacja ucisku narodowego stwarzała warunki dla swobodnego rozwoju walki klasowej, a ponadto sprzyjała umacnianiu się postaw internacjonalistycznych. Proletariat zatem był zainteresowany kontynuacją dążeń zapoczątkowanych, a potem często porzuconych przez burżuazję.

Wychodząc z tych przesłanek, Kelles-Krauz uważał za bezzasadne twierdzenia negujące możliwość budowania przez proletariat nowych państw, nawet gdyby nie miały one socjalistycznego charakteru. Sądził, że z punktu widzenia proletariatu pewien układ terytorialny mógł być korzystniejszy od innego, mógł wręcz być traktowany jako etap do całkowitego zniesienia granic, podobnie jak pewien układ klas mógł być punktem wyjścia do całkowitego zniesienia klas. Proletariat realizując jako klasa swą misję dziejową urzeczywistniał pewien interes ogólnospołeczny, rozumiany przez Kelles-Krauza własnie jako interes narodowy. "Potrzeby proletariatu pojęte dynamicznie - pisał - utożsamiają się z potrzebami całego społeczeństwa, całego narodu. Na tym polega istota walki klasowej". A gdzie indziej dodawał, że "proletariat i jego pochód ku wyzwoleniu ściśle są połączone z bytem i rozwojem ogólnym całego społeczeństwa. Proletariat dźwiga społeczeństwo na swych barkach i musi nieść je wraz z sobą naprzód". Stanowisko takie, bliskie marksowskiej koncepcji proletariatu jako "klasy narodowej", nie miało nic wspólnego z zacieraniem sprzeczności klasowych w imię wspólnoty cierpień narodowych, z ideą poświęcenia się ludu za ojczyznę, czy jakąkolwiek tendencją solidarystyczną. Dostrzegając dążenia do wykorzystania klasy robotniczej i jej narodowych aspiracji jako instrumentu w walce politycznej, uważał je za niebezpieczne i energicznie przeciw nim występował. Pisał w związku z tym: "trzeba sproletaryzować niezależność Polski, a nie patriotyzować walkę proletariatu. [...] Trzeba kierować się na każdym kroku zasadą, że niezależna Polska jest dla proletariatu, a nie proletariat dla niezależnej Polski". Gdzie indziej zaś dodawał: "nie proletariat podporą Polski, lecz Polska stopniem dla rozwoju proletariatu". Podkreślał odrębność robotniczej drogi do rozwiązania kwestii narodowej i odmienność celu ostatecznego, którym była nie niezawisłość narodowa, lecz nowy ustrój społeczny - socjalizm. Dlatego właśnie niezbędne było "monopolizowanie" (uklasowienie) idei określających zadania cząstkowe na drodze do celu ostatecznego. Taktyka dopuszczania klasowo obcych sprzymierzeńców do występowania pod wspólnym sztandarem haseł narodowych i traktowanie ich jako równorzędnych klasie robotniczej w walce o lepszą przyszłość, musiało prowadzić - jego zdaniem - do tego, że "proletariat staje w ogonie, zapomina o swych celach i interesach i służy do wyciągania z ognia kasztanów, które inni jedzą". Sądził, iż proletariat uświadomiony politycznie i zorganizowany może wysunąć się na czoło ruchu narodowego, może - nie zaniedbując swoich ekonomicznych i społecznych celów klasowych, lecz w imię ich realizacji - zapoczątkować walkę narodowowyzwoleńczą. Pozwoliłoby to mu skupić wokół siebie elementy niesocjalistyczne, a przez to zagwarantować sobie maksimum wpływów w niepodległym państwie, nawet gdyby uzyskanie niepodległości miało poprzedzić budowę socjalizmu.

Kelles-Krauz dostrzegał wszakże niebezpieczeństwo ześlizgnięcia się ruchu robotniczego na pozycje solidaryzmu narodowego. ródła tendencji do przekraczania owej "calowej przepaści" widział w niezrozumieniu znaczenia klasy robotniczej w rozwoju społeczeństwa. Za konieczne uważał precyzyjne rozróżnianie patriotyzmu proletariackiego i burżuazyjnego: "[...] robotnik, którego wykorzystują kapitaliści wszelkich narodowości, i swoi nie mniej od obcych, powinien czuć się solidarnym z robotnikami innych narodowości i nie uznawać zatargów i waśni miedzy narodowościami, na czym właśnie zasadza się burżuazyjny patriotyzm. [...] Patriotą jest ten, kto kocha wszystkich swoich współrodaków, chce, żeby im było wszystko dobrze, chce wprowadzić taki ustrój społeczny, żeby nie było nędzy i cierpień. Taki ustrój może być tylko jeden - socjalistyczny, z tego więc widać, że socjalista [...] jest prawdziwym patriotą. Ale nie patriotą w znaczeniu burżuazyjnym: to znaczy, że miłość swojego narodu nie przeszkadza ukochać i pragnąć dobra dla innych narodów, dla całej ludzkości, a wskutek tego nie chce on, aby jego naród budował swoje szczęście i pomyślność na panowaniu nad innymi narodami i uciskaniu ich".

Kelles-Krauz rozróżniał patriotyzm narodu uciskanego i patriotyzm narodu uciskającego. Różnicę tę przedstawił na przykładzie patriotyzmu polskiego i rosyjskiego. O ile pierwszy był siłą podminowującą carat, a zatem sprzyjająca rewolucji rosyjskiej, o tyle drugi, będąc realną podporą caratu, stanowił siłę ciemiężycielską. Patriotyzm narodu uciskanego stanowił zatem czynnik sprzyjający dążeniom ruchu robotniczego, co wszakże nie wystarczało jeszcze, aby hasła narodowe znalazły się w programie socjalistycznym, jako że ten ostatni musiał za punkt wyjścia przyjmować realne potrzeby proletariatu, a nie innych grup społecznych. Jak już jednak wyżej zostało wskazane, Kelles-Krauz nie miał wątpliwości, że wolność narodowa i państwo narodowe były klasie robotniczej potrzebne właśnie z uwagi na jej cele i klasowy interes.


*

Nowoczesną ideę narodową Kelles-Krauz wiązał z zasadą zwierzchnictwa ludu. Rozróżniał dwa wymiary tej zasady: "na wewnątrz" i "na zewnątrz". W pierwszym chodziło o "dążenie ludu do rządzenia samym sobą", o odrzucenie władzy, której legitymacja nie opierała się na suwerennej woli społeczeństwa, w drugim - o wolność od obcego panowania, o prawo do oderwania się od państwa, do którego się należy, jeżeli nie jest ono własnym państwem narodowym. Pisząc: "Demokracja jest najradykalniejszym zaprzeczeniem lokalnych i stanowych różnic i przywilejów, które stoją na przeszkodzie potędze narodowego państwa potrzebnego dla normalnego rozwoju kapitalizmu", Kelles-Krauz wskazywał na znaczenie demokracji w procesie narodotwórczym. Rozumiał demokrację jako "rządy ludu przez lud cały", jako system, w którym "prawom obowiązany jest ulegać tylko ten, kto w ich stanowieniu bierze swobodnie równy z innymi udział". Uważał wszakże, że formalna demokracja polityczna nie wyczerpywała istoty ludowładztwa, nie znosiła bowiem faktycznej przewagi ekonomicznej właścicieli środków produkcji. "Warunkiem rzeczywistej demokracji jest rzeczywista wolność i samodzielność umysłów mających rozstrzygać o swym losie, jest rzeczywista równość tych, których głosy czyni równymi prawo pisane". Zapewnić taki stan mogło tylko uspołecznienie środków produkcji, które jest "najbezpośredniejszym interesem i zarazem najwznioślejszym pełnomocnictwem dziejowym klasy robotniczej". Uspołecznienie środków produkcji i społeczne kierownictwo procesami produkcji rozumiał jako najkonsekwentniejsze zastosowanie demokracji do gospodarstwa publicznego i ostateczne ustanowienie "demokracji całkowitej". Był przy tym przekonany, że system taki mógł być urzeczywistniony jedynie w ramach państwa narodowego. Uważał bowiem, że "zasada większości", na której opierały się i demokracja polityczna, i ludowładztwo ekonomiczne, urzeczywistniana być mogła jedynie w ramach wspólnoty narodowej. Tylko bowiem w obrębie narodu dążenia większości i mniejszości sprowadzają się do pewnego "wspólnego mianownika" i istnieje "wspólny probierz", wedle którego dążenia te mogą być oceniane. Dlatego Kelles-Krauz uważał, iż o demokracji i państwie narodowym należy mówić jednocześnie, bowiem "są one absolutnie nierozłączne i jednakowo klasie robotniczej potrzebne". Demokracja musiała - zdaniem Kelles-Krauza - zakładać prawo odrywania się terytoriów narodowych od państw wielonarodowych, prawo stanowienia o swoim losie "dla każdego naturalnego skupienia ludzkiego". Demokratyzacja życia politycznego bez rozwiązania kwestii narodowej poprzez uznanie niezależności narodów, nie usuwała kwestii narodowej, lecz stawiała ją w nowej formie. Wprowadzenie powszechnego i równego prawa wyborczego nie było równoznaczne ze zniesieniem ucisku narodowego, lecz sprzyjało jedynie usunięciu czynników maskujących rzeczywisty stosunek sił. Oto bowiem "całe masy jednej narodowości przeciwko całym masom drugiej walczyłyby o władzę". Tym niemniej Kelles-Krauz uważał, że nawet taka demokratyzacja byłaby znacznym postępem, ponieważ ułatwiała wysunięcie się na czoło sił społecznych zdolnych do racjonalnego rozwiązania kwestii narodowej.

Kelles-Krauz podkreślał, iż wraz z rozwojem i zakorzenieniem się w świadomości społecznej idei demokratycznych, budzi się i umacnia świadomość narodowa. "Gdy proletariusz staje się świadomym swej godności i zadań człowiekiem, gdy wypowiada, w solidarności ze swą klasą, walkę potęgom wyzysku i ucisku, gdy wyrobił sobie ideę ludowładztwa i dąży do jej urzeczywistnienia, czyż może nie poczuwać się też człowiekiem pewnej określonej narodowości, nie żądać udziału w pewnej określonej kulturze, nie nienawidzić tych, którzy tę narodowość, a więc faktycznie i jego, i jego klasę, pod względem narodowości uciskają, a zatem - nie dążyć do wolności narodowej?" W równoczesnym rozwoju świadomości klasowej i narodowej wraz z postępami kapitalizmu Kelles-Krauz widział wręcz pewną prawidłowość historyczną. "Wszędzie robotnik uświadamiając sobie pod szponami kapitału to, że jest człowiekiem dziś cierpiącym, ale mającym pewne prawa, uświadamia sobie w tym samym procesie duchowym, że jest człowiekiem pewnej określonej narodowości, i że ma także pewne prawa narodowościowe, a tym bardziej tak się dziać musi tam, gdzie na straży wyzyskującego kapitału stoi obca, najezdnicza brutalna policja, sądownictwo i rząd".


*

Przedwczesna śmierć przerwała twórczość teoretyczną i działalność polityczną Kazimierza Kelles-Krauza. Wielu kwestii nie zdołał opracować, w wielu rzucił zaledwie luźne myśli, naprowadzające tylko na kierunek jego rozumowania, lecz nie pozwalające w pełni go zrekonstruować. Analizując jego dorobek w zakresie kwestii narodowej, nie sposób nie zgodzić się z opinią, iż "trudno przecenić jego zasługi", a "wyjątkowo dojrzały pogląd na sprawę stosunku walki klasowej i demokracji politycznej" sytuował go w tej dziedzinie wśród najwybitniejszych myślicieli w skali europejskiej.




Strona główna

Mapa strony

Moje publikacje